reklama

Wieści od cieżarówek

Agnieszka niunio ucałowany:)
a Ty Juleczce dałabyś ziemi pojeść:P
ewela ale niebieściutki książe
Aga najważniejsze,ze wyjechała! z plamieniami na pewno jest tak jak mówisz.najwazniejsze,ze spokojna jesteś.no i w ogóle super,ze ostatnio jesteś z nami:)

co do opuchlizny pamiętacie jak mi suwak w bucie poszedl bo nie przewidzialam,ze mam grube łydki:) teraz jak patrzę to dopiero widzę,że faktycznie musialybyc mozno opuchnięte:)
a dziś pierscionek chcialam włożyc i to był głupi pomysł bo ledwo zdjęłam.jednal muszę z tym poczekać, bo kg robią swoje

JUluś faktycznie dzielny był na tych wizytach,dziś u ciotki było najgorzej, bo mają psa i sczekał .nowy odgłos dla małego,ale bez płaczu się obyło choć widzialam,ze się bał na początku.

a wczoraj byłam u taty i popłakałam, bo mój piesek już marnie wygląda:( z tym jedzeniem słabiutko,nadal kroplówki i tak już będzie do końca.przeraża mnie,że to już koniec ,pożegnanie właściwie:( i mimo, iż to pare miesięcy jest tak źle nie moge się z tym pogodzić,że w końcu nadejdzie ten najgorszy dzień.wczoraj go głaskałam i płakałam.a teraz oczywiście tez się załzawiłam:(
 
reklama
Czesc dziewczyny :-)
Mam nadzieje ze mnie jeszcze pamietacie....
Mialam sie czesciej do Was odzywac a wyszło jak zwykle. .... Ale mam chyba wybaczone swieta i koncówka remontu zrobiła swoje....
Ciagle sprzatanie,zakupy, porzadki, stanie przy kuchni, przemeblowanie naszego pokoiku wykonczyło mnie.... Zerkałam co u Was sie dzieje ale nie miałam sił nic pisac... Wstawałam rano kładłam sie po połnocy ale w koncu zaczynam wypoczywac bo czas najwyzszy....Dla dzieciatka od poniedziałku bede prała ciuszki i spokojnie czekała na styczen....

Swieta swieta i po swietach - nie bede sie rozpisywała co i jak...Wiadomo mnóstwo jedzenia było i jest, atmosfera w porzadku...Nawet mój mąz mówi ze z tesciem tak mozna smiało zyc :-)

A co tam u mnie no cóz dzidzia daje o sobie bezbolesnie znac, choc ostatnio czuje ze naciska mnie na pecherz i czesciej laduje w wc:).... Nogi puchna i palce u rak tez ale tak chyba mnie byc.Rozstepy sie pojawiły , kremuje sie ale no cóz poki co innego sposobu nie ma na nie...Mąż mnie pociesza ze nie jest az tak zle bo ogolnie pod brzuszkiem mi sie pojawiły wiec jako tako sa niezbyt widoczne :)))....Poza tym ciagle kaszle, biore antybiotyk ale nic to nie daje :-( a kaszle tak jak kaszlałam choc sa dni ze widac znaczna poprawe... Teraz w tym tygodniu bede robila badaie krwii i moczu na kolejna wizyte jaka mam miec do 10 stycznia, bo lekarz powiedział ze moze juz cos sie zaczac dziac..... Jeszcze sie nie stresuje ani nie panikuje:tak:
Do szpitala mam juz prawie wszystko kupine zostały mi tylko wkładki laktacyjne i biały jeleń... Wszystko lezy w szafce, na dniach w koncu spakuje sie... Biustonosze mam kupione ale wszystkie z usztywnieniem bo tez bez zadne na mnie nie pasowaly.


Nienadrobie zaległosci ale przemkneło mi ze znow któras z naszych mamus sie rozpakowała wiec goraco gratuluje:-):-):-):-)
Od jutra bede czesciej zagladala wiec popisze z Wami o wiele dłuzej:-)
Bo sie naprawde za Wami steskniłam:-)

Narazie znikam ide sie polozyc .... a Wam zycze spokojnych snówi mowie DOBRANOC:-)

Ps Do jutra:-)
 
Kaira dochodzi do siebie, Lenka woli od cyca mm, ale Kasia i tak odciąga cierpliwie i podaje. Jest zakochana i prawdopodobnie we wtorek wychodzą to będą zdjęcia :-D

Dziewczyny za chwilę to tutaj będzie sporo mamusiek już, trzymam kciuki by staraczki dołączały do tego wątku :tak:
 
Dzień dobry:-)
Ja własnie sie obudziłam, i pierwsze co daje o sobie znać tutaj:tak:
Dzis miał byc dzien wypoczynku i leniuchowania, ale gdzie tam ...........goście sie zjada za 2 godzinki:eek: Tata zamiast do nich pojechac, powiedział zeby oni przyjechali wiec lipa z wypoczynku :wściekła/y:
Takze zaraz z wyrka bede musiała sie podnieść

Lili ty ranny ptaszku witaj:-) Wielkie dzieki za przekazanie info od Kairy, jak bedziesz z nia pisała pozdrów ja :cool2:
 
Dziewczyny doczytam pozniej bo mam wyjazd. Kurcze rano w pierwsze swieto wstalam z uchem zatkanym i w ten oto sposob siedzialam w gosciach glucha jak pinek a nie chcialo mi sie co chwila meza pytac co mowia, piate przez dziesiate slyszalam super normalne:eek:

Pozdrawiam i sciskam was kobietki.
 
Pati.b, masuj. Boli przy tym, ale pomaga. Też miałam zastoje i czasem przy masowaniu to sobie chciałam rękę odgryźć, ale naprawdę pomaga. Trzymaj się!
Ola**, mnie nie przeszkadza swego rodzaju piaskownica, walające się po domu wiaderka i łopatki (narzędzia) - w przypadku Rajmunda to ma sens bo to również jego praca. Podobnie jak ja, robi to co lubi i to jest bezcenne, z resztą ja też potrafię się zakopać po uszy i zapomnieć o całym świecie, zwłaszcza na etapie projektowania - ok. Wq... mnie facet który wywlókł mi mojego faceta z domu, w dniu który miał byc nasz. Spoookoooo. Wdech, wydech, wdech, wydech, ja go jeszcze dorwę...
Aga, ja bym jej torby za drzwi wystawiła. Skoro już dosłownego wyproszenia nie rozumie... Fajna babka - już ją lubię. A z plamieniem bym się jednak przeleciała gdzieś do lekarza. Wiem, święta są, ale szpitale funkcjonują, a na wszelki wypadek... Dla spokojności.
Carri, fajnie że znów jesteś. Zdaje się że następna w kolejce, co? Współczuję gości - też by mi się nie chciało. U nas akurat to w ciąży chyba dziś jest Rajmund bo jeszcze "zalega", ale mnie tylko zostało miesko upiec i mam porobione wszystko.

Wczoraj byliśmy w Yorku. To nic że pozamykane wszystko poza sklepami (wyprzedaże świąteczne ruszyły), muzea mamy pooglądane już, a York jest urokliwy sam w sobie - The Shambles po której jaka krótka mogę łazić tam i z powrotem, ciasne zaułki w które człowiek ledwie się mieści, prowadzące na maleńkie podwórka i dalej na inne ulice, domy niemal stykające się oknami nad głową przechodnia (pierwsze piętro ma często powierzchnię większą niż parter, kolejne jeszcze większą, tak że kolejne kondygnacje sterczą poza ściany poprzedniej), konstrukcje budynków w technice pruskiego muru, z cegłą układaną po skosie, ukośne stropy nijak nie trzymające poziomu... Inny świat. Z resztą na The Shambles (najstarsza w Europie, zachowana w całości, średniowieczna uliczka) kręcone były sceny zakupów w pierwszej częsci Harry'ego Pottera - mało wwóczas było widać zabudowań w tłumie statystów, ale miejsce jest wyjątkowe. Łaziliśmy więc nurkując po wszelkich dziurach, oglądając miasto od strony nie zamieszczanej w przewodnikach i było bajecznie.
A wyprzedaże mnie rozwalają... Weszliśmy do typowo ciuchowego sklepu - tłumy kobiet z naręczami ciuchów, latające od wieszaka do wieszaka i dobierające jeszcze szmatek... Amok jaki czy co? Aż smieszne. Faceci z resztą też nie gorsi, z tym że to takie szczypiorki smarkate głównie.
 
Ostatnia edycja:
Kairko- GRATULUJĘ CÓRCI PO TEJ STRONIE BRZUSZKA!!!


Julitko- już dobrze:tak:
myślałam, że wtedy wyląduję na IP, ale po 2 nospie zaczynało puszczać...
wczoraj ze 2 razy też tak miałam, ale i bez nospy przeszło...
i dziękuję jeszcze raz Kochana :*
 
Hej dziewczynki!
a ja leżę i czekam i ma nadzieję,że doczekam do stycznia.... byłam dziś na badaniach robiłam wymazy na paciorkowca i zaczęłam krwawić na razie leże i obserwuje boję się strasznie ale powoli jakby było mniej teraz to tylko krew z siuśkami. Wiem,ze to wszystko ukrwione i mogło się naruszyć. Ale strach jest nie miłosierny , jeszcze M zaraz do pracy jedzie :(
A i bratowa miał dzisiaj wyjść ale niestety malutkiemu podskoczyła bilirubina więc jeszcze z dwa dni poleżą...
Miłego dnia życzę i trzymajcie za mnie kciuki abym wytrwała do stycznia!!!!!
 
reklama
Witam się po świętach.

Martusionek na pewno wytrzymasz do stycznia, a rzeczywiście mogło się zdarzyć ,ze krwawienie to po wymazie było. Jak mija to ok, a jak zacznie Cię niepokoić to na IP sobie pojedź, bo szkoda nerwów.

Kłaczek no trąbią o tych wyprzedażach w Wlk Brytanii w TV u nas. A ja na Wyspach akurat nie byłam ale z chęcią bym pozwiedzała stare miasta i zamki w szczególności. Jeszcze w Polsce wszystkich zamków nie zaliczyłam:-)

Lili dzięki za info o d Kairy i Lenki.

Ola** przykro mi z powodu pieska.

Carri to masz całkiem spokojne dzieciątko, bo mój to sobie ostatnio upodobał pęcherz i to coraz częściej i jeszcze jak mnie kopnie to aż normalnie krzyknę z bólu, rozpycha brzuch, ze mam wrażeni, że mi pęknie.

Tak w ogóle to ja nawet najadłam się przez święta, cukry były ok, z wyjątkiem po Wigilii u teściowej a nawet nie najadłam się za bardzo. Dopiero potem pojechałam do mamy to się najadłam. Nawet przez te świeta udało mi się zjeść kilka kawałków ciasta (sernika głównie) i cukier mi się nie podnosił. Chociaż jakiś kg do przodu by mi się przydał bo już ważę 69,5 kg a na początku listopada ważyłam najwięcej 71,5. W końcu wyjdzie, że jak urodzę, że bedę ważyła mniej od razu niż przed ciążą.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry