Poranne nerwy byly uzasadnione, KTG trwalo 90 min, godzine na lewym boku, pol na prawym, zapis byl niezaciekawy, maly byl strasznie nerwowy, rzucal sie caly czas, do tego moje bardzo nieskie cisnienie. Na USG wyszlo, ze wod mam na granicy 1/5 normalnej wartosci, lozysko czesciowo zwapnione II stopien, przeplywy OK, maly mocno zszedl, mimo, ze brzuch mi nie opadl. Nie bylo ciekawie po blisko 3h puscili mnie do domu, kazali zjesc , wypic i wrocic za dwie godziny ponownie. Kolejne KTG , stres co bedzie z maluchem, na szczescie sie uspokoil i wyniki byly dobre, w srode powtorka z rozrywki, chyba sie wykoncze...
Już mam dość tych telefonów i pytań "jak się czujesz" i czy się coś dzieje echhh ale te kilka dni trzeba przeżyć...