Izunia, z tymi kg to swieta racja.

Juz teraz jestem przerazona, bo nigdy w zyciu az tyle nie wazylam. Ale posieszam sie, ze mimo wagi to mieszcze sie w ciuchy, w ktore wlazilam, gdy bylam najpulchniejsza w swej "karierze zyciowej" przed ciaza, a to bylo dobre 5 kg temu.
Dzis mnie waga pocieszyla. Pokazala 2 kg mniej niz ostatnio. Niezle puchne...
cosya, nie wiem co zrobie. Mysle, ze schylanie sie do malego, skakanie przy nim to juz i tak dobra gimnastyka.

A jakby co to siadam na kanapie i bede pondosic nogi do gory. Najelpsze ciwczenie na miesnie brzucha. Ew. A6W, jak nie zabraknie mi samozaparcia.

Jak brzuch bedzie zle wygladal to mysle zainwestowac w pas poporodowy, ale to po porodzie, nie teraz.

Mnie nie tylko flaczek ale i rozstepy przerazaja... Smarowalam sie jak dzika, nawet najdrozszymi preparatami a i tak to gowno dalo... Moja mama tez miala rozstepy na brzuchu, ale ponoc po porodzie jej zniknely, za to te na udach zostaly. Ciekawe jak to bedzie u mnie...