reklama

Waga dzieciątek

efilo, super! Bardzo ładnie się Zosia wykaraskała z choroby :-):-)
Dzagud, ja już nie pamiętam kiedy śpiochy ostatnio Stasiek miał na sobie... Od dawna już bluza + spodenki albo rajtuzki. Śpiochy były do spania, ale już są za małe i tym sposobem się ich pozbyliśmy;-)
 
reklama
Dziękuję. Kochane jesteście :-)

U nas śpiochów brak, ale za to Zosia ma zatrzęsienie pajacyków. Do spania. Co prawda niania wkłada jej czasem na dzień ale staram się niani to wyperswadować. Kto to widział latać pół dnia w piżamie :-D

Swoją drogą po angielsku pajacyk to sleepsuit :tak::-)
 
Efilo, to tak jak u nas. Jakoś tak teraz mi się porobiło, bo pamiętam że Weronikę ubierałam normalnie w dzień w pajace, a teraz Magdzie zakładam je tylko do spania. Też mi już nie pasują na normalne ubranie.:-D
 
Ja swego czasu czytałam że dziecko powinno byc w co innego ubrane w nocy a w co innego w dzień (i nie chodzi tu o to że ma mieć świeże tylko innego rodzaju), bo to mu pomaga rozróżnić dzień i noc.
 
Hehe, nie wiem jak to jest z tym rozróżnieniem, u nas na pewno istnieje rozgraniczenie na Maksa szczęśliwego (jak najmniej rozbieranego i ubieranego) i na Maksa bardzo nie bardzo zadowolonego z życia, czyli ubieranego na przewijaku.... :-D
 
Hehe, nie wiem jak to jest z tym rozróżnieniem, u nas na pewno istnieje rozgraniczenie na Maksa szczęśliwego (jak najmniej rozbieranego i ubieranego) i na Maksa bardzo nie bardzo zadowolonego z życia, czyli ubieranego na przewijaku.... :-D


Blanes u nas tak samo. Tak tylko dodam, ze wczoraj zaliczylysmy szczeienia w dwie nozki i Suri nawet nie pisnela. Potem jeszcze sie do pieleniarki smiala co wprowadzilo nas obie z oslupienie...No ale, tylko polozylam ja na przewijak by porty wciagnac - hehehe nie opisze jaki ryk. I badz tu madry:-D
 
My tez spimy w pajacu, a w dzien sie stroimy. Na przewijaku Amelia nie krzyczy, tylko zakladanie rekawow jej sie nie podoba. Ale pieluche moglabym jej zmieniac caly dzien. I calowac stopy :)
 
Blanes u nas tak samo. Tak tylko dodam, ze wczoraj zaliczylysmy szczeienia w dwie nozki i Suri nawet nie pisnela. Potem jeszcze sie do pieleniarki smiala co wprowadzilo nas obie z oslupienie...No ale, tylko polozylam ja na przewijak by porty wciagnac - hehehe nie opisze jaki ryk. I badz tu madry:-D

anni musisz się poprostu bawić z Suri w lekarza na przewijaku;-):-D
dzielna z niej dziewczynka, że się nie boi zastrzyków. Staś też bardziej krzyczy, że go kilka osób trzyma a nie że boli - moje obserwacje:baffled:

My tez spimy w pajacu, a w dzien sie stroimy. Na przewijaku Amelia nie krzyczy, tylko zakladanie rekawow jej sie nie podoba. Ale pieluche moglabym jej zmieniac caly dzien. I calowac stopy :)

u nas to samo:tak::tak::tak: rękawy = tragedia, całowanie stópek = rewelacja:-)

a wracając do głównego tematu wątku:-D
U nas waga: 8700 długość 71 cm (50 centyl:tak:)
tylko główka troszkę więcej niż 50 centyl:-D, 45,5 cm - mądry chłopak mi rośnie ;-)
 
reklama
Taaa, to wciągnie rękawów u nas też działa. Momentalnie mamy zmiane nastroju i krzyk niezadowolenia. W skrajnych przypadkach dochodzi do regularnego płaczu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry