Sarenka a ja mysle,ze i tesuiowa i maz to jacys niewydarzeni... Bardzo Ci wspolczuje.. Juz nie wiem czy nie wolalabym sama zostac a nie sie tak meczyc z takim towarzystwem.. nawet nie wiem co ci poradzic.. :-( Badz dzielna nie daj sie !
Sarenka kopnij im w dupę może wtedy po jakimś czasie zmądrzeją i wszystko się ułoży , wiem że to trudne ale ja tak zrobiłam 11 lat temu a teraz jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Czasem taka terapia szokowa działa najlepiej
Sarenko!! Nawet nie mów, że poszłabyś do teściowej gdyby nie bóle. Przecież ta małpa jest bezczelna. Jak dzwoni, mów, że jesteś zajęta!! Nawet gdybyś właśnie przed tv lody wcinała. Nie i już!!
nie gniewaj się, ze to piszę, ale żyjesz jak kobieta samotna, z wszystkim radzisz sobie sama. Mąż nie daje Ci oparcia i bagatelizuje Twoje problemy. Wiem, że to strasznie trudne, ale chyba jednak spakowałabym mu walizki, bo takie życie to nie życie. Może w ten sposób coś dotarłoby do niego.
Sądze, że bóle możesz mieć na tle nerwowym...
Zrób coś i dla siebie i dla dzidziusia. Dasz radę!
Sarenka tobie niestety muszę napisać coś przykrego. Dziewczyno zejdz na ziemię. Ta sytuacja się nie zmieni i zrozum to wreszcie. Teściowa teściową, ale ślub brałaś z mężem!!!! To on ma zostać ojcem i skoro do tej pory nie zrobiło to na nim wrażenia to raczej nie zrobi. Nie możesz zganiać ciągle winy na teściową , a jego jakby tłumaczyć, on jest dorosły i wszystkie decyzje podejmuje jego mózg. Może pod wpływem mamusi, ale to Ty powinnaś być dla niego najważniejsza, a niestety nie jesteś. Otrząśnij się! Mam nadzieję że się nie pogniewasz na mnie.Podejmij jakiś ruch jak najszybciej bo cierpisz i Ty i twoje maleństwo
Sarenka, trudno jest mi sobie wyobrazić siebie w takiej sytuacji, bo odpukać mam wspanialego Męża i tesciów, na których nie moge powiedzieć złego słowa

..... ale jeszcze za nim wyszłam za mąż dostałam od swojej mamy pozwolenie, że jeżeli okarze się , że jeżeli z jakichs powodów nie będe szczęśliwa w związku to mam od niej pozwolenie na rozwód i chyba wzięlam to sobie do serca i nie męczyłabym sie i nie pozwoliła bym M na takie zachowanie i traktowanie ........ dla mnie sytuacja, że ja gotuję obiad a M jest u rodziców i jeszcze, dzwoni abym i dla teściów cos ugotowała, to chora sytuacja

jego miejsce jest teraz przy Tobie i obiadki powinien jadac z toba............ a może przy następnych bólach powinnaś wybrać sie do szpitala, troszke jeszcze podkolorować i poprostu zostac choc na noc w szpitalu, może to uświadomi twojemu M, że jesteś w ciąży i teraz to on powinien opiekować sie Toba a nie odwrotnie ..............a wogóle to całe życie przed Toba,a prawdziwe małżenstwo tak nie powinno wygladać, więc naprawde masz sie nad czym zastanawiać ......................... chociaz ja chyba jak pisze jagooooodka, postawiłabym mu walizki na progu.... jak u mamusi lepiej, to niech z nia mieszka ......
Kroptusia... kamień z serca ..... wypoczywaj i faktycznie, masz wspaniałego M.......
Syla........



juz bliżej niz dalej, więc dasz / damy radę ........
dziewczyny trzymajcie sie ciepło... miłych snów ......


a ja właśnie zaczęłam normalnie mieszkać czyli mam szafe w sypialni i łóżko



a M chce zaszaleć i jeszcze do narodzin malenstwa umeblować duży pokój, mieszkanie mamy dopiero od listopada, więc dopiero zaczynamy......... ale sa szanse ....................



a i jeszcze moge sie pochwalić, że namówiłam M aby zostawił mi autko, bo musimy sobie kupić troszkę większe takie rodzinne, a że ja prawko zrobiłam dopiero na wiosnę, to jazda autem, gdzie nie widze przodu i tyłu troszkę mi sie nie uśmiechała, więc teraz mam swoje punto a M zbiera na rodzinne .......


