O matko! To już teraz ja zostałam tylko w kolejce na sierpień???
Kasikz powodzenia! Pewnie już jesteście we trójkę. Czekamy na wieści i zdjątka :-)
Just to Kasikz pewnie już z ktg nie wróciła? Zaraz zawału dostanę, bo ja dziś też idę do szpitala. Tylko ja chcę z niego wrócić...
Agatko nam nasza położna ze SR sugerowała spakowanie 3 walizek. Jedna jedzie na porodówkę, a druga na ten czas zostaje w samochodzie. Po przewiezieniu na salę poporodową, zabiera się pierwszą a przynosi drugą walizkę. Gorzej, że w tej pierwszej są rzeczy, które wg mnie trzeba przepakować. Bo nie widzę sensu zabierania 2 par laczków, 2 par szlafroków, 2 zestawów kosmetyków, itd... Bez sensu. A jeśli chodzi o trzecią walizkę - zostaje w domu a mieści w sobie rzeczy na wyjście. Tak, żeby tatuś nie musiał pakować mamy i dziecka, bo... może nie do końca być w stanie ;-) No a poza tym wiadomo, jak faceci pakują ;-)
LucyF za i przeciw? Przeciw - cena, to na pewno. Oraz wielka niewiadoma czy będzie potrzebny. Bo owszem - chcę po macierzyńskim wrócić do pracy, więc laktator wydaje się być konieczny, no ale jest ryzyko, że nie będę mogła karmić np. i Mała odrazu będzie na sztucznym (choć wolałabym nie) a wtedy zakup będzie bez sensu. Jednocześnie na liście rzeczy potrzebnych do szpitala położna wymieniła ten sprzęcior. A wiadomo, że na allegro będzie taniej niż w sklepie. Więc się waham... Przecież nie będę ganiała M po sklepach na gwałt jak urodzę i okaże się, że jednak jest potrzeba posiadania laktatora. A za - przy powrocie do pracy, o ile nadal będę miała czym karmić - będę musiała ściągać. No i dzięki laktatorowi i ja będę mogła od czasu do czasu wyjść choć na jakiś czas z domu, a Mała nie będzie głodowała w tym czasie :-)
Gosia dzięki... A kiedy Ty się swoim pochwalisz?
A jak już bym się na laktator zdecydowała, to ile najlepiej mieć butelek na przechowanie pokarmu?
EDIT: Wiecie co? Świadomość tego, że między mną a Kasikz był 1 dzień różnicy na suwaczku i tego, że ona już się rozpakowuje jakoś mnie sparaliżowała... Chyba zaczyna do mnie docierać, że to jednak nie s-f ;-)