a mi propozycje Giertycha bardzo przypadają do gustu, może dlatego, że widzę ogólne rozliźnienie w szkole. Z tym trzeba skończyć. Jest wiele sytuacji, które mnie rozwalają i ręce opadają z bezsilności... niestety. Mam jedna taką klasę, że żeby uczeń oddał mi telefon koórkowy, trzeba wezwać pedagog!!! Oni nikogo innego nie słuchają. Czuję się na tych lekcjach, jakbym mówiła do ścian...
we wtorek mamy rade pedagogiczną i pomyslałam sobie,zeby pojsc wczesniej do dyrektora i zaproponowac zmiany w regulaminie, takie, które zakażą korzystania z komórek w czasie lekcji...
Wiecie, dopóki nie bedziemy jako dorosli konsekwentni wobec uczniów i dzieci, to nigdy nie bedzie dobrze...
Ja wczoraj w jednej z pierwszych klas usłyszałam: "sama się ucisz..." - to było do mnie, jak powiedziałam do uznia,zeby sie uciszył. Ależ się podpieniłam,wezwałam natychmiast mateke do szkoły. Przyleciała, chłopak przepraszał, a dziś przyniósł mi bombonierkę. Chyba tych czekoladek nie przełknę...


