ewusia34
Fanka BB :)
witamy
na razie nie nadrabiałam,zaraz doczytam
Po chrzcie.Było super,cały dzień piękne słońce,chrzest skończył się o 17 i zaczęło padać
Chrzciliśmy w uroczym małym kościółku za Białymstokiem,w Św. Wodzie,to miejsce pielgrzymek.Kościółek i restauracja(dom pielgrzyma) położone są w lesie,na wzgórzach więc miejsce jest cudowne.Msza kameralna,skupiona na Zuzi,aż się popłakali ludzie.Pogoda dopisała,jedzonko pyszne,goście zadowoleni i ja też
)))))
Po wszystkim część gości pojechała do mnie na grilla także wszystko trwało od 11 do 21
jestem wymęczona ale szczęśliwa.
Ugotowałam dziś kapuśniaczek z młodej kapustki,dopadł mnie zapach z jakiegoś okna podczas spaceru i z językiem na brodzie jechałam po zakupy
mam nadzieję że brzuszek Zu boleć nie będzie,już o tej porze by bolał.Mnie wzdęło
Zuzek śpi już wykąpany,chłopcy w łóżkach to spokojnie poczytam.
na razie nie nadrabiałam,zaraz doczytam
Po chrzcie.Było super,cały dzień piękne słońce,chrzest skończył się o 17 i zaczęło padać
Po wszystkim część gości pojechała do mnie na grilla także wszystko trwało od 11 do 21
Ugotowałam dziś kapuśniaczek z młodej kapustki,dopadł mnie zapach z jakiegoś okna podczas spaceru i z językiem na brodzie jechałam po zakupy
Zuzek śpi już wykąpany,chłopcy w łóżkach to spokojnie poczytam.
. Tak eis odcięłam, że jestem w szoku. Chyba byłam już podświadomie cholernie zmęczona, znudzona rutyną codzienne takiego samego dnia. Łaziłam szczęśliwa po górach, pławiłam się w słonko. Było świetnie !! W piątek uciekałyśmy przed burzą , 2 godziny wspinaczki z plecarami, uff, zasuwałyśmy jak małe samochodziki. Wpadłyśmy do schroniska i po 15 minutach walił grad a potem burza z ulewą do nocy. Miałyśmy farta. Cała sobota i niedzielą to słoneczna , upalna pogoda, więc wróciłam brązowa od wiatru
. Chłopaczki po 19 lat może pomyśleli, ze mamuśki napalone...Oczywiście pół schroniska wyło z nas a my z nimi:-)

wiec nie pisze duzo, ale zawsze czytam co u Was, zeby byc na biezaco, w koncu jestem Corleone watku, no nie ? ;-)