reklama

Wieści od cieżarówek

W końcu jakoś do Was dotarłam, bo dziś cały dzień z poziomu łóżka.oczy mnie strasznie pieką nawet w chwilach kiedy temp zbita.
Gosia, dotarło to łóżeczko?chyba nie skoro się nie chwaliszL
Jankesowa, As, dzięki za radę, nawet nie wiedziałam, że tak jest z tym apapem, ale tak się po prostu boję, że mi temp wysoka skoczy i nie będę mogła jej zbić.u mnie to właśnie wys temp jest TYM elementem, który kojarzy mi się ze stratą poprzedniej ciąży, stąd moja nadgorliwość
Jankesowa, widzę, że Twój chłop to ten sam typ co mój ojczulek-on też przed świętami zwykle bierze się za remonty-i to tak od lat.albo jak już cały dom posprzątany na sicher, to on ze swoich przepastnych szuflad wywleka kurze i sprząta...moja mama chyba już sobie darowała nerwy
Kłaczku, nada się, że ażJdzięki za przepis na syrop; ratuję się jak mogę domowymi sposobami i daję sobie jeszcze jeden dzień na chorowanie.jutro ma być lepiej.już dziś w nocy nawet dłużej pospałam.inhalacje dużo mi pomagają
Angelka, no niestety już chyba bo końca nie będzie się nam wygodnie spało...ale już niedługoJbądź dzielna.
Ja też jak Jankesowa zasypiam późno-nawet po 1szej, a budzę się wcześnie i koniec.dziś np. od 5:30 pobudka.
Olu, no faktycznie, co z Ciebie za matka???;P a w przyszłości będziesz synka ganiać, żeby się ciepło ubierał.pamiętaj przykład idzie z góry;)duużo zdrówka!!!
A Carri nie odpowiada już długo.mam nadzieję, że śledzie robi i pierogi lepi po prostu
 
reklama
Jankesowa, Gosia Lew, ja nie cierpię tego syropu. Sam zapach mnie rzuca o glebę. O ile cebulę w ogóle lubię, o tyle zmacerowana z miodem... BLEEE... Ale dzieci go lubią więc tylko się cieszyć. Metoda mojej babci na kaszel, metoda którą jako dziecko mogłam żreć do oporu i była wydzielana skrupulatnie na łyżeczce to masło utarte z miodem i cytryną. Łagodzi.
Ola**, bardzo sprytnie, bardzo... Łap się za babcine sposoby i zapobiegaj rozwojowi zarazy.

A u nas... Po dość ciężkiej nocy mam przechlapany dzień. Spać mi się chce.(a to nowość, c'nie?) Nockę miałam pod hasłem "bede rzygać, nie bede rzygać" i to moja wina chyba tym razem. Bo jak Rajmund wrócił wczoraj wieczorem z warsztatu i zastał mnie wyrównująca poziom żołądka z poziomem muszli klozetowej (znaczy się spawam bez uprawnień), to postanowił zwrotkę obiadu uzupełnić porządną kolacją. I zrobił coś na kształt jajecznicy, ale z cebulą, kiełbasą, koncentratem pomidorowym i ziołami prowansalskimi. Całkiem nie moja bajka - ciężkie. I załadował mi porcję jak dla konia. Zjadałam - co było zrobić - "tak, kochanie, pyszne". (Istotnie złe to nie było ale jednak ciężkie) A potem w nocy gniotło po flakach. Za to rano mina mojego mężczyzny kiedy stwierdził że jego jajeczniczki nie oddałam... Bezcenna.
Oblecieliśmy do szpitala - dostałam pismo z prośbą o uzupełnienie dokumentacji w zw. z ustaleniem prawa do NHS, a zatem do bezpłatnej opieki zdrowotnej. Ops... W mojej sytuacji, w Polsce przysługiwałaby z urzędu ze wzgl. na ciążę, tu niekoniecznie. Ja oficjalnie nie pracuję, chcieli potwierdzenie zatrudnienia moje lub męża. Jakiego męża? Bo jak o Rajmunda chodzi to "papierzanej legalizacji" nie mamy - się nam nie chce za tym latać. Poszłam się dopytać co i jak. Okazuje się że w UK partner = mąż również w tym zakresie. Zatrudnienie Rajmunda daje mi prawo do opieki lekarskiej.
 
Ja uwielbiam jajecznicę z pomidorami i dużą ilością cebuli, ale smakuje mi tylko wtedy jak A. zrobi. Może dlatego, że dzięki niemu takie coś polubiłam, bo wcześnie nie wiedziałam, że jajecznicę można tak jakoś dziwnie jeść. :-p

No ja już tu CARRI wywołuję dobry tydzień. Kto ma do Niej numer? Ja mogę jedynie maila napisać :/ Alicja1985 Ty masz do Niej namiar?
 
julitko a jak temp ? u mnie tylko takie nie dobite 37, mam nadzieje ze wyzej nie pojdzie u mnie to nawet temperatura nie jest jako dziecko mialam teperature 37.3 rodzice po lekarzach latali a to po prostu taki moj urok w ciazy od samego poczatku mialam 37.2 potem spadlo na 36.8 a ostatnio to nie wiem bo nie mierzylam niestety. Katar juz mam mniejszy (kropelki pomagaja euphorbium homeopatyczne:tak:), do tego herbatki dalsza para kaszlu brak jedynie jak odkrztuszam co jak taka stara babcia co cale zycie papierocha za papierochem palila. Wiem co do temp w pierwszej ciazy mialam 38 i chorobsko, w drugiej chorobsko ale temp na poziomie 37.5 wiec to nie jest zle.

lili to to samo co ja jak jadlam pierwszy raz u tesciow to sie na dziwic nie moglam ze taka dobra jajecznica moze byc
klaczek mnie by znowu maslo nie przeszlo nie da rady, moja siostra to potrafi od tak pol kostki wszamac a ja nawet ociupinke-toleruje tylko na chlebie:baffled:. co do zwracania to hah a skad ja to znam tyle ze w nocy mialam spokoj za to w dzien z gory na dol latalam, a moj Ł tylko zawsze juz po?? on nie wie co to zyganie bo jak zyga to tylko jak w trupa jest zalany i na drugi dzien pojecia nie ma co i jak:-D

ola no ladnie, ladnie przyklad dajesz ze hoho:sorry2: szykuj dupcie to zaraz spiorę, a ja prosze o Julusia zdjatka:tak::tak:

No zesz w koncu sie troche ruszylo bo myslalam ze jajka po znosze z nudow jadlam:szok::szok::szok: a wiecie na czym to sie odbije na moich udach:sorry2:.
Na dzis tez musze jakąs potrawe z czosnkiem wymyslec-mleko nie przejdzie... a moze znowu salatka:tak::tak:
 
Lil nie stety nie ma zadnego namiaru moze rzeczywoscie wyslij jej maila \

o ja tez lubie jajecznice z cebula ale tez z pieczarami
wlasnie jestem na glodzie tzn postanowilam nie jesc slodyczy i mam ochote kogos zabic tak mi sie chce czegos slodkiego :-(

zespulam rosol tak go popierzylam ze masakra :-)
 
alicja ojj bidulko, ja jednego dnia nie musze miec nic slodkiego ale jak mnie wezmie na drugi dzien to wszystko popycham ciachem, czekolada, a jak nic nie ma w domu (czesto tak robilam zeby nie jesc) to kakao umieszam z odrobina mleka i jem:-)

A ostatnio jak Ł z pracy wrocil to cala torbe do gory nogami przeszukalam za jakims batonem (wiem ze zawsze cos kupuje - a czasem nie zje) i był batonik
 
a ja to w ogole nie jestem za slodyczami jadlam tylko przy zlych dniach 1 gora 2 batony a teraz to juz jakas masakra codziennie musze zzjesc cos slodkiego
czasami sie oszukuje i jem platki z mlekiem i odrobina cukru :-)
 
alicja ja od 5tyg do 16 nie jadlam slodyczy bo zgage mialam i nie smakowalo za to teraz nadrabiam, przez Ciebie p[o ciastka poszlam.... musze jutro mezowi do pracy zapakowac bo zjem sama a to caly kilogram:zawstydzona/y:, juz sie boje świat i tych wszystkich wypiekow
 
Jankesowa, masła "żywcem" to ja też nie, ale z miodem i cytryną traci ten tłuszczowaty smak i jest całkiem fajne. Ło, matko... Twój Ł. rzyga ze znieczuleniem! Szczęściarz. Zrób sobie grzankę czosnkową - chlebuś rumienisz z dwóch stron (na suchej patelni bądź w tosterze), tak żeby miał chrupkie skorupki i wcierasz z jednej strony ząbek czosnku. Ściera się jak na tarce wnikając w dziurki chleba. Potem tylko smarnąć masełkiem i ciepłe jeszcze chrupać. Pycha.
Alicja, jajecznica po mojemu jest tradycyjna. Dużo cebuli jak najbardziej, ale żadnych wędlin, pomidorów czy innych wynalazków, a już na pewno bez oregano czy bazylii. I bez vegety. Sól, pieprz i koniec. I może nie z 5 jaj, co? Wczorajsza kombinacja była jak dla mnie eksperymentalna, a jak na kolację za ciężka.
Ze słodyczami też mam problem - miałam wcale nie jeść, a właśnie zakupiłam opakowanie kokosowych batoników. Ciśnie. Za to w Sainsburym odkryłam nasze, polskie Kubusie - to wielki dzień dla ludzkości.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry