Tak dziewczyny gadajcie tutaj o słodkim, zero współczucia dla cukrzyka
Łóżeczko nie przyszło, wysłałam emaila do sprzedawcy z prośbą o numer przesyłki ale jeszcze nie otrzymałam odpowiedzi. Cóż, każdy pewnie zapracowany.
Dowidziałam się tylko tyle, że gls ma problem z kurierami (tzn. cierpią na ich brak) i się nie wyrabiają. Pewnie leży na magazynie 3 km ode mnie, ale bez numeru przesyłki to nikt mi jej nie znajdzie, nawet jak pojadę.
Prezent dla chrześnicy też nie przyszedł. Cóż mam jeszcze tydzień prawie - w czwartek zacznę panikować.
A tak w ogóle to wyszłam dziś na krótkie zakupy i nie było mnie ponad 2h. Zmarzłam strasznie w stopy, pomimo dwóch par skarpet. Zeszło mi tak długo, bo oddałam zdjęcia do wywołania i nie chciało mi się wracać więc trochę sobie pochodziłam po paru sklepach.
Weszłam jeszcze do biedronki i kupiłam album z Kubusiem Puchatkiem na przyszłe zdjęcia mojego synka, bo jak zobaczyłam cene u fotografa takiego samego praktycznie (35 zł) to wydanie 10,99 to pikuś i chyba kupię jeszcze jeden jutro a są naprawdę ładne. Jeden kupowałam dla teściów wcześniej w prezencie, bo zdjęcia dla nich wywoływałam nasze ze ślubu jeszcze i takie tam.
Chorowitkom zdrówka życzę.:-)