Niektórzy śpią.
No co Ty, a po co, dlaczego, w jakim celu? 
Kurcze, przespałam wczoraj całe popołudnie i wieczorem tylko zmieniłam lokalizację z kanapy do łóżka. I mogłabym dalej spać gdyby nie konieczność pójścia do pracy.
Tak cudowny okres, kiedy człowiek nic nie zrobi, a jest wiecznie zmęczony ;-)
Dziś mam porąbany dzień - Bartek ma szczepienie, co oznacza z górą milowy spacerek z oboma chłopcami. I to na czas. Mila w jedną stronę off course. Na czas, bo szczepienie jest w godzinach lekcyjnych, a on ma potem normalnie iść do szkoły. Już widzę jak Krzyś nadąży - przecież to kaczuszka na krótkich nóżkach jeszcze. Ano, damy radę.
A no pewnie, że dacie, powodzenia.
Doczytałam wsio, ale nie zdąże po kolei poodpisywać bo czas goni - za chwilę trzeba się zbierać do pracy. Wczoraj nawaliłam na całej linii, nawet kociarni nie posprzątałam wieczorem kuwet co jest niewybaczalne przy dwóch (dużych ale jednak) kuwetach na 6 kotów. Wdzięczność Kłaczkowi że mi "pierwszego poważnego ostrzeżenia" nie zostawił jak to miewa w zwyczaju - "bombki" tuż przed kuwetą.
Czuje, że mamuśka się już kula, a gdzie tu do końca to łaskawy jest
Boszszsz.... Byłabym zapomniała! Wczoraj przyszło pisemko w sprawie scanu. Oni wyznaczają termin. Mam scan na 10.01. Będzie 13-ty tc.
Teraz święta to przeleci, fakt, że jakby nie patrzeć grubo ponad 1/4 ciąży za Tobą już będzie