• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Trzecie dziecko i.. Co dalej ??

reklama
Witam o poranku! Ja juz po pierwszym pączku :-)
Pozdrawiam słodko - pączkowo
Witam też :-) Ja "zgrzeszyłam" juz dwoma... Ale nie ma się co dziwić. M wyskoczył o 6.15 do cukierni obok. Kupił 12. To całe nic. Jak mówił ludziska kupowali nawet po 40 :szok:
Uciekam ogarniać chałupę - dzieciaki miały sikaną noc....
 
Ostatnia edycja:
Joas, Ewusek łączę się w podjadaniu pączków. Ja już też po jednym... Zostało jeszcze 15 :-D:-D:-D To moje i mężą pierwsze wspólnie smażone pączki!!! ale świetne wyszły!!!
Izulka jak tylko będziesz miała czas to pisz!!!
Mama pisz co słychać!!!!!
Joas jak Arturek???
Będe zaglądac co pewien czas a teraz idę walczyć z Haniowym katarem.....

Sciskam mocno!!!
 
jestem kochane..:)

u mnie nad ranem @ przylazła,więc kolejny (juz nawet nie wiem który chyba 15) cykl stracony...po zawodach..

wcinam owsiankę cynamonową,zaraz biore sie za porzadki i przemeblowanie w jednym pokoju bo mnie nosi..

miłego dnia
wlece pozniej...


na 17.00 mam to zebranie w przedszkolu odnosnie szkoly..chyba sobie wezmę kawe w termosie bo bedzie sie działo:))
 
mamusiu :( przytulam kochana.

A we mnie dziś się zagotowało. Staś w swojej grupie ma dwie panie. Pracują od rana do 12 jedna i od 12 do wieczora druga. Co dwa tyg. się zmieniają porami pracy. Jedna pani z dziećmi pracuje a druga ( z moich obserwacji dwuletnich) prawie w ogóle. Jest przedszkolanką z przypadku. Kiedyś na zajęciach pokazowych dla rodziców ta pani Ania prowadziła zajęcia czytając konspekt pracy z kartki. Nie pamietała co ma mówić i jo robic na poszczególlnych etapach zajęć. To teraz sobie wyobraźcie jak wyglądają zajęcia kiedy nie ma rodziców :/ Bez komentarza to zostawię. w każdym razie dwa tyg. temu zgłosiłam pani ani zeby zadbały o to by psycholog przebadała mi Stasia pod kątem przygotowania szkolnego. Dziś była rano pani Marta ( ta druga wych. ) i pytam się jej czy psycholog juz badała Stasia a ona na mnie wielkie oczy. Okazało się że pani ania nawet nie zechciała przekazać tej informacji pani Marcie. Noż k...a mówię Wam dziewczyny. Prawie dym puściłam uszami. I zdaje się że tą sytuacją przelały się argumenty za szkołą teraz. Nie chcę by kolejny rok Stas tracił czas z kobietą która ma dzieci gdzieś.
 
No Weroniczka ja w takiej sytuacji też bym chyba wolała żeby moim dzieckiem zajmował się ktoś kompetentny!!! Jeśli ona rzeczywiście nic z dziecmi nie robi i nie interesuje sie nimi to chyba kolejny rok w przedszkolu byłby stratą czasu i szkodą dla Stasia. A co do pań w przedszkolu to ja juz też kiedyś pisałam co nam się przydarzyło.... Kasia chodziła do przedszkola w czasie przerwy między świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem. Ja się czułam wtedy fatalnie (koncówka ciąży) i miałam Michałka w domu. Pani w przedszkolu spytała sie Kasi "a ty czemu chodzisz do przedszkola skoro mam jest w domu?" Kasia powiedziała że mam pilnuje Michała i będzie miała dzidizusia na co pani odpowiedziała "no i co z tego..." Kasia potem z wielkim żalem do mnie przyszła i pytała dlaczego musi chodzić do przedszkola jak ja jestem w domu. Poszłąm do Pani przedszkolanki i sobie to z nią wyjaśniłam. Ona oczywiście nie ma dzieci więc nie wie jak źle można się czasem czuć w ciąży. Poza tym to nie jej interes dlaczego posyłam dziecko do przedszkola nawet kiedy jestem w domu. Zadałam jej pytanie czy w takim razie kiedy od pół roku byłam na zwolnieniu to czy moje dziecko miało przestać chodzić do przedszkola bo ja jestem w domu??? <Mówie ci tak się wściekłam. No jak pani z przedszkola może nastawiać dziecko przeciw rodzicom??? I ja się zastanawiam czy ona studiując miała w ogóle psychologię???? to nie był jedyny tego typu incydent
 
IMG_0882.jpgA to moja Hanusia i jej minki
 
reklama
Zapewne miała psychologię ale egzaminy zdawała ze ściągą pod ławką. Wiesz ja studiowałam pedagogikę i zawsze uważałam że jako przyszły pedagog nie powinnam na ważnych egzaminach np. właśnie psychologii rozwojowej , ściągać. Bo wiedza z tych przedmiotów jest niezbędna do bycia dobrym wychowawcą i pedagogiem. Bo jeśli zdam egzamin z historii szkolnictwa ściągając krzywdy nikomu nie zrobię a nie umiejąc psychologii juz tak.
Mojemu Stasiowi jak był w maluchach i płakała pani salowa ( nie wychowawczyni ) mówiła żeby nie płakał bo mamusia go oddała do przdszkola bo nie ma dla niego czasu bo musi się zajmować młaodszym braciszkiem ( Tadzio miał wtedy pół roku ). Do dziś zbieram żniwo tasmtych wypowiedzi pani :(


Ale piękna Maleńka. Uroczy cukiereczek :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry