Chyba i ja muszę spróboważ z kawą zborzową dla maluchów, może Filipowi posmakuje. On to z tych bardziej uwodnionych - bo wodę najchętniej pije. Mleka nie tyka pod żadną postacią, więc kakao tak samo. Ale może kawa przejdzie - będzie jakieś urozmaicenie. Soki też pije - Pysie przeważnie, Klarowanych z kartonika nie ruszy i dobrze, bo ponoć okrutnie słodzone są. Herbaty zwykłej czasem się napije, takiej słabiutkiej i bez cukru. Choć ostatnio herbata służy mu głównie do przelewania, jak nie zauważę, to łapie jakiś drugi kubek ze stołu i przelewa z jednego w drugi.... możecie sobie wyobrazić, co się dzieje :

. Uwielbia też pić herbatę łyżeczką, z szerokiej filiżanki, ale to też raczej zabawa....
Magdalenko, gratulacje dla dzielnej Gosi. No i czytam, że i Ciebie jednak stres przedszkolny dopadł

, ciekawe co ja umyję, jak Filip pójdzie.... oknom by się przydało, ale chyba będzie jeszcze za zimno...
pozdrawiam
nikita