reklama

Wieści od cieżarówek

Hejus laseczki

No dzisiaj juz ładna podoga na szczescie,ale wczoraj jeszcze poszlam na spacer nad morze, naszczescie sie poprawilo po poludniu.

Moj D z zapałem karmi swoje ryby pielegnice pawio okie i cały podniecony nimi , ach te chłopy brak słow na nich :-D:-D:-D

daa ja cie rozumiem,odbijesz sie po 13tygodniu z pisanem, czekamy cierpliwie :tak::tak::-)

No nic zaraz mykam po kolejne ryby no i do biedronki po magnez musujący, bo skurcze niemiłosierne mnie łapać w łydki zaczęły , brrr :shocked2::dry:


Buziaczki i miłego dnia krejzolki na maksiorka ;-);-);-)
 
reklama
Daaa z niecierpliwością czekamy na zdjęcie Twojego Szczęścia :-) Dobrze, że plamienia ustały. Teraz czas na stop w mdłościach i wymiotach :-)

A ja odpaliłam kompa z myślą o pracy, ale... TAK MI SIĘ NIE CHCE... Więc skaczę sobie z BB na allegro, z allegro na portale informacyjne i... Tak czas leci... Muszę się jednak zmobilizować, bo od przyszłego poniedziałku mój M ma mieć 3 dni urlopu, więc powinnam zrobić jak najwięcej do tego czasu. Że nie wspomnę już o tym, że czas ucieka, a do końca kwietnia muszę mieć robotę zapiętą na tip-top...

Malutka nadal siedzi cichutko. Czasem czuję jakieś bąbelki, ale sama już nie wiem czy to jelita czy Ona, więc wolę się nie nastawiać, że to Jej ruchy. Mam nadzieję, że do 8/04, czyli do kolejnej wizyty (połówkowe) jednak postanowi się uaktywnić tak by nie było wątpliwości, że to ona...

Czekam na listonosza. Powinno dziś przyjść kilka paczek. I coś mi mówi, że nawet nie zadzwoni, by sprawdzić czy ktoś jest a z miejsca wrzuci awizo do skrzynki jak ostatnio. Wrrr...
 
Witam :-)

od dziś próbuję wdrożyć w życie postanowienie o lepszym organizowaniu sobie czasu, bo poki co efekt wylegiwania się na kanapie jest taki, że zaczynam cierpieć na bezsenność :-( a to mi się wcale nie podoba, bo w końcu nie o to chodzi, żeby w nocy się przewalać z boku na bok, a w dzień ziewać.
co do mojego napinania się brzucha, to jak siedzę od czwartku w domu to problem zniknął, ale jak tylko zdrążyłam wsiąść do samochodu, bo jechaliśmy na zakupy to brzuch raz dwa dęba stanął. może ja na głowę powinnam się leczyć ;-) będę musiała się ginkę podpytać o to branie magnezu, bo trochę nerwów ostatnio miałam a to wiadomo, że pożera magnez, więc może mi go trochę brakuje i też stąd ta moja przypadłość.

a, i zaobserwowałam pewną prawidłowość: albo czuję się źle i ruchów nie czuję, albo dobrze i ruchy czuję. pewnie wtedy co to maluch niby się nie rusza to on tak naprawdę gdzieś tam po żołądku kopie i stąd ciągłe uczucie guli w gardle :-( a po dzisiejszej nocy to jeszcze muszę sprawdzić, czy dyskomfort żołądkowy to był spowodowany zbyt późną kolacją, czy kopaniem. Oby to pierwsze, bo na to przynajmniej mam wpływ.

jutro rano muszę zwlec się z łożka i pędzić na glukozę, więc będę miała lukierek na śniadanie


Agatko, korzystaj korzystaj póki możesz :-)
 
Ostatnia edycja:
WItajcie ja też tylko szybciutko sie przywitam. Zaraz lece do fryzjera.
Moja choroba niby przechodzi ale jeszcze tak nie do końca.
Asiu juz niedlugo się porusza. I wtedy bedziesz miała innego stracha, bo na poczatku ruchy nie sa regularne i dzidzie dopiero potrafią narobić stracha. Moja np. wczoraj stwierdzia ze ma relax. Ale myśle że przez to że sporo spacerowaliśmy i ona spała, dopiero po 22 sie odezwała:-)

Just biore magne b6 2x2.A jakby były silniejsze skurcze itp mam zmienic na jakiś mocniejszy i nawet 3 x dziennie
 
Kasikz ja też planuję fryzjera w tym tygodniu :-)

Wiem, wiem, że jak już poczuję ruchy i będę pewna, że to Córcia, to potem będę się martwić, że rzadko się odzywa. Ale to nie zmienia mojego nastawienia do wyczekiwania... Najpierw czekałam na serduszko, potem na kształt człowieczka, potem na określenie płci... Kolejny etap to ruchy... No nic nie poradzę, że się nieco niecierpliwię... Zwłaszcza, że na usg zawsze Mała jest dość aktywna :-)

Just jak ja Cię rozumiem z tym rozleniwieniem. Ja mimo, że mam pracy w huk, to przez to że ostatnio miałam taki maraton i że jestem w domu, strasznie się rozleniwiłam. Papiery leżą, a ja... Tylko na nie patrzę i nic... Quido śpi i ja szczerze mówiąc chętnie poszłabym w jego ślady. Zwłaszcza, że w nocy nie pozwalał mi spokojnie spać ból piersi. Chyba znów zaczęły rosnąć cholipa...

A skoro już o fryzjerze mowa. Muszę się pofarbować. Pierwszy raz w ciąży. Przypomnijcie mi jaka farba jest najlepsza? Bez amoniaku? Dobrze pamiętam?
 
To widzę, że tydzień fryzjerowy się szykuje, bo też zamierzam w końcu coś zrobić z włosami. To znaczy skrócić, bo jakoś farbowanie zarzuciłam na początku, no i chyba przemęczę się już do końca. Może jakoś maluch zaakceptuje mamę z siwulcami, w końcu to dla jego dobra ;-)

Asiu, tak mi się wydaje, że farba powinna być bez amoniaku.
malutka zacznie niebawem odczuwalnie kopniaczki przesyłać, jeszcze chwilka :-)

Kasikz, dzięki za info o tym magne. jak macica będzie siedzieć spokojnie to przetrzymam do wizyty 29, a jak nie to zacznę eksperymentować z magne ;-)
 
Asiu, ale mam nadzieję, że samej tej musztardy nie wcinasz ;-)

co do włosów, to u mnie też nie chodzi o pojedyncze włosy, no ale jest do zniesienia. całe szczęście dzięki swojemu dziwnemu eksperymentowi kolorystycznemu z września fuksem nie mam gigantycznie widocznych odrostów :-)
wymyśliłam sobie wtedy, że zamiast trtadycyjnego złocistego blondu strzelę sobie mahoń :-) w efekcie sprany kolor obecnie aż tak strasznie nie różni się od naturalnego :-)
 
Nie, samej nie :-) Ostatnio ze świeżymi bułeczkami z masłem i parówkami delkatesowymi z Sokołowa. W ogóle zauważyłam, że w ciąży mam loty i przez jakiś czas preferuję pewne rzeczy, które mogę jeść w kółko: był już szał na tosty z serem i cebulą, na fasolkę szparagową z masłem i bułką tartą, na brzoskwinie z puszki, na kurczaka z rożna, na chrupki cheetos twister, a teraz na parówki Sokołowa z bułką i musztardą. Ciekawe co będzie następne...

A dziś na obiad robię matjasy w śmietanie z ogórkiem, jabłkiem i jajkiem a do tego ziemniaczki. Mmmmm...
 
reklama
Ładne to przysmaki macie, ja mam teraz szał na pasztet profi ser zołty,no i winogrona pochłaniam duzo ilosci :)
Ja do fryzjera sie wybiore pod koniec kwietnia jak na slub bede szla,bo chce,zeby mi jak najwiecej wlosow urosło. Tak sobie wyliczylam z wozkiem i innymi rzeczami co sa jeszcze potrzebne i wyszlo mi bagatela 2900zł moj D sie załamał heh :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry