• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wieści od cieżarówek

reklama
tak Julitka kupiłam ten anne geddes za 16 zł + 5 koszty przesyłki mi się podoba.
Dziewczyny chyba nie wytrzymam mój kochany pies ukradł mi jedzenie gwizdnął mi całego pstrąga co miał być na kolacje. a teraz boi się przyjść do domu.
 
Jeżynka ja byłam na genetycznym a potem dopiero na połówkowym i wytrzymałam:) nie ma co tam grzebać za często bo i tak nic to nie zmieni prawdę mówiąc. a czas od 14go do 20tyg mija szybko jakoś :)
Martusionek wklej linka do tego pamiętnika jeszcze skoro polecasz

farby kupiliśmy :)więc niedługo ruszy remont
do gin idę dopiero w sobote
 
Aniołki tak bardzo sie ciesze ze u Ciebie sie to tak na chwile obecna skonczylo,a moze juz teraz bedzie ok do samego porodu i dopiero po trzeba bedzie ta operacje przeprowadzic:) bardzo sie ciesze:tak:bo powiem Ci ze strasznie to przezywalam praktycznie tak jakby mnie ta operacja czekala.
Lili no opis porodu niewąski :) ale najpiekniejsze jest to ze jak juz masz Ade przy sobie to o wszystkim innym zapominasz. najwazniejsze ze mala zdrowa i ze juz macie to za sobai ze mozesz tulic swojego skarbka:-):tak: czekam na zdjecia w wolnej chwili
jezynka zrobisz z tym usg jak bedziesz chciala ale ja np to mialam co miesiac w trakcie wizyty usg bo jak zrobilam to bylam spokojniejsza i wiedzialam ze jest wszystko ok. nie wiem czy to dobrze dla malego ze tak czesto jest to usg ale skoro gin robila to ufam mu ze nie szkodzi.
 
Ostatnia edycja:
Melduję się nadal w dwupaku. Mój M co prawda wczoraj coś przebąkiwał, że on czuje, że urodzę jeszcze w tym tygodniu, ale co on tam wie ;-) W końcu to facet ;-) Oczy mi się zamykają same, ale praca czeka, więc muszę się zmobilizować.

Wczoraj udało mi się poukładać w 2 szafach. Dziś założyłam sobie, że pracuję do 12, a po 12 ruszam do kolejnych szaf. Zobaczymy czy się uda. A w piątek może pojadę do pracy, żeby porobić wydruki tego co już powprowadzałam do programu.

Czuję też, że będą kłopoty z ex, bo syn M mimo proszenia go, aby na podwórko nie nosił komórki nie słuchał i w niedzielę wyszedł z telefonem, który wypadł mu z kieszeni i wpadł do kałuży. Od niedzieli się suszy, ale póki co nie działa. Ex została poinformowana o tym fakcie przez samo dziecko, zaraz po zdarzeniu, ponieważ rodzina M dała mu zadzwonić do matki, by się nie martwiła, że coś się stało. Wieczorem rżnąc głupa zadzwoniła do M żeby zapytać co się dzieje, bo ona cały dzień dzwoni i dzwoni i dodzwonić się nie może. Po co ta szopka, jak wiedziała od rana co się dzieje? Wczoraj zaś przełamała się i zadzwoniła do siostry M, żeby poprosić syna do telefonu. Oczywiście dostała go. A ten w ryk, że znalazł telefon swojego kuzyna, a oni (rodzina M) nie chcą mu go dać, żeby on mógł mieć znów telefon. Więc ex poprosiła znów siostrę M. A ta jej tłumaczy, że telefon kuzyna jest nowy jeszcze nie używany i nie dadzą mu go do używania, dlatego, że po pierwsze nie potrafił upilnować swojego mimo, że się go prosiło, by na podwórko nie nosił, po drugie: nie dadzą mu zatopić nowego telefonu, po trzecie: ma kontakt z dzieckiem, bo i jemu nikt nie broni by zadzwonił do niej, ani jej by ona zadzwoniła do nich prosząc o podanie dziecka. Jednocześnie siostra M, zwróciła uwagę ex, że wystarczy jak ograniczy się do jednego telefonu dziennie, np wieczorem, a nie do jedenastu w ciągu całego dnia (tyle naliczyli najwięcej). Ex była oczywiście oburzona i zaczęła się wygrażać. Natomiast siostra M nieugięcie powtarzała, że dziecko jest na wakacjach, jeden telefon wystarczy, a nie żeby co godzinę dzwoniła z pytaniami: co jadłeś, a czemu jadłeś to a nie tamto, co robisz, a co oni robią, a co się w ich domu zmieniło, a co ci kupili, a czemu nic ci nie kupili, itd. Ja głupia oczywiście się tym stresuję, bo nie siostra M zbierze za to cięgi a M przy kolejnej okazji sądowej. Że nie dość, że ona jemu powierzyła dziecko na cały miesiąc a on z nim go nie spędził, to jeszcze nabuntował rodzinę, by utrudniali jej kontakt z dzieckiem. I wczoraj jak tak sobie o tym myślałam, to przeszło mi przez myśl, że ex jeśli ma zamiar zrealizować groźby o kolejnym pozwie o podwyżkę, to poczeka do końca września. Ściągnie z M kasę na rozpoczęcie roku szkolnego, a potem buch - napisze pozew. A ja tak na dobrą sprawę zastanawiam się, czy powinna dostać jakąkolwiek kasę na rozpoczęcie roku (np. za pierwszy semestr basenu i radę rodzicielską. To będą lekko 2 stówy). W lipcu dostała alimenty plus kasę na podręczniki. Dzieciaka miała zaledwie tydzień, więc większość kasy powinno jej zostać. W sierpniu dziecka nie ma wcale, a alimenty dostała. Ma więc z czego odłożyć na rozpoczęcie roku. W końcu to pieniądze na potrzeby dziecka, a nie mamuśki. I teoretycznie kwota ta zawiera wszystkie wydatki jakie na dziecko w ciągu roku przypadają... Do tego kupiliśmy mu ciuchy i wyprawkę. A jak mała się urodzi to te 200zł to dla nas będzie kupa kasy... Chociażby na pieluchy... Nie wiem... Z jednej strony wiem, że jak damy to będzie względny spokój, choć dla niej zawsze będzie mało. Z drugiej my damy, a ona i tak wystąpi o podwyżkę, bo już nam to obiecuje, a co jak co - jeśli chodzi o kasę to jest słowna jak mało kto. Jedno jest pewne: jeśli dostaniemy podwyżkę - skończą się dopłaty do czegokolwiek. Nie stać nas będzie na dodatkowe wydatki. Po prostu... Myślicie, że jestem wredna? Sorry, że znowu o ex, ale jak się Wam wygadam to mi lżej...

Lill jak sutki? Podziel się zdjęciem Małej... Proooooszę :-)

Just jak walka o mleczko? W sumie Ty też mogłabyś wkleić jakieś nowe zdjątko...

Ewela jakieś nowe zdjęcie uśmiechającego się Tomaszka? :-)

GosiaLew czekam na wieści z usg :-)
 
Ostatnia edycja:
Cześć kochane....

Na początku przekazuje pozdrowiena od As 76, jest naprawdę szczęśliwa na tej pielgrzymce, jest rodosna, i wyciszona....

A ja już Wam mówię jaka decyzje podjęliśmy....w związku z tym, iż jeszcze nawet ie jest to termin @...to dajemy sobie te kilka dni na wstrzymanie bo wszystko sie może zdarzyć....pamietacie jak było u As właśnie...test pokazał dwie krechy a potem normalna @ i fasolki nie ma....
i tym sposobem czekamy jeszcze ten tydzień....co los przyniesie....w przyszłym tygodniu robie betkę i progesteron....i na tej podstawie podejmiemy decyzję o pójściu do gina...ale na pewno nie wczesiej niż 6 tydzień....
a teraz jem folik...tylko większą dawkę nie 0,4 jak do tej pory tylko 5 ..... ponadto kupiłam Acard i mam zamiar od dziś brac jedną tabletkę dziennie....no i robiłam porządek w lekach i znalazłam całą paczke duphastonu...więc jakby cos sie zaczęło dziać...to wezmę.
na razie objawy są książkowe....bola mnie piersi, pobolewa brzuch, czasami mnie mdli i wczoraj zjadłam wieczorem słoik ogórków konserwowych.....jej jak mi smakowały!

Aligator - okropnie jest na kwietniówkach....ja tam wcale nie chcę należeć....zostańmy na razie tutaj...może w końcy administrator sie za nie weźmie i sie wszystko wyciszy.....
jak sie czujesz? jak betka? i kedy w końcu do gina sie wybierasz?
buziaki....
 
karolciu są różne opinie na temat brania witaminek w ciąży,mi gin mówiła żebym brała m.in właśnie ze wzgledu na jod,a ja wiem,że nie odżywiam się aż tak super i że witaminki na pewno mi nei zaszkodzą więc biorę od początku:) feminatal N
ja to chyba zacznę śledzić Twój suwaczek, bo jak będziesz w połowie to ja na mecie i szybciej mi jakoś zleci:) bo ta połowa to nie wiem keidy:)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Asiu mysle ze Ty i tak masz olbrzymia cierpliwosc do tej ex i jaestes aniolem. nie wiem czy ja w takiej sytuacji bylabym az tak dobra i wyrozumiala jak Ty. jak znam siebie to pewnie bym sie z nia wieczznie awanturowala
karolcia mozesz tez lykac feminatal tam jest jod i kw foliowy
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry