KasiaDe
Mama VI'06 VII'08
No i po kolędzie. Jak ksiądz przyszedł i zaczęliśmy się modlić, to Miki zaczepił go swoim uśmiechem w stylu "he, he" (bo tak się ostatnio śmieje). A potem jak ksiądz dał krzyżyk do pocałowania, to Miki nastawił się, że on też chce
Ksiądz się zaśmiał i powiedział, że mu nie da, żeby się nie wystraszył. "Pa pa" nie powiedział ;-)
Ksiądz się zaśmiał i powiedział, że mu nie da, żeby się nie wystraszył. "Pa pa" nie powiedział ;-)
i sobie poszedł. wszystko trwało może 5 min.A w mojej starej parafii ksiądz to nawet pół godz. potrafił siedzieć i gadać o pierdołach
:-)