• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Trzecie dziecko i.. Co dalej ??

Witajcie dziewczyny
Ewunia, Bedismall - cudowne macie dzieciaczki :-) Ucałujcie w piętki od e-ciotki ;-)
Ewunia - moim zdaniem to pozostałość wód płodowych, sposób z pokarmem rzekomo dobry - nigdy nie musiałam stosować :-D
Sempe - moja droga, trzymaj się i dawaj znać co z dziewczynkami. Kobieto, jak Ty sobie radzisz? A jeśli chodzi o zapal.płuc to dobre osłuchanie to podstawa, a jak są wątpliwości warto rtg zrobić. Ściskam Cię mocno
Izulka, współczuję tych godzin czuwania, bo już wskoczyłyście na tory przespanych nocy, a w dzień to i ja zasnać jakoś nie umiem "ot tak", chyba ze mnie zmuli karmiąc Artura

Mam wieści od Mama05. Niestety padł jej komputer na amen, ani drgnie. Nie wie, kiedy będzie miała dostęp do netu. Pozdrawia Was wszystkie, szczególnie mamy chorowitków - Sempe, trzymaj się.

U mnie w miarę ok, ale nie popiszę, bo Arti już mnie nawołuje.
Miłej niedzieli kobietki....
 
reklama
ewunia - nie ma takiej mozliwosci zeby taki maluch mial zapalenie pluc...! zwlaszcza urodzony w domku, to napewno zalegajace wody plodowe albo moze zachlysniecie pokarmem. A mleczko mamusi leczy wszystko, madry lekarz - popieram to co mowi.
bedi - Ty mi sie nie waz nawet odstawiac cyca! zobaczysz jak bedziesz zalowac :tak: NIE POZWALAM!!! jestes matka polka i juz. Taka nasza rola slodka, minie Ci nawal pokarmowy i wszystko bedzie w porzadku.

wpadlam tylko na sekundke zebyscie nie pomyslaly ze zaginelam, nie mam weny do pisania, za duzo stresu, boje sie o tate, zostal przewieziony do innego szpitala w innym miescie z podejrzeniem o wirus H1N1....serce ma w bardzo kiepskim stanie :-( ma dokladnie tyle lat ile miala mamusia jak ja pochowalam, udalo mi sie to jakos zatuszowac i zapomniec przez tyle lat i teraz cala ta pamiec powrocila, do tego strach o tate. Nie chce stracic obojga rodzicow. Ta jego choroba przywolala do pamieci wszystko to co dzialo sie prawie 6 lat temu, do tego ON jest daleko..a ja nie moge w tym momecie lecie do Pl :no: Cholera no... zycie jest nie fair.........Mam goraca nadzieje ze z tego wyjdzie i wiem ze czeka mnie wizyta w Pl juz tak na 100% w bliskiej przyszlosci. Mam do zalatwinia sporo papierkowej roboty, przede wszystkim musze zalegalizowac swoj rozwod sprzed tylu lat w Polsce bo prawo jest inne i wymaga osobnej rozprawy, musze poprzerabiac swoje dokumety - w Pl nazywam sie inaczej, jestem ciagle zona innego czlowieka i mam calkiem inna tozsamosc. Wiele zmienilo sie w moim zyciu od opuszczenia kraju a tam nic nie zostalo zaktualnione. Gdyby zaszla potrzeba nie moge nawet rozporzadzac majatkiem tatusia bo w tam jestem osoba z przed 20 lat z innym nazwiskiem, z inna rodzina...takie to dziwne i pokrecone to prawo i musze to wyprostowac.

Joas trzymaj sie jakos z ta swoja trzodka, no tak, cycologia pelnoetatowa jest czasocholonna, ale warto. Zreszta akurat Tobie tego nie musze pisac. Podziwiam Cie ze jeszcze buleczki czy placuszki masz czas robic. Ja jednak len jestem bo takie ekscesy kulinarne to tylko okazjonalnie u mnie. Moja Ty wieldzietna bohaterko! Czuje sie zawsze taka mala przy Tobie!

Izulka ja ostatnio spac nie moge wcale wiec dolaczam do klubu, chociaz Ty z innej przyczyny bo moje dzieciaki smacznie sobie chrapia a ja tu stercze bezsennie...aczkolwiek fakt, pamietam co to znaczy nieprzespane nocki z powodu dzieci. Czlowiek ma jedno marzenie zeby przytulic glowe do poduszki a tu nic z tego. Ostatnio moj Vincent urzadza sobie poranne wedrowki, przychodzi do mnie o 6 rano jak maz wstaje do pracy i wtula takie cieple cialko na ta dodatkowa godzinke. Fajny taki mlody facecik do przytulenia:-D A Tobie zycze dalszych owocnych rezultatow z treningiem zasypiania malutkiej;-)
Jesli chodzi o rodzenie to nie krzyczalam raczej nigdy, wydawalam z siebie jeki i pamietam jak rodzilam Jonathana i Olivera to dwukrotnie stwierdzilam ze juz mam dosc i "maja cos z tym zrobic" bo ja rezygnuje:-D natomiast przy Vincencie brak postepu akcji porodowej powodowal ze kazdy kolejny skurcz odczuwalny byl jak zbawienie.

Sempe - trzymaj sie....
 
hej :-)
u mnie mały miał wody w nosku dobrych pare dni, wychodziły mu takie śmieszne bańki:tak:

przy dziewczynkach było szybko i nawet nie pomyślałam o krzyknięciu- bo po co? mały był większy i z nim pod koniec jęczałam bo miałam serdecznie dość, wszystko trwało dłużej i o wiele mniej przyjemniej niż przy dziewczynkach. Ale krzyczeć...nie nic mi taka ekspresja nie daje, wole sie skupić na swoim ciele i co najwyżej pomruczeć jak nadchodzi skórcz.

joaśsuper że miałaś taki fajny poród, podziwiam za całokształt :happy:

efuniaftrzymaj sie, chyba każda z nas miała na początku takie załamki i chciała butli, ja marzyłam żeby Fabian był na cycu i sie nie udało choć walczyłam :-( zakupiłam laktatory itd....)
choć osobiście nie potępiam butlowych od początku, uważam że wszystko dla ludzi, ale wam z bedi na pewno sie uda :tak:

sempenie jesteś jedyna, koleżanki syn od wczoraj też ma szkarlatyne, to da sie przeżyć ;-) a jeśli tak bardzo chciałaś uniknąć szpitala to powinnaś wziąść zastrzyki, u mnie na zajęte jedno płuco pomogły.

A my chyba wreszcie kupujemy stół z krzesłami, troche drogi, ale jaki ładny ;-)
 
witam,
dzięki za slowa otuchy!!

dziewczyny wcale nie wyglądają na chore, łobuzują nacałego, biegają krzyczą spiewają a ja za nimi latam i gadam jak do sciany: nie biegaj bo się spocisz:-)!! Apetyt mają jak nigdy... ale najwazniejsze moim okiem jest poprawa!!!!
jutro idę na osłuchanie Angelinki a we wtorek na kontrole z Alicją...


Pawimi straszne zagwatmane masz te formalnosci!!!! KOniecznie musisz to pozałatwiać! jak juz do PL wpadniesz to moze zbierzemy te nasze Wielodzietne Mamuski i jakos kawe wypijemy??;-)


Ewunia I Bedi... ciepło się mi na sercu zrobiło jak czytałam o porodach.... ach i och te Wasze malesntwa!!!

jak dobrze pójdzie to dzis w koncu będziemy rezerwować wakacje!

Pozdrawiam i zycze spokojnej niedzieli...
 
cześć mamuśki!!!

Pawimi tak jak Sempe napisała- rzeczywiście musisz te sprawy w Polsce poozałatwiać... a jeśli chodzi o tatę, to tulę cię mocno i jeszcze mocniej trzymam kciuki żeby mu się szybciutko polepszyło... Musi ci być bardzo ciężko będąc tak daleko od chorego taty...
Sempe świetnie że twoje pociechy mają się lepiej!!!!
mama naprawiaj szybko kompa i wracaj do nas!!! Do 6 lutego już niedaleko, musimy znać wyniki testowanka!!!
Joaś napisz mi jak sobie dajesz radę z Artusiem i resztą maluchów jednocześnie... Bo ja jakoś jeszcze nie mogę wpaśc w rytm radzenia sobie :(
 
a moja Haneczka ma żółto zielony ciągnący katar-zdecydowanie to nie sa pozostalości po wodach plodowych. Mój mąż ma katar i Michał też. Ostatnio pisalyśmy miłej mamie zeby nie izolowała starszaków od noworodka że jak karmi piersią to nmaluch dostaje przeciwciała itd... w naszym przypadku nie zdało to egzaminu. Mala jeszcze nie byla na dworze, nie byliśmy też w żadnej przychodni ani szpitalu. Nikt nas też jeszcze nie odwiedzał- oprócz jednej 3min wizyty moich rodziców. Hania nie miala gdzie złapać tego kataru. Lekarz mówil że jest dobrze ale tak jej furczy w tym nosie że nawet z karmienioem mamy problem:-( zaczęliśmy zakraplać nosek pokarmem tak jak radził doktor. Msm nsdzieję że to wkrótce pomoze....

Pozdtrawiam wszystkie mamusie
 
Ewuniaf wiesz dobrze,ze katar szybko nie przechodzi, żeby tylko nie było z jego powodu powikłań. Mam nadzieję, że maluch szybko "stanie ":tak: na nogi.
U nas znów już -14. Ale cały dzień było pięknie i słonecznie. My po spacerze byliśmy u naszego miejscowego proboszcza na degustacji kanaryjskich win, przy okazji oglądania zdjęc;-)
 
Witajcie poniedziałkowo

Pawimi - trzeba to wszystko jak najszybciej uregulować, bo Cie posądzą o bigamię ;-) Poza tym czas raz a dobrze odciąć się od przeszłości. Trzymam kciuki za tatę. Mooooooocnoooooo

Ewuniaf - bądźcie dzielne - Ty i Hania; katar nie choroba, ale może uprzykrzyć życie. Mój Artur ma katar jako reakcje alergiczną na moją dietę - masakra, naprawdę, bo od razu ściekas mu na tylną ścianę.
Izulka - degustacja win, no no, proszę, proszę...
Sempe - mje też nigdy nie wyglądają na chore, nie wiem co to znaczy: chore dziecko leżące w łóżku. Chyba że ma 39*C. Ale to też do pierwszej dawki leku. Może ze dwa razy było tak, że dziecko "ścięło"

Pozdrowienia od Mama05 - jest na przymusowym odwyku od BB. Nadal nie wiadomo co z kompem.
Ja juz uciekam, Arti się budzi - niestety właśnie męczy go katar - moja dieta, a w zasadzie moje odstępstwa od diety dały mu w kość :-( Dla wyjaśnienia - odstępstwa to ciastka z dodatkiem śmietany. Żaden hard core w stylu mleko do kawy...
 
Tez Się witam!!!

PO kontroli, Angelinka ma lekkie furczenie w prawym płucu, dalej antybiotyk, kolejna kontrola w środę, Alicja tez w środe... niech te choroby jak najszybciej miną1!!

Mama05 kiepsko z tym kompem!!

Joaś nunu żadnych ciastek:-)


lece bo mnie cieciarnia szarpie za rękaw!!!!!!!!!!!!
 
reklama
Cześć mamuśki!!!

Z niecierpliwością czekqam az Kasia wróci z przedszkola. Mają dziasiaj bal przebierańców!!! Kasia wybrała sobie strój konika i naprawę słodko w nim wygląda!!:-D Już się doczekać nie mogę aż opowie jak było na balu!!
Hani katar się chyba pogarsza... Kupiliśmy bardzo porządny nawilżacz powietrza. przyda się teraz przy malutkiej, a i pozostala dwójka z niego skorzysta w razie duszności. Szkoda tylko że to tyle kasy kosztowalo...:szok:
Mała dziasiaj wyjątkowo dużo śpi. Już się zastanawialam czy si,ę tym martwić? dobrze ze nawał mleczny minął!!

Joaś no to nieciekawie z tą alergią u Arturka. Taki malutki i już problem z alergią.... I dzięki za info od mama05
Sempe dobrze ze dzieci zdrowieją!!
Izulka i co dobre winko bylo? chętnie bym się też napiła ale na to jeszcze chyba troszkę muszę poczekać...;-)

No nic muszę lecieć bo Hania wzywa cycusia:-D

Buziaki dla wszystkich

Sempe czy ty przypadkiem nie masz dzisiaj urodzin????? Bo jeśli tak to my z Hanusią i Michałkiem życzymy ci wszystkiego co najlepsze, spełniemnie marzeń, malych i wielkich radości każdego dnia!!! Głośno śpiewamy ci sto lat!!!!
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry