• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Trzecie dziecko i.. Co dalej ??

no to jeszcze zajrzałam tu przed spankiem,

witaj pawimi - to już szmat czasu, wiesz na prawdę nie ma tam po co wracać.... trochę to smutne,

Lilka - hello, zastanów się dobrze, ale chyba na lepsze nic nie zmienisz wracając, ja też jestem taka trochę rozdarta w czasie jak lecę do Pl, z jednej strony się ciesze, że zobaczę rodziców, starsza córkę, rodzinę, ale juz po tygodniu tęsknię za swoim nowym domem, sama juz do końca nie wiem, gdzie on jest...
Zawsze mówiłam, że za granicę to tylko na wakacje i co? Moje wakacje trwają juz 5 lat (za 3 dni). Ale nie wyobrażam sobie teraz powrotu do ojczyzny i życia tam. Może jak kiedyś będzie tam normalnie....
 
reklama
Lilka nawet nie bede Ci doradzac bo takie decyzje kazdy musi podjac sam w indywidualny sposob. Zreszta kazdy inaczej mysli i inaczej czuje. Ja moge byc szczesliwa ze swoja decyzja a ktos inny na podobnym miejscu bedzie rozpaczal. Pamietaj tez ze im dluzej jestes poza granicami tym ciezej wyobrazasz sobie jakikolwiek powrot.
Katrina - wiem ze to smutne...smutne jest to ze zamiast mieszkac w panstwie gdzie przyszlismy na swiat i ktore nas wychowalo uciekamy i budujemy swoja przyszlosc calkiem gdzie indziej bo tam nie ma ku temu warunkow takich jakbysmy chcieli. Przez tyle lat znam naprawde jednostki ludzi ktorzy mieszkaja w Polsce, udalo im sie cos osiagnac i twierdza ze sa spelnieni. To strasznie smutne.
Dobrej nocy!
 
witam się porannie,zaraz jadę po spozywcze zakupy bo mąż w domu to dzieci brac nie muszę..piatek coraz bliżej i jak dzis kupie to bedzie si...

Pawimi- jak czytałam Twojego posta to tak sobie pomyslałam o sobie ,ale w kategorii inna część Polski-ja pochodzę z Pomorza mam tam całą rodzinę..przyjaciół..tam jest drzeewo pod którym usłyszałam pierwszy raz KOCHAM CIĘ
c015.gif
..tam miałam swoje ulubione "kąty" ...ulubioną ławkę nad jeziorem

ale przyjechałam do Poznania 13 lat temu skończyć studia kosmetyczne i zostałam bo czepił mi się nogi taki jeden
c007.gif
i mimo,że tam na Pomorzu czekał delikwent to zostałam tu....
decyzja też była ciężka bo tu jestem sama jak palec(nie licząc mojego męża i dzieci) nie mam tu nikogo..nie mam komu zostawić dzieci gdybyśmy chcieli gdzieś wyjść(pozostaje obca osoba)..pewnie mam znajomych-nowych i takich od 13 lat i tu już zostanę..TU jest mój kawałek świata ...tu czuję sie dobrze-otwieram taras i słysze ptaszki,wieczorem jak pije piwko na tarasie to świerszcze mi grają....tam na Pomorzu jest wysokie bezrobicie..tam na pewnie nie miałambym takich możliwości jak tu..

ostatnio rodzice proponowali nam działkę 3000metrów ,żebyśmy sprzedali dom..spłacili kredyt a za reszte się wybudowali ,ale....co dalej..gdzie znaleźć pracę....

tak więc Ciebie rozumiem ,że mając tam lepsze perspektywy zostałas w Stanach(choć to nieporównywalnie dalej niz moje 200km)ale rozterki były podobne..


Lilika- decyzja musi byc Twoja,ale pamiętaj ,że decyzje mozesz zmienić....zawsze bedzie możliwość powrotu gdyby coś...a na ta chwilę skoro Ci tam dobrze i dobrze sie Wam powodzi to mieszkajcie sobie kochana:)


Ewunia-jak głowa????????
wiesz co mi ostatnio pomogło na masakryczny ból głowy?
kupiłam amol-łyżkę odzupy wlałam do małej miseczki i zalałam szklanką wrzątku-ręcznik na głowę i wdychałam przez 5 min...i tak 4,5 razy dziennie -po 3 dniach poprawa i do dziś mnie nie boli....spróbuj kochana ;)


pozdrawiam kochane ;)
śniadanko ,kawa i zmykam na zakupy...
 
Witam
Pawimi łoł to już kupę lat ię na polskiej ziemi nie ma.Ale ja myśle że po tylu latach byś sie w Polsce czuła teraz tak jak wtedy jak wyjechałaś do Stanów.A napewno tutaj życie nie było by dla Ciebie.
Lilka to prawda co pisze Pawimi im dłużej na emigracji tym powrót i zycie w Polsce jest trudniejsze chyba że tu ma się do czego i kogo wracać.Ale z tego co piszesz to chyba ja odczywam że raczej ten powrót będziesz odwlekac ;-)
Ja czasem tez bym chciała uciec stąd do innego świata ale własnie gdzie takie miejsce jest???I my raczej z mężem bedziemy tutaj jak narazie bo perspektyw do emigracji brak a i prace ma jak na nasze warunki dobrą.

Ja też zmykam na małe zakupy póki dziewczynki śpią jeszzce bo przyznam sie że nie lubię z nimi chodzić do sklepu:zawstydzona/y: bo zawsze wydam więcej niż to potrzebne.
 
mama kochana z jakiej częsci pomorza ty pochodzisz???

witam i ja z rana ja oczywiście od 7 na nogach spacer z psem zaliczony nawet pana biegającego spotkałam :PP zwykle zywaj duszy w lesie nie ma
wczoraj miałam bardzo gorszy dzień chyba opadam z sił i nerwy nachodzą i miałam doła jak z pomorza do Krakowa jak tylko mąz wróci wychodzę na pól dnia by odreagować i naładowac akumulatorki

co do pracy tutaj w Polsce kurde po moich przezyciach a dodam że często właśnie ja trafiam na takich pracodawców jak teraz zwykle to problem z umową lub płacą teraz to była juz przeginka
ale nie wiem czy jak byśmy meili okazję wyemigrować nei wiem cz bardzo długo bym sie zastanawiała
 
witam z kawką:-)

od 6.20 Ala na nogach a ja mam oczy spuchnięte masakrycznie!! zostawiam na:ninja2: coś dla Was...
paznokcie obgryzłam do granic wytrzymałosci:no::no::no:

LILKA siostra mojego męża do Norwegii pojechała juz 4lata temu i tez nie mają zamiaru wracać, zanim wyjechali to nie mieli na czynsz pożyczali od nas na jedzenie a teraz?????? oczy mi wyszły jak zobaczyłam jakie auto mają i jak zyją:szok::szok: a pracują w fabryce mebli tapicerowanych na 2 zmiany, w maju ich synek idzie do komuni, juz teraz patrzylismy ile by nas kosztowało być być z nimi w ten dzien!! MASAKRYCZNIE DUŻO!!!!!!!!!!!!!

JA to nie nadaje się do emigracji do Norwegii czy Szwecji bo by mnie zamknęli natychmiast i dzieci zabrali, poroniony mają tam system wychowania...


słoneczko pięknie świeci więc na zakupy polece i pranie zrobie!

pozdrawiam Was wszystkie!!
 
witajcie

dziekuje za odp.

mamo wlasnie chodzi o to,ze nie bede mogla wrocic do PL kiedy bede chciala,bo ja to widze tak,ze dzieci beda mialy juz tu swoj swiat i ja ich nie wyrwie,pozatym norweska szkola to do polskiej przedszkole :sorry: moje dzieci nie poradzilyby sobie,dlatego musze zastanowic sie co robic
mnie przeraza glownie jezyk,bo spoko gadam po norwesku,dogadac sie dogadam,ale oni maja tak specyficzny akcent,ze dla mnie to masakra! Milena uczy mnie mowic z akcentem,ale nie potrafie powtarzac tak jak ona :no: i jak tu zostac cale zycie??
Pawimi jak u ciebie po tylu latach z jezykiem a raczej akcentem??

sempe a Twoja siostra gdzie jest w Norwegii?? wlasnie,my po dwoch latach dorobilismy sie dwoch aut,fakt na raty,ale jak do PL jednego roku zajechalismy jednym a drugiego drugim to woww co sie we wsi dzialo :-D ale na serio lekko nie ma,zycie bardzo drogie,ale prawda jest taka,ze gdyby nie dzieci,koszty ich utrzymania,to starczylaby nam na zycie jedna wyplata i to bez wielkiego duszenia grosza
ale dzieci kosztuja,przedszkole,odziez,wyzywienie (do przedszkola my rodzice szykujemy dzieciom jedzonko,przedszkole daje raz w tyg. cieply posilek,codziennie owoce i to wsio) tazke codziennie dzieci dostaja iles kanapek,owoc,jogurt...to wychodzi na mc,plus ta odziez,bo nasze przedszkole jest NATUR,czyli dzieci 90% sa na zewnatrz,wiec ciuchy ida jak woda,szczegolnie buty i spodnie

agatulka moja ostatnia praca w pl byla za niecale 3 zl/h i to na czarno :baffled: i to jeszcze 4 razy w tyg, po 13 godzin! przy trojce dzieci teraz byloby to niemozliwe

sempe ja ino czekam kiedy BV zapuka do mych drzwi,moje dzieci sa glosne,jak w przedszkolu,ja nie raz pape wydre,zdarzy sie ze w tylek dam,zadko,ale zdarza sie,a tu ani na dzieci krzyczec nie mozna ani klapsa dac,wiec ja sie denerwuje,bo Mila idzie do szkoly i bedzie w niej uswiadamiana,ze jak rodzice sa be to ma kapowac :wściekła/y: porabany system

magda jak masz prace ok z mezem,dom to nie ma sensu wyjezdzac zagranice,ja bym nie wyjechala
a jestem tu,bo przyjechalismy dorobic sie wlasnego M bez kredytu,tyle,ze teraz to sama nie wiem co z tego bedzie

katrina ja mam tak samo,jak jade do pl jestem szczesliwa,ale juz po ok. tygodniu chce wracac do domu,do siebie
ja uwazam,ze jak ktos wyemigruje to jest juz taka bezpanstwowa sierota,niby jest sie stad,zyje sie tam,ale czlowiek do konca nie ma swojego miejsca
choc mysle,ze po ilus latach,jesli tu zostane,poczuje sie u siebie
ze starzem jak Pawimi to napewno nie bede miala juz rozterek
 
Ostatnia edycja:
Witam! uf wreszcie wszystko przeczytałam:-) byłam wczoraj po tą nieszczęsną wyprawkę-o matko ile to wszystko kosztuje ten mój pierwszoklasista doprowadzi mnie do ruiny:szok: aneczka my też z mężem myślimy nad kupnem kangurka bo dość krutki jest i ma pojemny bagażnik bo trójkę dzieci będzie ciężko zmieścić do czinkusia...cokies a do tej sałatki to te pieczarki w całości gotujesz czy kroisz? miłego popołudni ja zmykam robić obiad;-)
 
Zeberka no teraz nam ile idzie na wyprawke a z roku na rok jest drożej :eek:.Ja na starszą wydałam jak narazie 400 zł a we wrześniu na drugą pójdzie pewnie z 300 jak nic:eek: a jeszzce dojdą wydatki na obaidy,ubezpieczenie i komitet to 1000 peknie w sumie.Ale własnie wrzesień jest pod tym względem najgorszy bo później to tylko na obiadki będzie co miesiac szło i tyle .
A ceny przyborów zeszytów jak dla mnie wysokie bo przecież jakiejś tandety nie będę najtańszej kupowała.A i tak musiałam starszej odmawiać bo oczywiście wybierała rzeczy z tych najdroższych ale dawała sie przekonywac na te troche tańsze.
 
reklama
jestem ;)

Magda i jak tam zakupy na sniadanko udało się zrobić??

Agatulka- hej ,ja urodzona w Koszalinie,wychowana w Szczecinku:)
od ponad 13 lat w Poznaniu :)

Sempe-.....:(
mój mąż wstawił pranie jak byłam po zakupy ..wszystko si ...tylko ,że wstawił na ...60stopni!! a ja mam większośc ubrań na 40%!! mam nadzieje,ze tam nie ma moich rzeczy bo inaczej bede mogła siostrze pooddawać;/ chłopy!

Lilka no tak słyszałam o tym,że dzieci nie wolno uderzyć czy krzyczeć...
ja generalnie nie stosuję klapsów,ale czaaaasem się zdarzy ,że Zuza oberwie..a jeśli chodzi o darcie papy to i to się zdarza ..najczęściej przed@ -wiadomo...


zakupy zrobione,piwo i cin-cin się chłodzi,kuraki i inne w lodówce,na sałatki pokupowałam,na surówki też...napoji tyle,że chyba na tydzień styknie,ale ma byc gorąco to niech będzie..
torty zamówione...chyba wszystko mam..

za godzine do pracy śmigam..

smacznych obiadków kochane..

doczytałam jeszcze ;)
Zeberka smacznego życzę :)
napisz nam ile masz lat ?ja mam 32-niestety skończone:-D

Magda- no mam nadzieje,ze po wrzesniu bedzie już lepiej z wydatkami...bo póki co to studnia bez dna:sorry:a jeszcze za Domisia na początku wrzesnia 350 za przedszkole:baffled:
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry