• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wątek dla mam karmiących piersią

Dziewczyny, dziękuję serdecznie za odpowiedzi :)
Często - to dla mnie gdy on chce jeść ok 4 razy w nocy. O jednym razie to ja mogę pomarzyć....Faktycznie on jest bardzo ruchliwy, od niedzieli zaczął raczkować i zwiedza mi mieszkanie, może to przez to jest taki głodny?
Ostatnio przeczytałam gdzieś, że w okolicy pół roku dziecko może przeżywać lęk separacyjny - bo widzi odległość dzielącą je od rodziców, częściej też płacze. Może też dlatego tak woła w nocy? To by się zgadzało z tym co piszecie o spaniu razem - że potrzebuje bliskości mamy. Ja nieraz biorę synka do siebie, ale jest nam zbyt ciasno (musiałabym tatusia wywalić hehehe ;) ), nie chcę też stracić tego ze on tak fajnie nam sam zasypia w łóżeczku...
Ale skoro również Wasze dzieciaczki nadal jedzą w nocy to ja się już martwić nie będę, a jedynie spróbuję go jakoś bardziej nasycić, żeby te przerwy wydłużyć, albo i czasem zabiorę do siebie na dłużej :) popróbuję wszystkiego :)))
pozdrawiam :)))
 
reklama
Mały cytacik, trochę związany z tematem ;-)

Dr Benjamin Spock - amerykański pediatra, autor jednego z najpopularniejszych podręczników wychowania dzieci "Dziecko, pielęgnacja i wychowanie" Wydawnictwo Rebis 2006.

"Przed narodzeniem ciało mamy nie tylko chroni, ogrzewa i odżywia dziecko - uczestniczy ono w każdym jego ruchu. W wielu częściach świata noworodek po narodzeniu przebywa przytulony do mamy, a w nocy śpi razem z nią. Podczas gdy mama wykonuje codzienne czynności - zbiera i przygotowuje pożywienie, pracuje na roli, tka, zajmuje się domem - dziecko nadal uczestniczy we wszystkich jej ruchach. Jest przystawiane do piersi, gdy tylko zakwili. Nie tylko słyszy, ale również czuje wibracje mowy i śpiewu mamy.(...) Dzieci wychowywane w taki sposób mniej płaczą, a ulewanie i marudzenie są niemal nieznane."
 
Oczywiście, do pracy dziecka zabrać nie można :-( ale mamom domowym polecam raz jeszcze chusty do noszenia dzieci :tak: Gdy odkurzam, myję podłogi, sprzątam etc zwykle małą mam zawiązaną na plecach :tak:
 
Leika - coś w tym jest, bo ja od początku reagowałam na każdy jęk synka i on mi wcale nie płakał ani w nocy ani w dzień - oczywiście poza jakimiś dolegliwościami :) chusty nie mam, szkoda że nie kupiłam na początku, bo teraz mały nie da się aż tak przywiązać, owszem lubi się tulić i to bardzo, ale za chwilę już chce na podłogę raczkować. a dla mnie to też dobre, bo jak się wymęczy to potem ładnie śpi :)
 
zgadzam się z tym co napisałaś Leika, ale to też od dziecka zależy - moja Ola jest strasznie wypieszczona, wręcz rozpieszczona, praktycznie na każde jej jęknięcie byłam ja, moja mama, mąż, babcia itd no i Ola tak sie przyzwyczaiła, że teraz na sekundę nie można jej samej zostawić - i jak tu iść spokojnie do toalety :-p
a chustę też polecam - tylko faktycznie jak dziecko już zacznie raczkować to na rękach też długo nie wytrzyma :tak: za to Ola lubi pichcić razem z mamą ;-)
 
Moze sprobuj mu podac picie raz zamiast jedzenia - niech sie zdziwi. Moj jak sie okazalo wcale nie jadl w nocy a tylko sie przytulal. Wstawalam 8 - 9 razy w nocy zeby chwile pociagal. Jak odstawilam od piersi to przesypia nocki. Ale do calkowitego odstawienia zupelnie nie namawiam - zle mnie nie zrozum. I tak kazde dziecko reaguje inaczej. Na poczatku tez dawalalam pic i zajarzyl ze sie nie oplaca wstawac ;-) Dlatego takie rozwiazanie moge zasugerowac.
 
Dziewczyny, nie mam już sily :-(:-(:-(, mała od paru dni nie chce nic jeść prócz piersi, czasem trochę kaszki lub kilka łyżeczek owocków .....już nie wiem co robić......jestem coraz bardziej podłamana, obiadki próbowałam jej gotować - nie chce , słoikowe wczesniej jadła teraz siedzi i kiwa głową - nie , zaciska usteczka.....pierś ok , ale raz że nie mam kontroli ile sie napije , a druga sprawa sama pierś na tym etapie to przecież przesada:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:. Co robić???? Siedzę i beczę już z bezsilności............
 
MamaOlafa - generalnie to chcę Cię uspokoić. Do roku dziecko teoretycznie mogłoby nie jesc nic innego niż pierś. Mleko mamy jest nadal podstawowym pożywieniem (ale nie modyfikowane, to już nie jest wystarczające za jedyny pokarm) a wszelkie pokarmy uzupełniające w pierwszym roku życia służą raczej poznawaniu smaków i konsystencji niż właściwemu odżywianiu :)
Także, o ile Ciebie nie wykańcza karmienie tylko piersią, to proponowałabym Ci dać małej kilka dni spokoju. Niech je tylko mleczko, a za kilka dni spróbuj podać jej znowu pokarmy łyżeczką. Może zaskoczy :)
Jeszcze inny pomysł - Baby Led Weaning. Wsadź malą do fotelika i połóż jej na stoliku ugotowane na miękko warzywa pokrojone w kostkę, chrupki kukurydziane etc. Najlepiej w trakcie wspólnego posiłku, gdy cała rodzina siedzi przy stole i też je. Niech sobie bierze do rączki i próbuje co chce. Trochę sprzątania po tym jest, ale dziecko świetnie się bawi i czuje "włączone" w życie rodziny :tak:
 
MamaOlafa - tak jak Leika radzi - polecam :tak:
moja Ola jest żywym przykładem, że to działa - jeszcze kilkanaście dni temu tez noie jadła mi obiadków - ponad miesiąc nie chciała - jadła trochę kaszki i owocki no i oczywiście mleko - zaczęłam dawać jej uparowane kawałki warzyw - ja to nawet nie kroiłam tylko np ziemniaka na pół brałam, marchewę wzdłuż idt no i Ola zaczęła się interesować jedzonkiem - trochę podgryzała, trochę sie bawiła, no i potem zaczęłam dawać jej zupki, tylko że za poradą naszej pediatry gotowałam na mięsku (nie na kości) i troszkę doprawiałam - odrobinka soli, a tak to natka, bazylia, koperek - no i muszę przyznać, że podziałało - Ola ślicznie je, a dzięki temu, że sama jadła kawałki warzyw w ogóle mi sie nie krztusi jak ma w zupce większe kawałki :tak:
także polecam!!
 
reklama
Dzięki Leika, ale ja chusty nie moge, problemy z kręgoslupem. Wystarczająco jestem dla niej bo nie pracuję, jest moim skarbeczkiem, więc baaaardzo dużo jej czasu poświęcam. Ona jak sie tak w nocy przebudza, to prawie nie je tak jak u Rondzi, ale jak jej nie dam cyca to wrzeszczy tak jakby ja ze skóry obdzierano. Taka nie przytomna jest i nic nie jest w stanie ją uspokoić, tylko cyc.
Żadna kaszka nie pomaga, na wodzie to tylko zapychacz, przez to mi tylko chudła, zamieniłam ją na pierś bo na mleku modyfikowanym nie chce dawać. No ale skoro jak sie przebudza i prawie nie je to raczej nie z głodu sie budzi.:-(
No nic...moze za jakiś czas jej to minie. Raz tylko była ze mną w łóżku i jak sie obudzila to bylo to samo....wiec juz wole zeby spala w łóżeczku....niestety nie umiem karmic na lezaca..
Dzięki za rady
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry