• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wątek dla mam karmiących piersią

Celinko - no to faktycznie może na Bartka nadeszła pora ?
może najpierw spróbujcie kleiku ryżowego ?

Teraz mysle jaka marchewka jest lepsza- ze sklepu, czy mrozona. Musze jeszcze wypytac rodzinke, czy nie ma marchewek ze swojego ogrodka, bo u nas jeszcze nie wyrosly nowe.

nie wiem. mi sie wydaje, że raczej mrożona. ta ze sklepu może być nieźle traktowana azotanami.
a może najbezpieczniej byłoby na początek kupić słoiczek ?
przecież Bartek zje za pierwszym razem około łyżeczki. potem ze dwie.
taki słoiczek po otwarciu może stać w lodówce 48 godzin.
 
reklama
Aga boje sie, ze jak zaczne od sloiczkow, to potem bede szla na latwizne.Poza tym dzieci jak sprobuja sloikow, to potem "zwyklego" jedzenia najczesciej juz nie chca. Sloiczkow chce uniknac.
 
Celinko różnie to bywa, ja zaczęłam od jednego słoiczka (delikatna marchewka) a później gotowałam , rzadziej Mała dostaje słoik - i jak na razie mamy wysypkę (dziś wizyta u alergologa) a smakowo wydaje mi się, że Ola woli moje jedzonko. Plusem jest tez u nas to, ze Ola zjada juz więcej niż przepisowe słoiczkowe125g i mogę jej ugotować tyle jedzonka ile potrzebuje (ok 160g). Z drugiej strony przebojem u Oli była dynia z ziemniakiem z hippa i gdyby nie sloiczek to musialaby poczekac pare miesiecy az wyrosnie i bedzie na nia sezon. Plusy i minusy - jak ze wszystkim.
 
Aga boje sie, ze jak zaczne od sloiczkow, to potem bede szla na latwizne.Poza tym dzieci jak sprobuja sloikow, to potem "zwyklego" jedzenia najczesciej juz nie chca. Sloiczkow chce uniknac.

Celinko nie wydaje mi się, żebyś należała do osób leniwych.... wstajesz do Bartusia co 1,5h nawet w nocy:tak: <wiem co czujesz>
ale ja też wolę słoiczków unikac. a mrożona marcheweczka nie jest tak pyszna jak świeża, szczególnie, że maluszkowi nic nie dodajesz <soli itp.>...
 
My tez juz jemy stale bo pediatra nam kazala ze wzgledu na ulewanie. I faktycznie od kad dostaje raz dziennie sloiczek mniej wymiotuje. Zje a potem wola jeszcze o cyca, nawet tak na chwilke zeby sie tylko przytulic. Jest wszystkozerna i bez roznicy jej czy to gerberek czy moja tworczosc.

Tak mnie dzisiaj naszlo myslenie o tym ze bede musiala ja odstawic juz we wrzesniu. Nie wiem jak to przezyjemy bo obie lubimy sie cyckac:-(.
 
Rondzia, jak najbardziej nasza. :-) Dlatego, że: po pierwsze - nie zmierzamy ku samozagładzie naszej Silnej Grupy Pod Wezwaniem, a wszystkie z nas to prędzej czy później czeka. Ty po prostu jesteś Pierwsza. Po drugie - wątek nie nazywa się "wątek dla mam karmiących wyłącznie piersią", więc o co chodzi? A po trzecie - jesteś nasza, bo jesteś nasza. I już :-D

No właśnie :) Nie o rozszerzanie diety tu chodzi a o karmienie piersią ;-):tak:

BTW Jak długo planujecie karmić?

Celinko - spróbuj z dodatkowymi posiłkami, jeśli czujesz, że już czas. Tylko, jeśli chcesz by się najadł w sensie pełnego posiłku, to zacznij od kleiku lub kaszki, bo kilkoma łyżeczkami marchewki czy jabłka nie naje się i będzie i tak chciał zapić cycem.
 
Aga boje sie, ze jak zaczne od sloiczkow, to potem bede szla na latwizne.

nie wierzę :-D
miałaś od początku nastawienie na gotowanie to raczej się nie "popsujesz".
a teraz - na początkowe dwie łyżeczki byłoby Ci jednak wygodniej.
poza tym jak już marchewka wyrośnie w Waszym ogródku to będziesz miała co do niej pewność :tak:

Poza tym dzieci jak sprobuja sloikow, to potem "zwyklego" jedzenia najczesciej juz nie chca.

niekoniecznie ;-)

====

i jak ?
pierwszy kleik lub kaszka już za Wami ?
 
Jak mnie dawno tutaj nie było .My już wprowadziliśmy pokarmy stałe tydzień przed skończeniem 4 miesiąca chociaż karmimy się cyckiem .Jemy już słoiczki a w słoiczkach marchew, jabłko lub mieszane deserki a na obiadek marchew lub marchew z ryżem , jemy również kleiki i kaszki z mlekiem nie w masowych ilościach ale ze zdrowym rozsądkiem , tak samo jak z moim 8 latnim już synem .
A odnośnie marchewki ta nowa jest z nawozami a ta stara zastara bez witamin wiec lepsza jest teraz taka ze sołiczka , ta nasza marchew będzie się nadawać koło sierpnia do podania dziecku.
 
reklama
:-D w temacie cyckowym.
sama sie ubawiłam tym co zrobiłam.
będzie o tym, że w nocy działam jak automat.
przedwczorajsza noc. Skrzacik jęczy, więc się do niego odwracam.
śpię w koszulce na ramiączkach i staniku. koszulkę cięgnę za dekold i zsuwam.
przyciągam Skrzacika i zasypiam.
słyszę w tym półśnie, że biedaczek kwęka dalej.
czuję, że mnie maca po cycku.
ale nagle dochodzi do mnie co zrobiłam....
koszulkę owszem zsunęłam, ale zapomniałam rozpiąć stanik ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry