kuleczka_ok
Zadomowiona(y)
Przedwczoraj Lena jeszcze cycała, wczoraj nic, głowke odwraca od piersi.
Jestem załamana, odciągnełam wieczorem 55 ml, dziś b edzie do kaszki :-(,
jak pojadę o 10 do domu na "tzw" karmienie odciągne ile się da.
Jest coraz gorzej, z nosy odsysam mega ilości - katar trwa już 5 dni, boję się ze sie rozchoruje - a 9 ma wyjazd na szkolenie do warszawy i muszę Lenę z mamą zabrac ze sobą :-(
Powiem wam że starsznie się z tym czuję, ze odwara się do cycka nie chce ssać, zasypia sama z pieluszką na moich rękach i śpi całą noc, rano próba podania cyca - płacz, dałam trochę wody, wziełamoże dwa łyki i dalej spała.
Czuję się odrzucona przez Lenę, chciałam dłużej karmić, ale nie wziełam pod uwagę że ona nie będzie chciała :-
-
-
-
-
-
-
-
-
-
-(,
myślałam że to ja zadecyduje kiedy kończymy karmić.
Płakać mi się chce
.
Chcę przejść się jeszcze do pediatry prywatnie i porozmawiac o żywieniu.
Na opakowaniu mleka przeczytałam ze dziecku powyżej 7 m-ca podaje sie 3 x 210 ml, mogę zapomnieć o takiej ilości - owszem 2 x 120 ml mogę zużyć do kaszki a co dalej? Jogurty naturalne, jeszcze nie wprowadziłam.
Ale skąd wziąść te wszystkie witaminy i minerały co sa w mleku modyfikowanym (Lena ma niskie żelazo)? Może jakieśc suplementy diety?
Jestem cała rozbita, nie wiem co robić, całe moje żywienie przewróciło sie do góry nogami, a jeszcze kilka dni temu Lena cycała 4 razy w dzień i 4 razy w nocy.....
Jestem załamana, odciągnełam wieczorem 55 ml, dziś b edzie do kaszki :-(,
jak pojadę o 10 do domu na "tzw" karmienie odciągne ile się da.
Jest coraz gorzej, z nosy odsysam mega ilości - katar trwa już 5 dni, boję się ze sie rozchoruje - a 9 ma wyjazd na szkolenie do warszawy i muszę Lenę z mamą zabrac ze sobą :-(
Powiem wam że starsznie się z tym czuję, ze odwara się do cycka nie chce ssać, zasypia sama z pieluszką na moich rękach i śpi całą noc, rano próba podania cyca - płacz, dałam trochę wody, wziełamoże dwa łyki i dalej spała.
Czuję się odrzucona przez Lenę, chciałam dłużej karmić, ale nie wziełam pod uwagę że ona nie będzie chciała :-
myślałam że to ja zadecyduje kiedy kończymy karmić.
Płakać mi się chce
.Chcę przejść się jeszcze do pediatry prywatnie i porozmawiac o żywieniu.
Na opakowaniu mleka przeczytałam ze dziecku powyżej 7 m-ca podaje sie 3 x 210 ml, mogę zapomnieć o takiej ilości - owszem 2 x 120 ml mogę zużyć do kaszki a co dalej? Jogurty naturalne, jeszcze nie wprowadziłam.
Ale skąd wziąść te wszystkie witaminy i minerały co sa w mleku modyfikowanym (Lena ma niskie żelazo)? Może jakieśc suplementy diety?
Jestem cała rozbita, nie wiem co robić, całe moje żywienie przewróciło sie do góry nogami, a jeszcze kilka dni temu Lena cycała 4 razy w dzień i 4 razy w nocy.....
jesteś dzielną kobietką, a Lenka to juz duża dziewczynka ;-) 
no ale niestety - ten moment kiedyś musi nastąpić - sama nie wiem co jest lepsze - kiedy dziecko samo się odstawia czy gdy my to robimy - chyba jednak lepiej jest jak dziecko "rezygnuje" z cycania - jakoś to tak naturalnie wtedy się dzieje...