• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Trzecie dziecko i.. Co dalej ??

cześć! wieki mnie tu nie było! Widzę że dylemat szkolny i u Was na tapecie.
Ja też jestem w rozterce, waham sie bo co i raz znajduję argumenty za zerówką lub za 1 klasą...
Do tego się przeprowadzamy w okolicach czerwca i mamy do wyboru dwie szkoły i dwa przedszkola i zupełnie nie mam pojęcia co zrobić!
przepraszam że nie doczytałam co u Was ale niestety nie mam dość czasu :-(
 
reklama
Mama nie ja nie dałam Kasi w tamtym roku do szkoły. Pójdzie teraz od września. I podobnie ja Weroniczka myślę ze nauka dwóch języków w tym wieku nie jest niezbędna... Za to zastanawiałabym się nad tą szkołą ze względu na bezpeczeństwo dzici skoro mówisz ze wszystko ogrodzone itd...
Bedi rosną nam te szkraby!!! Masz mądrą położną!!! super ze zostajecie na cycu :) Buziaki dla was!!!
 
ASIA KC- no wieki Cie nie było-fajnie,ze znalazłaś dla nas chwilkę :))
dzieciaczki zdrowe ??:)

WERONICZKA,EWUNIA- dzieki za rade -ten drugi język to dopiero od 4 klasy podstawówki ,nie od razu dwa...

bedzie spotkanie z dyrekcją ,bedzie więcej info to sie pomyśli-na razie mętliku w głowie ciąg dalszy :))
mi też nie "zależy " zeby Zuza śmigałam dobrze w 3 językach-wystarczy jak sie w jednym podszkoli :)
 
hej
witam sie porannie
pisze drugi raz bo post mi wcielo
maly marudny calymi dniami nic nie moge zrobic,obiad w polu,sprzatanie tez...

ewuniaf dzieki
asia kc wlatuj czesciej i opowiadaj,ja tez sie przeprowadzam ale juz pod koniec marca,musze panele jeszcze wybrac,imam podobny problem ze szkola i przedszkolem jak ty i mama05,maly juz marudzi to uciekam,tyle mojego 3min i juz wyje....mam dosc czasami
 
to my daleko w tyle, bo dopiero podłogówkę kładą a jutro wylewki, mam nadzieję że mróz nie ściśnie za mocno...
My mamy mieć do wyboru małą szkółkę w małej wsi z oddziałem przedszkolnym, ale tam najprawdopodobniej nie bedzie 1 klasy tylko zerówka (w całej placówce jest 55dzieci teraz). I druga szkoła - duża podstawówka z zerówką niby oddzieloną od reszty i osobno gdzie indziej przedszkole, gdzie niekoniecznie przyjmą 4letniego Łukasza, bo pierwszeństwo mają dzieci obojga rodziców pracujacych a ja nie jestem nigdzie zatrudniona...
 
Cześć dziewczyny!

Wpadam na chwilkę. Wróciliśmy przed czasem. Oprócz Tysi zachorowałam ja i widzę, że moją Karolkę też rozbiera na całego. Uciekam, gorączka znów mi rośnie a miałam od wczoraj do 39. Pierwszy raz wróciliśmy z odpoczynku skracając pobyt. Koszmar.
 
reklama
Pawimi co do chłonności umysłów naszych dziciaków to się z tobą zgadzam. Ale u was system nauczania jest inny . Jeśli się dobrze orientuję to wasza zerówka i pierwsza klasa ma nauczanie w formie zabaw.
NIESTETY, nie jest to prawda, w tradycyjnych szkolach system edukacji jest moim osobistym zdaniem fatalny, nie ma zadnej zabawy czy chociazby treningu przygotowawczego maluchow do szkoly, do tego zeby bylo weselej dzieciaki nie maja przerw miedzy lekcjami tylko zajecia sa prowadzone jednym ciagiem. Maluchy odrabiaja lekcje od dnia numer jeden i poddawane sa testom, jest to straszne bo wg. mnie edukujac dzieci w ten sposob jedynie je mozemy zniechecic do dalszej nauki. Moj syn ma ten przywilej i szczescie chodzic do szkoly montessorianskiej ktora jest kompletnym przeciwienstwiem tego co dzieje sie w szkolach publicznych. Jak juz kiedys pisalam nie ma prac domowych i nie ma zadnych testow, Jedyne testowanie ktore odbywa sie u nich w szkole to stanowy test raz w roku ktory ma za zadanie monitorowanie postepow w przyswajaniu materialu i obliczenie na jakim poziomie wiedza dziecka aktualnie sie miesci.Nie ma tez lawek w klasach i dzieci nie sa zmuszane do godzinnego wysiadywania w lawce i gapienia sie na tablice bezplciowo sluchajac (czy tez nie) mniej czy bardziej dennych wykladow nauczycielki. Przekazywanie wiedzy odbywa sie w praktyczny sposob, dzieci pracuja na odpowiednich materialach, przemieszczajac sie swobodnie po klasie, wybierajac sobie temat w ktorym chca w danym dniu pracowac, klasy sa liczebnie malutkie i nauczyciel moze indywidualnie podchodzic do kazdego pracujacego dziecia i przekazywac mu wskazowki, rownoczesnie prezentujac nowy material.

mama ja bym nie decydowała się na dwa obce języki dla tak małego dziecka. Wydaje mi się że na tym etapie życia to zbędna umiejetność.
umiejetnosc napewno zbedna jesli dziecko ma 6-7 lat ale w sumie patrzac z drugiej strony w tym wieku wlasnie ma sie najwieksze szanse na bezbolesne (jesli robione jest to wlasciwa metoda i sposobem) przyswojenie innego niz swoj wlasny jezyk. Znam dzieci z rodzin dwujezycznycj ktore zostawaly "wrzucone" w klasy amerykansko- jezyczne bez znajomosci jezyka i chlonely go do perfekcji w przeciagu krocej niz pol roku. Starszy nie jest w stanie tego dokonac chocby na glowie stanal. Moj Olis ma hiszpanski u siebie w szkole, ostatnio bylam zaskoczona bo nasza portorykanska sasiadka normalnie z nim konwersowala. Oczywiscie rozmowa byla na stopniu podstawowym ale nie sadzilam ze on jest w ogole w stanie rozmawiac po hiszpansku jakby nigdy nic:tak:


Joas - tule kochana i zdrowka zycze!

Glowa mnie cos boli, pogoda nieciekawa u nas, cieszylam sie juz wiosna i sobie gdzies poszla:no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry