Witajcie Kochane moje! :*
tak jak pisala
Stynka (dzieki Kochana!)sciagneli nas na chemie - 6-sta juz...
Wynikow z piatkowej biopsji guza wciaz nie znamy, wiec ta chemia po prostu, aby panowac nad cala sytuacja i niestety, ale na pewno nie bedzie to ostatnia chemia, bo po operacji tez poleca ze dwie zeby unicestwic ewentualne zyjace komorki rakowe, ktore moga krazyc gdzies w krwioobiegu.
Bardzo dobra wiadomoscia jest czysty szpik kostny

Mitchell dzisiaj gadal o anatomii i ze prostata wyrasta na cewce moczowej i jak Dr Mushtaq chce to rozwiazac wycinajac prostate. Nie wiem i zastanawiam sie teraz, bo Mushtaq byl pelen optymizmu, a w sumie nie wiemy co planuje w tej kwestii.
Pozostaje czekac na spotkanie przeoperacyjne i rozmowe na temat planu dzialania podczas operacji...
Zle mi z tym, ze jestesmy na drugiej juz chemii, ktorej nie powinno byc, bo powinna byc juz dawno operacja

Powiem Wam, ze Filip z niewyjasnionych przyczyn obudzil sie i bardzo nam plakal doslownie chwile po podlaczeniu chemii, ale plakal tak zalosnie i dlugo jakby go cos bolalo. Ja pomyslalam tylko, ze chyba wyczuwa co sie z nim dzieje i placze, bo nie chce juz tej trucizny

Moze sobie niepotrzebnie dowalam takim mysleniem, a moze to dziecko wyczuwa nasze leki i tez je przezywa. Nie wiem

Teraz za 10 dni wyladujemy na kolejnych transfuzjach, antybiotykach itp, a potem niech juz bedzie ta operacja!