reklama

Wątek główny

  • Starter tematu Starter tematu Izzabela
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
magdalena jak będziesz w nadolu to bardzo chętnie poznam ciebie i bartusia:tak:

iwka gratuluję:-)

...jeśli diagnoza jagody się potwierdzi to ja raczej nie zdecyduję się już na drugie dziecko:no:
 
no własnie... żebym to ja wiedziała, że na 100% uda nam się zamieszkać razem, utrzymać w razie czego z 1 pensji...
ja jestem uzależniona od mojej rodzinki - nigdy nie rozstawałam się jeszcze z Agatką na dłużej niż 4 godziny (w połowie dniówki przyjeżdżam na karmienie), a z mężem na dłużej niż kilka dni :nerd:
 
maga: jak wyjazd wypali ood razu molestujemy cie o numerek tel. i sie spotkamy :-)
co do jagody: mam nadzieje ze wszytko bedzie wporzadku, a te "dagnoz" sie nie sprawdza :tak:

osinko: musicie usiasc z mezem i wszystko sobie przekalkulowac na spokojnie. a tego coe sie slyszy to wychodzi na to, ze zarobki za garnica sa bardzo dobre i wystarczy jedna pensja zeby sie spokojnie utrzymac :tak:
 
Osinko - naprawdę masz ciężki orzech do zgryzienia!
ja teraz z Maksem nie wyobrażam sobie dłuższego rozstania - Maks w okolicach 17 chodzi do drzwi i mówi mama, mama - a jak jest w parku to idzie w kierunku, z którego zawsze przychodzę i woła mama mama

ech, a ja może będę musiała na kilka dni do Warszawy pojechać - ryczeć mi się chce jak o tym myślę - już sobie postanowiłam, że jak by co to będę rozmawiać ze wszystkimi szefami, żeby mnie z tego projektu wyłączyli!!! albo jadę z Maksem i z mamą i mają mi mieszkanie opłacić!
 
Maga- ułozy się wszystko zobaczysz...

A u nas dzisiaj bunt jedzeniowy ..Antek nie chce jeśc masakra ...jest taka histeria jak dostaje coś do jedzenia szok ...a teraz lezy i dosłownie nie płacze tylko wyje tak głosno ..i nie wiemy o co chodzi ..noszenie nie pomaga ...jest taki wrzask ...temp nie ma brzuch go nie boli ...no nie wiem co sie dzieje...on nigdy ni miał kłopotów z zasypianiem
 
witajcie, ostatnio wieczorami padam ze zmęczenia...
dziś troche nadrabiam zaległości bo mężulek na nocke poszedł:-p

karolka miejmy nadzieje , że Antkowi przejdzie, mój Maks ostatnio naprawde niewiele je ale jakoś sie tym specjalnie nie przejmuje, zwłaszcza, że dobrze sobie wygląda, z resztą wiele spraw jakos schodzi na plan dalszy mam czasem taki kocioł od rana , ze nie ma kiedy siku zrobić... ciagle staram sie wymyślać coś , zeby nie czuć się uwięziona w domu. Ostatnio wybraliśmy się z moim bratem na weekend na Słowacje, trudno to nazwać wypoczynkiem ale zawsze to jakaś odmiana, no i dzieci miały frajde z basenu, no ale póki co nadal "odpoczywam" po wakacjach;-)

IWKA GRATULUJE Z CAŁEGO SERDUCHA CAŁKIEM SPOREJ ZUZI!!!! no i szybkiego porodu

maga trzymam kciuki, żeby wszystko było OK

osinka na Twoim miejscu bym jechała

sylwia ja też tęskniłam:tak:
mimo, że żadko ostatnio pisuje ale staram się od czasu do czasu poczytać co u Was
 
Mamaoli- bardzo Cię podziwiam, że dajesz radę z trójką. Ja za jedną małą Kingą nie nadążam- wystarczy wyjść na 5 sekund z pokoju, a ona już np. na stole tańczy:-D .

Osinka- ciężko doradza się w takich kwestiach. Najlepiej tak jak magdalenaB napisała, że musicie sobie to wszystko spokojnie przekalkulować.
 
MamoOli- Kochana jestes dzięki za podniesienie na duchu..:tak::tak:ja Ciebie tak podziwiam że Ty z trójeczka Dzieicaczków tak swietnie dajesz sobie rade...ja z jednym Antosiem czasami nie daje rady...zajmowanie się Antosiem praca dom i jeszcze wspólna z mezem firma padam na nos...a wieczorem nie mam siły makijazu zmyc i się umyc....ale zawsze mam w pamięci to jaka Ty jesteś dzielna i nie załamuje się :tak::-Dbuziaki dla Ciebie
 
reklama
Karolka a jak Antoś?? wszystko już ok??
mamaoli, ja też pełna podziwu dla Ciebie. JA ostatnio z Iga nie wyrabiam...ona ma chyba turbodoładowanie:-(a ja po nieprzespanych nocach i nerwach z budową i...wyprowadzką nie wiem gdzie, nie mam do niej siły...i cierpliwości też czasem brak..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry