• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wątek dla mam karmiących piersią

Podpisuję się pod dziewczynami. Absolutnie nie wierzę, by krowie mleko mogło coś zmienić na lepsze w tym wieku - czyli już po rozszerzeniu diety.
Nie zapominasz o składniku tłuszczowym zupek?
Spróbuj też kaszki dwa razy dziennie ...

Co na to pediatra?
 
reklama
2 tygodnie to jeszcze nie powód do zmartwień, a jak z posiłkami? Normalnie jadła w te upały?
Kaszki jak najbardziej, powinny "utuczyć", a co do mleka krowiego to ma jeszcze czas. Ale jednak warto pogadać z pediatrą, niech się wypowie specjalista (co do przyczyny).
 
Marylion, ale co mleko zastępcze zmieni? Zwłaszcza, że Twoje mleko to nie jest jedyny pokarm, masz już mocno rozszerzoną dietę. Ja bym absolutnie nie wprowadzała zastępczego, a co do tego, że córcia nie rośnie, to bym się wybrała do pediatry. Może trzeba zrobić badanie moczu (często u niemowląt jest utajona choroba układu moczowego i objawia się tylko spadkiem wagi, bo organizm zużywa siły i kalorie na walkę z chorobą, więc maluchy nie rosną) albo/i krwi. I nie martw się za bardzo, może po prostu ma taki moment, że zbiera siły na kolejny skok wzrostowy, przecież dzieciaki nie rosną codziennie równo, to nie roboty.
Podpisuje sie pod tym obiema rekami
 
Dziewczynki, dziękuję za odpowiedzi i podpowiedzi.
Wygląda to tak....Ważyłam ją tuż po powrocie z wczasów czyli 1.07 ważyła 7100g, potem po 2 tyg przed szczepieniem, już w przychodni 7140g, aby wykluczyć różnice w wagach (moja i ta z przychodni) zważyłam ją jeszcze raz w domu na mojej wadze i ...7140g więc na pewno przybrała 40g w 2 tyg. poza tym ona ważyła 6 kg jak miała 3 miesiące, teraz mając 6 skończone waży tyle ile waży.
Byłam u pediatry, fajny lekarz mam do niego całkowite zaufanie, pogadaliśmy, poanalizowaliśmy i jednak wprowadzę mleko zastępcze, raz dziennie. Problem jest taki,że ona czasem krzywi się na widok mojego cyca, zupke lub coś innego zje, ale cyc bleeeeee..........Może sama chcieć się po prostu "odstawić".
Może być też tak,że moje mleko jest mało kaloryczne i po prostu jej już nie starcza.
Badanie moczu zrobiłyśmy, jest niestety do powtórzenia.
Niby ogólnie ok, ale jakieś bakterie są i mamy dodatkowo zrobić jeszcze posiew.
Jak będę miała wyniki to napiszę.
Mam nadzieję, że to przejściowe problemy i może właśnie spowodowane upałem ( bo nie bardzo chciała wtedy jeść cyca, zupki i owocki szamała z przyjemnością).
Och! Jeszcze raz dziękuję i na pewno napiszę co i jak.
 
Ostatnia edycja:
A i u mnie problemy z jedzonkiem. Zdecydowałam się już na rozszeżanie diety, pomimo że nie mamy jeszcze pełnych 6 m-cy. Malutka wyraźnie się nie najadała, mleko nie leciało jej nawet po dłuższej chwili ssania. Niunia denerwowała się a ja próbowałam na zmianę zmieniać jej pierś- niestety:no: Pokarmu brakowało być może z powodu mojego zmęczenia- przy dwójce dzieci nie mam kompletnie czasu żeby zająć się sobą... odpocząć, zjeść czy dużo pić. Teraz malutka zjada zupkę z marchewką, ziemniaczkiem / lub ryżykiem czasem zagęszczam jej kleikiem kukurydzianym. Wolałam wprowadzić zupkę niż podawać mleko krowie. Na wszelki wypadek kupiłam tez Sinlac- narazie jednak nie podawałam.
 
poletko i bardzo dobrze, ważne że chętnie je.
Ty musisz nadrobic picie a i małej coś do picia dac jak zagęszczasz zupki.
Jeśli ty mało pijesz twój pokar jest treściwy, a i zageszczona zupka w efekcie mogą nunię zapierać. Ale to oczywiście zobaczysz za jakoś czas.

Ja cię rozumiem, w pracy wlewam w siebie płyny bo w domu tez nie mam czasu:-(
 
Maja Zosia kilka dni temu była wyraźnie głodna i dałam jej butelkę NAN a potem walczyłam z zapaleniem piersi , bo zrobił się zastój . Tak to jest z maluchami i cycusiami zawsze jakiś problem.
 
Hej! Ktoś tu jeszcze zagląda?
Mam pytanie do mam , które wróciły do pracy . Jak w praktyce wygląda ściąganie mleka , czy wyparzacie sprzęt w pracy ? w czym przechowujecie swoje mleko ? Ile razy ściągacie itp. A podstawowe pytanie jak maluszki znoszą rozłąkę z cycusiem , bo boję się , że moja dzidzia będzie głodować w oczekiwaniu na mamy mleczarnie. Czekam na odpowiedzi , bo zostało mi już niewiele czasu na ewentualne odstawienie Zosi .
 
Pracuje od 7.30 do 15.30, i wyjeżdzam z pracy do domu na karmienie:

6.00 -6.30 - cyc
9.30 - deserk ze słoika (około 1/2 słoika), soczek z wodą ok. 60 ml
10.30 - cyc (mama przyjezdza z pracy)
12 - 14 spacer (sok z wodą ok. 90 ml)
14.30 - zupa lub danie - cały słoik, sok z wodą ok. 40 ml
16.30 - 17.00 - cyc / czasmi jak jest goraco nie je
17.30 - 19.30 spacer (sok z wodą ok. 50 l)
19.40 - czasami deserk 1/2 słoika lub misiowy jogurcik 1/2 opakowania
21.00 - 21.30 - cyc
2.00 -3.00 - cyc


przez pierwszy miesiąc ściągałam pokarm, o godzinie 9.00 elektrycznym laktatorem AVENT, oczywiście rano wszystko wyparzałam. W pracy mamy lodówkę - tam przechowywałam mleko.
Teraz nie ściągam mleka, bo Lenka nie chciała i tak tego mleka pić i rozcieńczałam nim na poczatku zupki.
Teraz wogóle nie ściągam mleka, a dziecko nawet nie odczuwa mojej niobecności, bo ma cycka punkt 10.30 kiedy je i odrazu przy nim zasypia, ja zmykam do pracy a babcia idzie z małą na spacerek.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry