reklama

Wrzesień 2009

cayoo mnie nawet położna nie zapytała czy ma mi naciąć krocze, w pewnym momencie po prostu nie było innej możliwości i tak też zrobiła a faktycznie potem szybko się zagoiło i nie ma śladu, niekiedy dużo gorzej jest jak dzidzia się pcha i porozrywa mamusie:-(
Syla24 nie wiem na jakim etapie jest to wodogłowie, ale moja koleżanka już ładnych lat temu urodziła dziewczynkę z wodogłowiem i ona jest całkowicie wyleczona, pewnie że musi być pod kontrolą lekarza bo zdarzały sie napady padaczki ale ogólnie dziewczynka normalnie się rozwija i jest wszystko dobrze, a co dopiero w dziesiejszych czasach jak medycyna idzie tak naprzód, trzeba być dobrej myśli, że można to w dużym stopniu wyleczyć:tak::tak:
 
reklama
Jarzębinka ja też mam od niedawna prawo jazdy i też planujemy kupić jakiś większy samochodzik, mój mąż nawet mówi, że większymi się lepiej jeździ ale jakoś ten argument do mnie nie przemawia już się tak przyzwyczaiłam do naszego golfika , fajnie mi się nim jeździ a jak przyjdzie mi przesiąść się do jakiegoś długiego z przodu i z tyłu samochodu to tak jakbym od początku się uczyła jeździć:-p:szok:
 
Olgha moze siusiak jeszcze wyrośnie, póki co gratuluje 3 córuni

ja wręcz przeciwnie mam tego siusiaka :-D dzisiaj na usg 4D widziałam jak na dłoni

dziecko dobrze sie rozwija, lożysko było nisko ale się podniosło jedynie krzywa cukrowa do bani, norma do 120 ja mam 160 :-( obciążenie było przy 50g glukozy, musze badanie powtórzyć 75g w poniedziałek, oby cukier spadł bo inaczej czeka mnie adanie dziennie glukometrem :baffled:


spokojnej nocy
 
oj kochana to powodzenia na powtórce badania i oby wyszło dobrze... bo już kit z tą cukrzycą... jak się dietke trzyma to nie ma źle... a te 4 miesiące na dietce też jakoś sie da radę... gorzej z tym badaniem glukometrem.... łeee jak ja nie lubię się kłuć w palucha ;( na szczęście ja tak tylko profilaktycznie i sporadycznie...
 
nie miałam i nie mam na szczęście, ale lekarz kazał w domku kontrolowac ze względu na nadwagę. powiedział że cukrzyca lubi nas czasem zaskoczyć niby ładne wyniki a tu trach..
 
dzień dobry laski.

coś mi się przypomniało, że któraś mówiła o łożysku, stopniach i oznaczeniach tych stopni. otóż chodzi o stopień dojrzałości łożyska - wraz z upływem ciąży łożysko "starzeje się" i zachodzą w nim zmiany i tu cytat "Zmiany te polegają na odkładaniu się w tkance łożyska złogów włóknika i wapnia. Jest to widoczne w badaniu USG, w którym określa się stopień dojrzałości łożyska na I, II lub III, zależnie od jego wyglądu. To oczywiście bardzo niedokładny sposób oceny łożyska, jednak duża ilość złogów może pogarszać jego funkcję. Dokładniejszą ocenę funkcji, czyli wydolności łożyska, umożliwia badanie przepływów krwi w tętnicach pępowinowych. Ważna jest również ilość płynu owodniowego. Jeśli przepływy i ilość płynu owodniowego są prawidłowe, sam wygląd łożyska nie stanowi problemu i nie powinien być przyczyną wcześniejszego skierowania do szpitala."
Tak czy siak, im niższy stopień tym lepiej :-)
 
syla-witaj, i juz nie waz sie tam wracac az do wrzesnia:-)
prici-ja stawiam na Maja-wiem ze duzo Maj teraz ale moja bratanica ma tak na imie i jest kochaniutka, slodziutka i jutro konczy 3 latka-ide na imprezke;-)
zuzia-gratuluje

Jesli chodzi o rozkojarzenie kobiet w ciazy-to juz dwa razy nie zdalam prawka, pierwszym razem po prostu nie zauwazylam czerwonego swiatla:wściekła/y:, a tez slyszalam ze kobieta w ciazy sie lepiej uczy, szybciej i wogole-niezauwazylam,:baffled:
Wprost przeciwnie, ja w pierwszej ciaży studiowałam i do kazdego egzaminu musiałam się 2 razy dłużej przygotowywać niż normalnie, w tej ciązy tż obserwuję u siebie pewną ociężałość umysłową :-D
Moj chodzi na ryby, ale jak ja mam ochote to ide z nim
bylam trzecia corka i jakos tak wyszlo ze tata zaczal mnie zabierac na ryby od malego;-), wstawalam nawet o 5 rano aby z nim jechac-mama byla w szoku,
Teraz juz nie lowie bo jakos mnie to znudzilo, ale jak pogoda jest fajna to zawsze jade, posiedziec, poczytac sobie ksiazke....ognisko, kielbaski mniam mniam:happy2:
Jeszcze nigdy nie byłam na rybach ale bardzo bym chciała się wybrać, odstraszają mnie tylko robaki :-) ale chciałabym żeby mój M miał tego typu hobby bo moglibyśmy robić to wspólnie, wspólne zainteresowania bardzo łączą. Ja np uwielbiam grzybobrania a mój M tak srednio i trudno mi go ze sobą wyciągnąć, on z kolei uwielbia telewizor :-D który dla mnie mógłby nie istnieć. Fajnie jest lubić tak samo spędzać czas a nie tylko dopasowywać się i iść na kompromis.

Teraz jem ryby ale to ze wzg.na ciąże -po urodzeniu robie oczyszczanie organizmu i odstawiam jasne mięso.Docelowo chcę wrócić do weganizmu:tak:
W końcu jesteśmy tym co jemy...
Ja byłabym gotowa przejść na wegetarianizm, nie lubię mięsa a zupełnie nie mogę zrozumieć jak można jeść jakieś nerki, płucka, ozór czy żołądek fuj. Ale jak pomyślę że musiałabym gotować codziennie 2 obiady, dla siebie inny i dla pozostałych domowników inny to mi się odechciewa. Na razie staram się ograniczać mięso i jak najwięcej dań gotuję w parowarze.
Gratuluję córeczki :-) to musi być super mieć 2 starsze siostry :tak:

Wiecie właśnie wróciłam z badania krwi, w przychodni (prywatnej było sporo ludzi, wiec czekałam sobie cierpliwie, i podchodzi za mną dziewczyna, widać ze w początkowej ciazy, tak 3-4 mies, malutki brzuszek, wszyscy siedzą, pyta się, czy mogła by tylko zanieść pojemnik z moczem
U mnie na drzwiach laboratorium wisi kartka że osoby tylko z moczem i kobiety w ciazy wchodzą bez kolejki ale jak spytałam panią, która stała przede mną czy mogę wejść bez kolejki bo jestem w ciąży i mam tylko mocz do analizy to nic nie odpowiedziała tylko skrzywiła się jakby wypiła butelkę octu, teraz głupio mi pytać i czekam w kolejkach.
 
Witam kochane, ja właśnie po wizycie u gina, dostałam zalecenia, które w sumie nie wiem jak wykonać:) ze względu na częste skurcze mam nospę forte 2 razy brać, asmag, poza tym nie wolno mi już dźwigać nic, córki to juz wogóle-ale nie wiem jak to zrobić:-(, mam sie całkowicie oszczędzać i bardzo dużo leżeć, od czerwca jak nie przejdzie zwolnienie, narazie szyjka ładnie trzyma, chyba jej taka "uroda", że nie popuści do samego porodu (nawet podczas porodu szyjka była 15 godzin uparta i nie rozwierała się wcale), ale macica za to taka "nadreaktywna" że byle co i skurcz. Lekarz tłumaczył że najgorsze te skurcze są zazwyczaj do 26 tyg, wiec musze naprawdę chyba sobie odpuścić już, aha no i podkreślał, ze jak sie skurcze powtórzą kilka razy w godzinie to od razu telefon i mam jechać prędko do szpitala, wiec kochane nie bagatelizujmy skurczy, bo ja czasem tak mam, że "oj, zaraz przejdzie, oj chyba już minęło, oj wzięłam nospę itp.".
.......no i powiedzcie jeszcze jak tu ogarnąć dom i dziecko leżąc i odpoczywając??
Do tego wszystkiego wydzielina małociekawa, wiec mam clotrimazol...jak ja go nie lubię!!
Dzidziuś sie pieknie ruszał, przepływ w pępowinie było słychać ale tak sie natrętny obrucił, że szukał lekarz głośnego bicia serduszka i szukał i w końcu nie usłyszałam:) ale za to skopał gina, wiec wszystko ok:)
Dziś wiec moja ostatnia domowa robota, ogarnę, posprzątam i od wieczora leżę:)
 
reklama
Olgha mo to faktycznie niespodzianka. Teraz gratuluję kolejnej córci. Prawdziwy babiniec!

Bershka no to trzymam kciuki, żeby drugie badanie wyszło dobrze :happy2:

eli z tą cukrzyca to niestety prawda. Koleżanka miała wzorowe wyniki a potem nagle trach. Ale mam nadzieję, że co było a nie jest nie pisze się w rejestr - jak to się mawia. No i wrześniówki będą miały spokój!! :-)
kciuki za bratową....

jarzebinka skoro mąż chętny to tylko korzystać... ;-) U nas też prawie mebli nie ma i ciśniemy się w jakimś starym gracie. Mam nadzieję, że do września coś się zmieni... :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry