ilonka26
czekając na cud
dzięki dziewczyny, dzisiaj już mam lepszy humorek
jakoś przeżyję tą końcówkę w końcu tyle czekałam na tą kruszynę :-)
Karolcia ja miałam odstawiony clexane 0,4 w 17tc, też się bałam dlatego na kontrolę do gina chodziłam co tydzień przez miesiąc, żeby upewnić się, że wszystko ok. Na początku chciałam kombinować i spróbować załatwić sobie clexane od innego lekarza, ale później stwierdziłam, że jak doszłam z tym ginem do tego etapu to muszę mu zaufać. Wg mnie decyzje musisz podjąć sama, ale mój ginek twierdzi, ze do 17tc jak był clexane to na co miał pomóc to pomógł bo łożysko funkcjonuje itd., przepływy były ok i p/c antykardiolipinowe w normie, więc nie miało sensu wg niego nadal się kłuć. Ale wiem, że część ginekologów twierdzi, że do końca ciąży powinno się brać clexane, więc to sprawa indywidualna. Ja nawet acardu nie miałam w tej ciąży, bo w prawdzie miałam przepisany, ale jak zaszłam w ciążę dostałam jakiegoś krwiomoczu i sama go odstawiłam, więc gin już kazał mi do niego nie wracać.
Co do clexane i kłucia, powinno się go stosować co 24h, więc jak przyjmujesz go około 20 to mniej więcej co dziennie w tych godzinach powinnaś go sobie zapodać, wiadomo jak jeden raz weźmiesz o innej porze to się nic nie stanie, ale takich sytuacji może być więcej więc radziłabym ci spróbować samej sobie zapodawać na siedząco (nawet tak piszą w ulotce), mnie właśnie taka sytuacja nauczyła samodzielności w tej kwestii.
Pisałam do Magnusik wczoraj wieczorem, ale sen mnie zmorzył więc już nie zaglądałam na forum, wczoraj zrobili próbę z oksytocyny i przez parę godzin Magnusik była na porodówce, ale nie udało się
po męczarniach parogodzinnych wróciła na oddział :-( Na razie nie wie co będzie dalej, ale pisze że jest już zmęczona i psychicznie i fizycznie :-(
Kurcze szkoda mi jej, nie mogą jakoś zmniejszyć jej bólu albo cuś, a może ci lekarze czekają na kasę. No ja piernicze ile idzie kogoś zwodzić
Gosia, to może i mi się tak uda
Dziś mam kolejny termin wg usg może coś ruszy 
Karolcia ja miałam odstawiony clexane 0,4 w 17tc, też się bałam dlatego na kontrolę do gina chodziłam co tydzień przez miesiąc, żeby upewnić się, że wszystko ok. Na początku chciałam kombinować i spróbować załatwić sobie clexane od innego lekarza, ale później stwierdziłam, że jak doszłam z tym ginem do tego etapu to muszę mu zaufać. Wg mnie decyzje musisz podjąć sama, ale mój ginek twierdzi, ze do 17tc jak był clexane to na co miał pomóc to pomógł bo łożysko funkcjonuje itd., przepływy były ok i p/c antykardiolipinowe w normie, więc nie miało sensu wg niego nadal się kłuć. Ale wiem, że część ginekologów twierdzi, że do końca ciąży powinno się brać clexane, więc to sprawa indywidualna. Ja nawet acardu nie miałam w tej ciąży, bo w prawdzie miałam przepisany, ale jak zaszłam w ciążę dostałam jakiegoś krwiomoczu i sama go odstawiłam, więc gin już kazał mi do niego nie wracać.
Co do clexane i kłucia, powinno się go stosować co 24h, więc jak przyjmujesz go około 20 to mniej więcej co dziennie w tych godzinach powinnaś go sobie zapodać, wiadomo jak jeden raz weźmiesz o innej porze to się nic nie stanie, ale takich sytuacji może być więcej więc radziłabym ci spróbować samej sobie zapodawać na siedząco (nawet tak piszą w ulotce), mnie właśnie taka sytuacja nauczyła samodzielności w tej kwestii.
Pisałam do Magnusik wczoraj wieczorem, ale sen mnie zmorzył więc już nie zaglądałam na forum, wczoraj zrobili próbę z oksytocyny i przez parę godzin Magnusik była na porodówce, ale nie udało się
po męczarniach parogodzinnych wróciła na oddział :-( Na razie nie wie co będzie dalej, ale pisze że jest już zmęczona i psychicznie i fizycznie :-(Kurcze szkoda mi jej, nie mogą jakoś zmniejszyć jej bólu albo cuś, a może ci lekarze czekają na kasę. No ja piernicze ile idzie kogoś zwodzić
Gosia, to może i mi się tak uda



Walczyłaś o cud i ten cud jeszcze trochę będzie spokojnie leżał w Twoich ramionach 