Tez mam takie wiesci od Agi...Te pierwsze wyniki od patologa to takie wstepne po szybkim zbadaniu pod mikroskopem probki pobranej podczas operacji. Potem oddaje sie je do gruntownego przebadania, farbuja te probki i czekaja na reakcje, to trwa kilka dni i wtedy dopiero mozna z cala pewnoscia cos potwierdzic. To standardowa procedura i niestety oba wyniki moga sie roznic, bo nie wszystko wychodzi od razu. Mam nadzieje, ze cos szybko wymysla - moze brachyterapia tylko tego wezla moze jakas chemia albo terapia protonowa, nie wiem jakie mozliwosci maja tam w Londynie i nie wiem co w takiej sytuacji jest najlepsza opcja dla Filipka, przypuszczam, ze musza miec duze mozliwosci, bo to przeciez jeden z najslynniejszych szpitali w UK! Aga nie poddawaj sie i mysl pozytywnie!!!! Zbierzcie resztki sil, bo druga runda tej walki przed Wami! Sciskam mocno! Walczymy z Wami dalej!