• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Trzecie dziecko i.. Co dalej ??

Hej,
kobitki dawać, dawać co ktore ma zbędne kg. Ja je wszystkie przyjme , upcham w różne miejsca :-D. Szkoda, że tak nie można naprawdę...

U nas 55 w słońcu, w cieniu 37 o godz. 9.00 - bajka:))
Dzieki kochanej Hanusi:wściekła/y: spałam 3 godziny w 2 ratach!!! Połozyłam sie o 23 to ona wstała. Udało sie uspać a po godzinie była juz na nogach i nie spała do 5.30. Wzięłam ja do siebie to o 8.00 spadła mi z łóżka bo tak sie kokosiła i było po spaniu. Pokładała się juz o 10 a jak o 11 kładłam to nie mogła zasnąc przez pół godziny . Szkoda jej czasu na spanie bo ptaszki spiewają ( w nocy się nimi zachwycała) , to chce sie bawić. :wściekła/y: Chyba wyjadę nie na weekend tylko na 2 tyg ;-). Hm, wracałabym szybciej niz myslę.
Ja tak przelotem bo dzisiaj wywiadowka w zw. z zielona szkoła Stacha, zakupy na wyjazd ;-)i do domu, przygotowac Zuzię na wyjazd poniedziałkowy bo nie wiem o której wrócę w niedzielę. no i to co mamy zawsze pranko, sprzatanko, gotowanko - to dzisiaj męzu:)


Czekam na przesyłkę cialka ;-)
 
reklama
O! to ja spokojnie z 10 kg mogę oddaać :-D

Witajcie - pogoda cudna!

Mąż leci, chłopcy w przedszkolu, Dominika śpi, ja odpoczywam.
Byłyśmy dziś z Minisią u lekarza bo ją sypnęło po 3 dniach gorączki. Trzydniówka klasyczna więc marwić się nie muszę :-)

W poniedziałek przyjeżdżają wykańczać mi dalej dom :-D Ale cudnie! Muszę tylko w weekend posprzątać i zlikwidować nasze graty stamtąd. Ale jakoś damy radę z rodzicami, bratem i bratankiem :tak: Mam nadzieję że dociągną do końca swoje roboty i bedziemy mogli już sobie resztę sami robić a nie czekać w zawieszeniu niewiadomoile. A i tak sporo musimy zrobić zanim się przeprowadzimy bo trzeba będzie powoskować i poolejować wszystkie drewniane ściany, podłogi i parapety!

Ściskam wszystkie słonecznie i zmykam, bo na śniadanie jeszcze nie miałąm czasu ;-)
 
Hej kochane :-) czytam na bieżąco, ale nie zdąże ciągle odpisać, teraz właśnie uśpiłam małego, jestem zmęczona, bo przyplątał mu sie katar a wczoraj późnym wieczorem tak strasznie zaczął kaszleć, że nie nadążał brać oddechu.... na szczęście popsikałam czym mogłam i noc nie była taka zła.
ewuniafdziękuje za pamięć i bardzo współczuje sytuacji z finansami, kiedyś sie odbijecie :tak:

mamo powiedz czemu zmieniłaś zdanie na temat Zuzi szkoły? coś prywatnego czy możesz napisać? bo tak sie jeszcze zastanawiam jak to u was jest- pewnie nie ma jakiegoś pożegnania tych 6-latków idących do szkoły co? Wiktoria miała w zeszłym roku zdjęcie w todze, zdjęcie całej grupy z panią, książke z dedykacją.....tak mi tego troche szkoda sie zrobiło....ale ja zawsze zbyt sentymentalna byłam :sorry2:
I u mnie chodzi jeszcze o to, że z Wiktorią było ciężko i wymęczona jestem, bardzo bym chciała żeby z Oliwką było lepiej, ale w sumie zdecydowałam puścić, skoro program jest dostosowany do 6- latków...
ale na zabawe na dywaniku u nas też praktycznie nie ma czasu
 
Anna.S- yyyyyyy..ale ja nie zmieniłam zdania-Zuza idzie do szkoły tej językowej:)
zmianą jest to ,ze pani dyrektor powiedziała,ze ten hiszpańsk jest do wyboru-dziecko może ale nia musi chodzić ..angielski jest normalnie w planie..

także u nas wszystko jest jak było:)

fajnie,ze wleciałaś-zdrówka dla Fabianka :)


Izulka- ooooooooooooooooooooooooooo nie!! ale miałas nockę...kurczeale Hania ma baterie-szok!!:szok::szok:
życzę z całych sił lepszej nocki dziś!!!

Weroniczka- to niezapominajki??????? śliczne-dziękuję za miły początek dnia tym zdjęciem :)
 
mamusiu to jest bukiet który zrobiłam mojej chrześnicy na komunię. Zrobiony jest z najpiekniejszych kwitków czyli niezapominajek i najpiękniej pachnących konwalii :)
 
Weroniczka-piękny :))
lubię niezapominajki...sa takie delikatne..

a konwalie przepieknie pachną...nie tak jak bez:)))ale tez pięknie :)
 
Asia a my mamy drzwi otwarte w szkole w piatek za tydzień i pewnie więcej sie dowiemy ,ale z książkami to jeszcze pewnie poczekam..
 
U nas zebranie ma być tak gdzieś na początku czerwca.

a teraz wisi kartka że panie zbierają do 25 maja za książki to zapłaciliśmy od ręki.

W ogóle ze szkołą mieliśmy zamotkę i akcję ostrą w tym tygodniu bo okazało się że w tej szkółce do któej zapisaliśmy Pawełka nie będzie 1 klasy a i nie wiadomo czy zerówka będzie. Było zebranie, pani dyrektor i pani z gminy tłumaczyły ale rodzice nie i nie. A mogliśmy mieć 1 klasę z 7 uczniów, w tym sześcioro 6latków. Do twgo kasę na wyposażenie sali, na zabawki i pomoce, na remont i na świetlicę. Ale jednej mamusi nie pasowało i namówiła troje innych rodziców. Do tego doszła mama pięciolatki i klapa... Nie to nie. Wynaleźliśmy Pawełkowi inną szkołę, trochę dalej. Obok jest przedszkole (prywatne bo na państwowe to nie ma co liczyć teraz) gdzie od września ma być druga sala i druga grupa (mają remont robić) i w niej jest miejsce dla Łukasza.

Plus jest taki że z tą małą szkołą przy takim nastawieniu rodziców to nie wiadomo co będzie za rok, dwa czy trzy lata - pewnie w końcu ją zamkną, a ja wtedy musiałabym przenosić trójkę dzieci. Tak będziemy bliżej różnych zajęć dodatkowych i spróbuję je dzieciom zorganizować zaraz po szkole/przedszkolu. Tak sobie myślę że przy 4 dzieci to ja muszę mieć placówkę pewną na dłuuuugie lata ;-)
 
reklama
Witajcie Mamusie.

Ufff... Doczytałam Was. Ale z ręką na sercu przyznaję, że wiele mi z głowy uciekło :zawstydzona/y::zawstydzona/y:
Muszę Was bliżej poznać po prostu, to wtedy mi będzie łatwiej każdej z osobna odpisywać;)
W dodatku, jak się sypie, to wszystko na raz...
Do cesarki dwa tygodnie a właśnie okazało się, że mój mąż traci pracę. Także Maureen
doskonale rozumiem co czujesz i ile to stresu kosztuje. U nas w dodatku sprawa skomplikowana jest na tyle, że właściciel sprzedaje dom i musimy wynieść się na koniec czerwca... Więc po prostu stres, stres, stres... I taka bezradność i dołek, że nie wiadomo co będzie dalej :-(
No, ale najważniejsze, że dziewczynki nie chorują i dzidzia brzuszkowa również słucha się mamusi i rośnie.
Wczoraj miałam kolejne usg... ostatnie... Potem już zobaczę dzidzię po drugiej stronie brzucha ;-)I w końcu będę mieć pewność, że jest cała i zdrowa. Ta ciąża jest dla mnie zdecydowanie najtrudniejsza.

Jeju wybaczcie, że nie odnoszę się do wszystkich...

Mama05 ja już kończę kadencję ciążową, więc teraz kolej na siebie... wysyłam pozytywne fluidy!!! :tak:

Co do karmienia piersią. Pierwszą córkę karmiłam 9 miesięcy. W siódmym zaczęła dostawać bebilon pepti, bo ja leciałam strasznie z wagi (byłam na diecie bezmlecznej). W 9 miesiącu mała "rzuciła" mnie... Dla mnie to było końcem świata wtedy... Poczułam się niepotrzebna :-pWiem, że to głupie :-D
A drugą córcię karmiłam jeszcze krócej - 7 mcy... Mała miała straszną nietolerancję i już nie wiedziałam co mam jeść, by jej się poprawiło. Czułam się jak wyrodna matka czując jak wpycham jej na siłę Nutramigen, który i tak ją uczulał i musieliśmy przejść na jeszcze bardziej delikatniejszy preparat mlekozastępczy.
Ogólnie karmienie uważam za coś pięknego, ale tym razem, już po takich doświadczeniach, po prostu mam świadomość, że czasem lepiej się pogodzić i przejść na butlę ;)

Pisałyście również o porze do snu... U mnie właśnie dochodzi 19, czyli czas kąpieli i spania... Bardzo zależało mi na tym, by dziewczyny chodziły wcześnie spać. Po prostu muszę mieć czas dla siebie ;)
Starsza to w ogóle śpioszek bo spałaby i spała... muszę ją rano budzić.
A druga jest naszym budzikiem. Od dawna nie nastawiam prawdziwego zegarka,bo wiem, że po 7.00 na pewno nas zbudzi stukanie o łóżeczko ;)

No i kończę, bo młodsza uwiesiła się na moich nogach i mówi, że chce "pać" - spać.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry