• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wątek dla mam karmiących piersią

reklama
Dziewczyny troszkę zazdroszczę wam tego karmienia na leżąco. Próbowałam kilka razy i mi nie wychodzi chyba dlatego, że ja nawet teraz przy karmieniu nie mam dużeo biustu:no::-( Dzisiaj próbowałam i było mi bardzo niewygodnie. Śpiąc z Niunią wogóle się nie wyspałam- chyba wolę jak śpi obok w łóżeczku.
 
Trochę mnie nie było bo dopadła mnie wirus. Myślałam ze się przekręce, leżąć w łazience na zimnych kafelkach, po wielkim przyganiu a jeszcze przed mega biegunką. Dochodze do siebie choć brzuch czasami mnie jeszcze pobolewa.

Karmienie było dla mnie w tym okresie bardzo ciężkie, bo ledwo żyłam. Z naszym rozrzeżaniem diety jest tak że przeszliśmy już soczek HIPP (marchew), sok HIPP słodkie jabłko i teraz leci Bobovita - jarzynowa ze świerzych warzyw.

Po soku marchewkowym kupki ciut gęstsze, po jabłkowym - luże i czasami 2 x dziennie (choć jabłkowy mniej samkuje) a zupka smakuje ale na raize podano 3 łyżeczki. Zupka jest bardzo gęsta (skład: marchew, ziemniak, por i olej sojowy oraz skrobia pszenna bezglutenowa) i rozcieńczyłam ją przegotowaną wodą.

Ale cóż, cycuś i tak jest niezastąpiony...

A i chyba mamy problem z zębami,. bo co wieczór jest płacz tak od 20 do 23 i odmawianie jedzenia. Za to w nocy i rano nadrabia zaległości. Masakryczny ślinotok, rączki w buzi, dziąsła nabrzmiałe
 
Ostatnia edycja:
tak sobie myślę o tym rozszerzaniu diety .... i aż mi się nie chce ;-)
cycek to wynalazek dla leniwych - tak sobie czasem dumam.
i już nie chodzi o to czy ktoś uwielbia karmić piersią, czy tylko lubi.
wiadomo, że dla matki są też pewne wady karmienia - na przykład: nawet jeśli możesz, bo zmagazynowałaś mleko w butli, a dzieckiem ktoś się z przyjemnością zajmie przez 8 godzin, to i tak na tyle z domu nie wyjdziesz, bo cycki wybuchną.
ale co by nie mówić - to jednak karmienie cyckiem wygodne jest.
zawsze z tobą, gotowy do spożycia, wychodzi kiedy mały ssak chce ;-)
i jak myślę, że najdalej w drugiej połowie lipca zaczną się kleiki, słoiki i inne takie to hmmmm .....
 
Rondzia, wreszcie normalne podejście tego pediatry. Jak nie skacze po centylach, to o co się wszyscy czepiają?

a Wy ta herbatke na laktacje to codziennie pijecie?
Herbatki pijałam tylko w czasie kryzysów laktacyjnych. Dzięki temu organizm się nie przyzwyczaił i w razie następnego kryzysu na sam smak herbatki miałam więcej mleka. Tak sobie wmówiłam ;-)

Teraz stoją sobie smutne w szafie i czekają na świętego nigdy, bo ja sobie założyłam, że swoje już odrobiłam i następny kryzys laktacyjny to będzie nawał trzeciego dnia... przy następnym dziecku :-)
 
Ej a ja jeszcze jestem Wasza jak oprocz cya daje marchewki i jablka z gruszkami i inne paskudztwa?
Rondzia, jak najbardziej nasza. :-) Dlatego, że: po pierwsze - nie zmierzamy ku samozagładzie naszej Silnej Grupy Pod Wezwaniem, a wszystkie z nas to prędzej czy później czeka. Ty po prostu jesteś Pierwsza. Po drugie - wątek nie nazywa się "wątek dla mam karmiących wyłącznie piersią", więc o co chodzi? A po trzecie - jesteś nasza, bo jesteś nasza. I już :-D
 
Ostatnia edycja:
Rondzia, jak najbardziej nasza. :-) Dlatego, że: po pierwsze - nie zmierzamy ku samozagładzie naszej Silnej Grupy Pod Wezwaniem, a wszystkie z nas to prędzej czy później czeka. Ty po prostu jesteś Pierwsza. Po drugie - wątek ne nazywa się "wątek dla mam karmiących wyłącznie piersią", więc o co chodzi? A po trzecie - jesteś nasza, bo jesteś nasza. I już :-D

o tak tak :tak::-D

a my dzisiaj w nocy karmienie co godzine.....jestem nieprzytomna...ide robic kawke!
 
reklama
Ja jestem coraz blizsza decyzji o rozszerzeniu diety malemu. W dzien karmimy sie juz co 1,5 godz. Zje, pobawi sie godzine, przysnie na 30 minut i budzi sie z rykiem. Wtedy uspokaja go tylko cycek. Myslalam,ze to moze zeby, ale nie pomaga ani zel, ani masowanie dziasel. Po cycusiu robi sie zadowolony. Poza tym bardzo przyglada mi sie jak przy nim jem i nasladuje moje ruchy wagr. Fajnie to wygada :-D Teraz mysle jaka marchewka jest lepsza- ze sklepu, czy mrozona. Musze jeszcze wypytac rodzinke, czy nie ma marchewek ze swojego ogrodka, bo u nas jeszcze nie wyrosly nowe.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry