K
KingaP
Gość
ja dziś wezwałam kolejną matkę, tym razem zadzwoniłam w czasie lekcji, w obecności całej klasy. Przyszła za 5 minut... z dyrektorem...
jej syn odmówił pisania kartkówki i powiedział,ze jak dostanie jedynkę, to pojdzie do dyrektora... Ależ mnie podpienił... mi więcej nie trzeba, zadzwoniłam... efekt był. Biena matka, podobno fajna kobita, ma roczne dziecko i takiego drania...
jej syn odmówił pisania kartkówki i powiedział,ze jak dostanie jedynkę, to pojdzie do dyrektora... Ależ mnie podpienił... mi więcej nie trzeba, zadzwoniłam... efekt był. Biena matka, podobno fajna kobita, ma roczne dziecko i takiego drania...

