• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wątek beflerski - nie tylko dla belfrów;)

ja dziś wezwałam kolejną matkę, tym razem zadzwoniłam w czasie lekcji, w obecności całej klasy. Przyszła za 5 minut... z dyrektorem...

jej syn odmówił pisania kartkówki i powiedział,ze jak dostanie jedynkę, to pojdzie do dyrektora... Ależ mnie podpienił... mi więcej nie trzeba, zadzwoniłam... efekt był. Biena matka, podobno fajna kobita, ma roczne dziecko i takiego drania...
 
reklama
Mi dzisiaj powiedziały, że nie chca bym je uczyła...

no to kazałam im napisac podanie do dyrektora... (niech się uczą...)

naprawde cieszę sie że jutro piątek... i trzy dni wolnego...

własnie skończyłam sprawdzać prace klasowe... i zastanawiam się jak ich jutro zmusić by poprawili wypowiedź rozszerzoną - co niektórzy napisali na 5 linijek list....
 
Dzielne jesteście, dziewczyny! Ja nie wiem, czy bym dała radę pracować z takimi uczniami. I chociaż czasem tez się pieklę, że się nie uczą, że niczym się nie interesują i wszystko mają gdzieś, to w porównaniu z tym, co wy piszecie, u nas w szkole naprawdę nie ma co narzekać na uczniów. No, ale jednak w liceach jest inaczej niż w gimnazjach.
 
ja podobnie jak pytia pracuję w liceum i mam do czynienia z trochę inną młodzieżą, pozornie "wybraną" i niby "po selekcji"... ale i tak się wkurzam, że mają totalnie olewatorski stosunek do wszystkiego i szlag mnie trafia, jak się produkuję na lekcji, w domu tracę czas na przygotowanie, żeby ich jakoś zainteresować a oni próbują pod ławką bawić się komórkami albo słuchać mp3! do tego dochodzą kłamstwa, oszukiwanie, bezczelność, leserstwo, brak szacunku i nieuctwo!
na szczęście nie wszyscy są tacy i są jeszcze jakieś normalne jednostki
 
dzieki . to klasa, z którą mam duże problemy jeśli chodzi o zrozumienie matematyki. Zobaczymy jak będzie jutro... Chyba zrobię jakiś łatwy temat...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry