Skakanka Powiem ci szczerze, że ja go kładę na podłogę, ale teściowa to raczej rzadko, mimo moich próśb. A ona jest z nim większą część dnia. Ona uważa, że nie ma już mojej kondycji by z Witkiem leżeć na podłodze. Ale ja jej tłumaczę, że jej nikt nie karze tam leżeć. Leżeć ma Witek a nie ona. Z resztą ostatnio powiedziała mi, że dziecko powinno być kładzione spać o tych samych porach. Wieczorem to się zgodzę, ale w dzień to jakoś nie. Teściowa twierdzi, że powinno się je kłaść o stałej godzinie i ono powinno zasnąć. Tylko co wtedy jeśli jednego dnia obudzi się rano wcześniej a drugiego później i oczywiście wtedy o innej godzinie chce drzemać? Przecież na siłę nie będę go kłaść spać, bo jak nie jest zmęczony to i tak nie zaśnie. Może ja mam dziwne podejście, ale jakoś sobie tego nie umiem wyobrazić. Może dlatego, że ja już jako niemowlę nie lubiłam spać w dzień.