Martuchaa wybacz, nie miałam już siły wczoraj na net, poszłam spać, a raczej próbowałam, w rezultacie skończyło się na tym, że spaliśmy z Emi całą noc.
Byłam u lekarki i przepisała mi to co w domu mam, to jakaś infekcja wirusowa i jak się nie pogorszy, to za 2 tygodnie do szczepienia.
Wczoraj byłam jeszcze u dentysty, na fotelu spędziłam jakieś 40 minut, a w poczekalni 1,5 godziny. Potem jeszcze zakupy i mi zlazł dzień.
Dziś Emilka ma się nieźle, kaszle i ma katar ale jest ok. Teraz śpi, a ja pojadę za niedługo do Brata do szpitala.
Wczoraj próbowałam dać jej Eurespal (przeciwzapalne) to mi się 2 razy pożygała, więc olałam dawanie jej tego i daję Nurofen, Drosetux, Euphorbium i wapno.
Fogia niestety umówionego dentysty nie da sie przesunąć, a mnie ząb już rwał nieźle. Mam zrobić zdjęcie i przyjść 10 czerwca. teraz mam lekarstwo na dwóch.
Wyrwanie to ostateczność.