leżaczek bujaczek, to ja też się staram upolować na allegro.ale czasem cena w ostatniej chwili jest tak windowana, żę się dziwię, że ludzie za taką cenę kupią używany, bo dołożyć 20 zł za przesyłkę i wychodzi cena nowego w sklepie...
a w ogóle, to ostatnio w dzień dobry tvn był jakiś tam expert od zabawek min i mówił, że nawet lepiej dzieciom kupić używaną zabawkę, czy inny gadżet "do obsługi" dziecka i to wyprać, czy wyczyścić przed użyciem, bo takie rzeczy używane, to już nie śmierdzą tymi klejami, barwnikami itp.ja mając okazję obserwować rozwój dzieci mojej siostry widzę, jak to niw warto ładować kasy w drogie nowe zabawki dla dzieci, bo po pierwsze, często okazuje się że dziecko ma inny gust niż rodzicie i zabawka idzie do kąta, a po drugie, dzieci tak jak z ubranek, tak i z zabawek szybko potrafią wyrosnąć...
a powiem Wam jeszcze odnośnie ubranek.ja wiem, że wszyscy mówią, że dzieci szybko wyrastają i nie warto dużo kupować.u mnie poza kilkoma ciuszkami 56, cała reszta zaczyna się od 62.ale...jak mam możliwość kupienia za gorsze ubranka, to wolę mieć ich większy zapas niż pranie codziennie nastawiać, bo na dłuższą metę, to koszty częstego prania/prąd, woda, proszek/wyniosą mnie więcej niż to, co teraz wydam na używane ubranka.no ale wszystko zależy od tego, jaki ktoś ma pogląd na kupowanie używanych rzeczy, bo faktycznie jakbym miała wydać 100zł za 3 pary pajacyków welurkowych nowych, to bym dużego zapasu ubrań nie robiła.
Jankesowa, mały to pewnie w nocy się rozbuja
