Wizyta w sumie dobrze, moja lekarka jest taka miła i wyrozumiała w tym wszystkim.
Tosia waży ok 2200g. Brzusio ma malutki, jak w 30 tc. Obwód tylkk ok 27cm.
Nie widać, żeby się gdzieś wybierała. Szyjka coś tam się skrocila, ale to chyba tak, że się przygotowuje do porodu powoli. Główka jeszcze wysoko. Aaa no i serduszko.... 115/min

mówi Pani dr co ja przeżywalam po ostatniej wizycie u innego dr, że serduszko biło 100....a ona, że po co gdzieś chodzić i się stresować, ale ze mnie rozumie, po co tam byłam. I że Tosia mogła np. Długo leżeć na plecach czy coś i te serce zwolniło... A teraz w miarę w normie, w naszej normie.... Wiec trochę odetchnelam na razie.
Dostałam skierowanie do szpitala na 7 dobę po terminie. Zwykle tak się kładzie do szpitala. U mnie raczej nie będą wywolywac, tylko mamy czekać nawet do 2 tyg, żeby sam się zaczął.
W czwartek mam wizytę u tamtego lekarza (zastępca ordynatora w szpitalu w którym mam rodzić). Zobaczymy jak on mnie pokieruje.....
Wiecie cooo.... chyba wyczulam, że Tosia ma czkawke!!!!! Tak mi się wydaje, że to mogło być to... Siedzę spokojnie, piszę posta i czuję takie delikatne drganie? Pulsowanie? W brzuchu. Co kilka sekund rytmicznie. Nigdy tego nie było. To chyba może być czkawka?
Nie wiem co to, ale mnie wzruszyło

