ola u nas ostatecznie mąż miał wybrać między Natanielem a Julianem właśnie. Zostało Nataniel a teraz coś brzdąka że jednak Julian
ale ja już się przyzwyczaiłam do Natanka
ilonka26 ja nigdy nie miałam problemów z załatwieniem, żarłam dużo, a jak już przesadziłam to po prostu dostawałam 1dniowej biegunki (jelita same się oczyszczały i tyle). Po biofer foliku nie było problemów, ale po tardyferonie.... hmmm... nie wiem czy mnie nie zabijecie za opisy, ale kupa jest klejąca ( po każdej muszę myć szczotą kibel), duża ciężko jej wyjść, i występuje raczej co drugi dzień
piję dużo maślanek, zwłaszcza na wieczór, żeby coś ruszało , a wcześniej po maślance to ja rozwolnienia miałam 
Emy fajnie tak popatrzeć na dzidzia
no i masz już 100% pewność że chłopak jak nic
kurczę kobieto 58 kg?? o jeny, ja na starcie chudzinko ważyłam 68 kg. Mam już 15.5 kg na plusie, ginka mnie dziś ochrzani pewnie
Liljanko dziękujemy, ja już od niedzieli mam w tel przypomnienie na czwartek na zakupy w Lidlu
ilonka26 ja nigdy nie miałam problemów z załatwieniem, żarłam dużo, a jak już przesadziłam to po prostu dostawałam 1dniowej biegunki (jelita same się oczyszczały i tyle). Po biofer foliku nie było problemów, ale po tardyferonie.... hmmm... nie wiem czy mnie nie zabijecie za opisy, ale kupa jest klejąca ( po każdej muszę myć szczotą kibel), duża ciężko jej wyjść, i występuje raczej co drugi dzień
Emy fajnie tak popatrzeć na dzidzia
Liljanko dziękujemy, ja już od niedzieli mam w tel przypomnienie na czwartek na zakupy w Lidlu
No, to sie wydaje ze on tak zasuwa. Widzisz... A ja nie wiedzialam czy Twoj Julus to Julian, czy Juliusz - no, to wiem. Mnie tam rybka komu sie podoba, komu nie - ma sie podobac nam. Akurat na haslo Zosia to OMC mamusia sie rozplynela z zachwytu bo to jej mamy imie, a moja mam pewnie nie bedzie miala nic przeciwko - lubi proste, tradycyjne imiona. Ona sama Maria, a ja corke Marie tez mam. Katarzyne po jednej mojej babci tez, a Zofia to imie mojej drugiej babci, ktora bardzo kochalam. I ukochanej babci Rajmunda - stad pomysl.
Wczoraj wieczorem, juz sie pakujemy do spania, a ten zaczal mi brzuch ogladac, glaskac, gada "moj brzuszek... Moj brzuszek..." Oz, w morde jeza, czulam sie jak ciezarna foka na wystawie.