Wiadomość od Bubbles;
Filciu operację zniósł dzielnie. Niestety nie ma pęcherza, bo tylna ściana była przyrośnięta do guza. Moczowody wyprowadzono pod pępuszkiem i siusiu spływa do pieluszki. Guz OGROMNY, widzieliśmy zdjęcia. Nie ma prostaty. Węzeł okazał się czysty. Czekamy tydzień na wyniki z guza i będzie wiadomo jakie dalsze leczenie. Zuchwale liczyłam że ocalą pęcherz. Musimy się nauczyć z tym żyć. Ja mam gorączkę i chcieli mnie odesłać do domu bo wymiotowałam dziś, ale zjadłam tosta, moze juz mi przejdzie. Nie chcę go zostawiać, budzi się patrzy na mnie czasem popłakuje i głaszczę go i wtedy się uspokaja. Dzięki za wszystko kochani!
edit. Oj właśnie widzę że powieliłam Jolek