• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Trzecie dziecko i.. Co dalej ??

Joaś tylko że szeregowce budowane są na obrzeżach Krakowa a ja nie chcę mieszkać w takim miejscu bo nie mam prawa jazdy i zapewne nie będą go miała i zamieszkanie w takim miejscu całkowicie by mnie odizolowało od społeczeństwa. Nie mówiąc już o całkowitym uzależnieniu od męża. Ja wiem że lepiej jest mieć większe mieszkanie ale to większy koszt zakupu a na to mnie nie stać niestety. Ale i tak pewnie przez najbliższe dwa, trzy lata nic się nie zmieni w kwestii mieszkaniowej mojej rodzinki.
 
reklama
tyle sie napisalam i mi posta wcięlo wiec teraz w skrócie- mogę odetchnąć..to nie różyczka i nawet nie szkarlatyna...zwykla wirusówka-pediatra mówi ,ze pelno tego teraz i ,ze tego sie nie leczy(myślalam,ze przepisze wapno albo heviran) ,ze nie jest zarazliwe i ...mogę Ją zawieść do przedszkola-co zrobilam:tak::biggrin2::biggrin2:

powiedziala,ze wysypka moze być nawet do tygodnia.
 
Weroniczka wiem o czym mówisz. My co prawda nie mieszkamy bardzo daleko od centrum miasta ale spod domu jedzie tylko jeden autobus komunikacji miejskiej a ja prawka też nie mam więc jestem uzależniona od męża. Wcześniej to nie był taki problem bo z samym Michałkiem i Kasią mogłam wpakować się to autobusu. Teraz z dużym wózkiem i Miśkiem za rączkę bym się nie odważyła...
Ale jak Bedi myślę że 65m może być wam mało tym bardziej jesli "myslicie" o czwartej dzidzi. My mamy około 100m ale i tak żeby Hania miała kiedyś swój pokój to musimy przerobić garderobę na pokój (ale to za dwa lata jakieś). A macie już jakieś typy co do autka??

Bedismall cieszę się ze zdecydowałaś się dalej karmić piersią. Na pewno wyjdzie to maluchowi na zdrowie. Ja Kasie i Michała musiałam dokarmiać mieszanką bo miałam za mało pokarmu. Kasia była na specjalnej mieszance bo miała skaze białkowa. Karmiłam na zmianę jedno karmienie cycem drugie butlą. Udało się Kasię na piersi utrzymać 16miesięcy a michałka 10miesięcy.
tym razem mam nadzieję że u nas obejdzie się bez miaszanek.... Walczę o to:-)
qrczę ciężko ci musi być teraz z tą przeprowadzką i tymi wszystkimi zakupami

Joaś jak idzie pakowanie???
mama świetnie że to nic groźnego i że małej nie trzeba leczyć:-)
 
Ostatnia edycja:
hej :)
policzyłam dziś i w sumie w całym moim życiu przeprowadziłam sie.....11 razy w tym raz będąc panną do teściowej tylko z plecakiem, potem z mężem na stancje już z kilkoma sprzętami a potem z wieloma sprzętami i dwojgiem dzieci była jedna przeprowadzka a z trojgiem też narazie też jedna, mam nadzieje na jeszcze jedną ostatnią z rodziną, bo kto to wie jak sie życie potoczy jak już dzieci dorosną.....

dziękuje ślicznie za życzenia dla synka :-)
maqło mi ostatnio je, nie wiem już co mu wymyślać....:-( choć waży raczej w normie, musze sie przejść do przychodni ale przez te mrozy nie składa mi sie jakoś.....
 
Ach... dziewczyny ja wiem że to mały taki metraż ale tak bardzo jesteśmy finansowo związani. Ciężko jest utrzmać rodzinę za 2500 zł miesięcznie spłacając przy tym kredyt. Super by było mieć duże mieszkanie ale niestety pewnie jeszcze długo pozostanie to w sferze marzań :( Dobra nie narzekam bo i tak mamy dobrze bo mamy własny dach nad głową :)
 
Ania nie przejmuj sie tym niejedzeniem małego. To jest taki czas kiedy dziecko zaczyna samo się przemieszczać i ważniejsze dla niego jest poznawanie tego swiata, na który nie dawno mogło popatrzeć z jednej pozycji i to z dołu a teraz samo może sobie go oglądać z różnych stron i to bez pomocy mamy. Jedzenie dla niego schodzi na dalszy plan. I to jest naprawdę normalne jeśli jest zdrowy i ma energię :)
 
Ania,

najlepsze zyczenia urodzinowe dla Fabianka, prosze go usciskac i ucalowac moooocnoo :tak:

Ja musze policzyc ile razy sie przeprowadza;ismy , ale ze 12 to na pewno :crazy:


Weroniczka,

my rowniez mielismy klopot z mieszkaniem w Pl, ale zupelnie innego rodzaju, a mianowicie taki, ze.. go w ogole nie mielismy :no: Ciagle wynajmowanie rujnowalo nas finansowo, na wiekszy kredyt nie mielismy szansy przy naszych zarobkach. Dlatego maz wyjechal do Uk, plan byl taki, ze przez rok tam zarabia i odklada na wklad do TBSu, a ja w Pl utrzymuje sie z Paulinka ( wtedy prowadzilam wlasna dzialalnosc gospodarcza i juz po wyjezdzie meza przeprowadzilam sie z coreczka do mniejszego mieszkania, zeby tez zaoszczedzic ). Jednak plan sie zmienil '' w trakcie '' i wyladowalismy wszyscy w UK, urodzily sie dziewczynki i jest dobrze. Mamy tutaj naprawde o niebo lepiej niz w Pl, gorzkie ale prawdziwe. A od przyszlego roku zaczynamy procentowe wykupowanie domu, w ktorym mieszkamy obecnie - tzw. partycypacja kosztow, pierwsze wykupienie obejmuje 25 % domu.
Po tylu latach finansowego szarpania sie i niepewnosci w Pl, wreszcie jakos zaczelo sie ukladac, szkoda ze w obcym kraju, ale teraz mysle glownie o dzieciach, wiec wybralam to, co dla ich przyszlosci najlepsze, chociaz slyszalam rozne opinie na ten temat, czesto negatywne..


Bedismall,

trzymam mocno kciukasy za karmienie :-)
 
reklama
zaczynamy procentowe wykupowanie domu, w ktorym mieszkamy obecnie - tzw. partycypacja kosztow, pierwsze wykupienie obejmuje 25 % domu.
Po tylu latach finansowego szarpania sie i niepewnosci w Pl, wreszcie jakos zaczelo sie ukladac, szkoda ze w obcym kraju, ale teraz mysle glownie o dzieciach, wiec wybralam to, co dla ich przyszlosci najlepsze, chociaz slyszalam rozne opinie na ten temat, czesto negatywne..


Bedismall,

trzymam mocno kciukasy za karmienie :-)

dzieki
a to o czym piszesz bardzo mnie zaciekawilo bo ja wlasnie dostalam nowe mieszkanie z councilu ale niestety nie bedzie mozliwe wykupienie go,a znajomy wlasnie kupil podobne,50 % wkladu i bedzie wykupowal po malu calosc...to jest to tzw shared ownership
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry