Hej,
ja się melduję po wczorajszej wizycie. Wczoraj już nie miałam siły pisać, dziwnie mnie brzuch bolał po wizycie w okolicy pępka, nawet się nie mogłam tam dotknąc, do tego był twardy. Dzisiaj już jest ok.
Mały waży 2550g, gin stwierdził że jakbym nawet teraz rodziła to będzie ok ale chcę jeszcze wytrwać. Rozwarcie się zrobiło na 1cm, z szyjką bez zmian czyli zgładzona ;/. Kolejna wizyta 14.01, śmiałam się że nie wiem czy dotrwam a mój gin chyba jest optymistą bo siwierdził że jeszcze wytrzymam. Na KTG wyszły górki i doliny więc skurcze są - wiedziałam że wyjdą bo je czuję coraz częściej.
Zmartwiło mnie jedynie to że na USG wykazało że mały ma jakiś zastój w jednej nerce, pytałam co to znaczy to gin powiedział że tak się nieraz zdarza pod koniec ciązy ale jest niewielki i mieści się w normie i że będzie dobrze. A ja jako matka zaczęłam się bać.
Do tego oprócz paciorkowca wyszły mi jakieś bakterie grzybicze w pochwie, więc dodatkowo globulki przez tydz mam brac. Wczoraj wykupiłam w aptece globulkę Gynoxin - jest to jedna globulka a kosztuje 30zł. Oczywiście jak to ostatnio w aptekach siędzieje tych drugich nie mieli ale na dzisiaj mają sprowadzić więc jestem ciekawa ile one będą kosztować.