Bubbles - maleństwa może i nie pamiętają, ale matce serce pęka na samą myśl. Mogę tylko pomodlić się za Filipka i trzymać kciuki żeby ta chemia nie była potrzebna. Nawet sobie nie wyobrażam przez co przechodzisz, przy tym wszystkie nasze problemy to pryszcz, choć człowiek jest tylko człowiekiem i irytuje się na pierdoły. Każdego dnia doceniam jakie to szczęście mieć zdrowego synka. Całą ciążę drżymy o nasze kruszynki, a jak już się pojawią po tej stronie - dalej drżymy żeby nic złego ich nie spotkało. Trzymaj się, musisz mieć teraz dużo siły dla swojego synka, na pewno będzie potrzebował dużo miłości i bliskości.