• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wątek dla mam karmiących piersią

dziewczyny, karmienie wyłącznie piersią dłuży czas - rzeczywiście może doprowadzić do stanu, że dziecko będzie niechętnie przymowało inne pokarmy - różnie bywa...
Mamjakty gratulacje dla Oli, my na razie pijemy butlą - około 200 - 300 ml dziennie (sok jabłkowy + woda przegotowana)
 
reklama
to i tak dobrze na początek.
My jemy zupę i deserek to musimy trochę uzupełnić płyny.
Lena najlepiej pije w wózku na spacerze, albo jak babcia daje pod nieobecność cycka (mamy)
 
dziewczyny, czy robiłyście już kaszkę na swoim mleku?
albo robię coś nie tak albo ona taka ma być - bo jest wodnista :confused:
kupiłam sobie niemiecka, jest tam instrukcja po niemiecku ale chyba dobrze rozumiem - podgrzewam mleko, doprowadzam żeby miało 50 stopni i wsypuję kaszkę, mieszam ok minuty - tam na 200 ml mam dać 3-4 łyżki, ja robiłam na 60 ml dodałam łyżkę i trochę, ale potem dosypałam, mieszam a ona nadal taka wodnista :baffled:
a ile to jest 50 stopni? ciepłe, gorące, bardzo gorące....? :zawstydzona/y:
 
mamajakty ja nie robilam na swoim melczku ale zdaje sie leika:confused: pisala, ze mleko mamy zawiera takie enzymy, ktore trawia kaszke juz w miseczce dlatego nie gestnieje....:blink:
a 50 stopni to za goracy do podania :-) palca nie wsadzalam ale raczej sie nie poparzysz ;-) ja jak wode zagotuje to ok 5-8minut czekam i rozrabiam i pozniej ust dotykam kaszka, zeby temp sprawdzic... ale ile to jest przy podgrzewaniu swojego mleka to nie mam pojecia:dry:

poletko trzymaj sie.... ja to nie moge zrozumiec takiego biadolenia, a szczegolnie ze strony rodziny.. wspolczuje
 
Mamjakty - ja, jak jeszcze Skrzat był tylko na cycku, miałam plany i ambicje dotyczące kaszek na moim mleku .... ale cóż .... :zawstydzona/y:
w ogóle nie wiem skąd mi się wzięły te ambicje, bo jak już nie raz pisałam - jestem raczej z tych leniwych i wygodnych.
ponieważ nie chciałam startować od kaszki ryżowej to na początek kupiłam mleczno-kukurydziano-ryżową humanę o smaku wanilii burbon.
pomyślałam, że super będzie na początek nauki jedzenia.
Skrzacisko mówi, że pycha ;-)
ma też milupe mleczno-ryżową o smaku gruszki i je ją na pierwszą kolację.
potem popija cyckiem.
nie pomogę Ci z tą konsystencją. ja zalewam wodą i nie patrzę na proporcje, bo Skrzat nie zjada jeszcze tyle co 4-miesięczne dziecko ;-)
a woda 50 stopni to taka więcej gorąca jest.
w kranie ciepła woda ma między 45 - 55 stopni.
przy 45 stopniach już się cofa rękę - więc 50 stopni jeż mocno gorące ;-)
 
dzięki dziewczyny :-)
ja zaczęłam od kaszki jaglanej, może jak dodam jakiegoś owocka, np jabłuszko to będzie lepsza konsystencja i lepiej na łyżeczkę się nałoży :tak:
no i chyba za lekko podgrzewam to mleko, muszę dłużej w podgrzewaczu potrzymać.

a tak w ogóle to buziaki dla Skrzata z okazji wczorajszych pół urodzinek :-):-)
 
ja również kszkę na wodzie robię więc nie pomogę...
w sumie moje mleczko odciagałam tylko raz a Fifi i tak go nie wypił z butelki....

ja muszę własnie kupić jakieś kaszki fajne na necie, bo u nas w sklepach jakieś dziwne pustki jeśli o to chodzi...

mamjakty sto lat dla Oleńki :tak::-D i dla Skrzata Spóźnione sto lat :)
 
Ostatnia edycja:
wszystkiego najlepszego dla Olenki i Skrzata:-D:-D

ja tez mialam ambicje na swoim mleku robic... a teraz od samego myslenia o sciaganiu mleka mnie sutki bola i daje mu mleczno-ryzowe:cool2::cool2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry