reklama

Wrzesień 2010...

Kerna rzuć rogalikami.
Ja posiedziałam z nogami w górze dosłownie pół godziny a moja mama,że jutro chyba markety pozamykane a one chce grilla robić wiec mam iść jej na zakupy bo ona i jej facet zajęci pracami w ogrodzie musieli by się umyć, mama make-up walnąć to ja już spowrotem będę i tak o to po raz 3 zapitalałam na zakupy tym razem mięska piwko i sobie dwie duuuuże paczki chipsów a co tam niech mam coś z tego dźwigania.
Nic mykam już sie myć i do łóżka co mama mi nowych zadań nie wymyśli hihi
Swoja drogą moja mama przyzwyczajona,że poprzednie ciąże bezproblemowe i byłam na chodzie,aż do porodu i mysli,że teraz jest tak samo a ja nawet nie mówię,że coś nie tak, bo zaraz będzie masz co chciałaś i nie narzekaj.
 
reklama
Pysia markety to na pewno pozamykane, bo jutro to jeden z tych dni kiedy zakaz handlu jest - zielone świątki. I niech ta mama Cie tak nie wykorzystuje. Przecież każda ciąża jest inna, wiec oszczedzaj sie kochana.

Monia i Olcia macie racje, jak człowiek ma panele to by z mopem mógł sie nie rozstawać. A ciemne meble to już porazka, fakt ładnie sie prezentuja, ale kurzu na nich co nie miara. Monia kurz nie taki groźny dla dzidzi, gorsze jest to suche powietrze.

Ta pogoda to normalnie porażka. Właśnie siostra zadzwoniła, że padał u nich taki grad, że wszystko stukł, a na podwórku to było biało. A u nas już nic, tylko burza a mieszkamy od siebie 10 km. zaledwie.
Ale to nic w porównaniu z powodzią. Współczuje tym wszystkim ludziom.

Ja zmykam na grilla, ale na szczeście niedaleko bo na taras:-D
Ale zaraz pewnie wróce, chociaz tu cichutko dzisiaj.
 
Ja włąśnie wróciłam ze spacerku- ale milutko, pachnie skoszoną trawą , ptaszki śpiewają,pięknie. Mam potwornie nudny wieczór, z mężem nie rozmawiam, żadnej koleżanki w pobliżu, tylko net i tv mi został, zazdroszczę wam tych grillów, ja jeszcze wtym roku nie paliłam :-( a mam ogromną chęć na kiełbaskę taką mega przypieczoną...mniam, może za tydzień wybiorę się do rodziców to coś zorganizujemy, ale grill bez piwka, winka....
 
Ja zrobiłam w domu co nie co - oczywiście nie wszystko, co zaplanowałam! Zawsze mam plany zbyt górnolotne, a w konsekwencji - poczucie winy, że za mało zrobiłam.:-(
Mąż w pracy - wróci dopiero jutro przed południem.
A ja stanełam na wage i przeraziłam sie - 2 kg w przeciągu 1,5 tygodnia. :szok:I to wcale nie obżeram sie, ani nie jem wiecej niż przed ciążą. Boje sie okropnie - co bedzie dalej!!!!:szok:
 
Do mojego man'a przyszlo dwoch kolegow.. jem z nimi chipsy i ogladam mecz Ligii Mistrzow :-) Szkoda, ze piwka nie moge wypic ehhh...
Sobotni wieczór z trzema facetami....mmm zazdroszczę, zawsze wolałam towarzystwo mężczyzn.

Ja zrobiłam w domu co nie co - oczywiście nie wszystko, co zaplanowałam! Zawsze mam plany zbyt górnolotne, a w konsekwencji - poczucie winy, że za mało zrobiłam.:-(
Mąż w pracy - wróci dopiero jutro przed południem.
A ja stanełam na wage i przeraziłam sie - 2 kg w przeciągu 1,5 tygodnia. :szok:I to wcale nie obżeram sie, ani nie jem wiecej niż przed ciążą. Boje sie okropnie - co bedzie dalej!!!!:szok:
Też tak mam wczoraj nawet kryzys miałam z tego powodu, dużo się ruszam,ćwiczę, chodzę na basen, nie obżeram się jakoś szczególnie, a waga non stop pnie się w górę, mój plan to 12 kg przez całą ciążę, ale widzę ,że to nie zależy ode mnie i trochę mnie to przeraża bo ja zawsze obsesyjnie dbałam o figurę.
 
Sobotni wieczór z trzema facetami....mmm zazdroszczę, zawsze wolałam towarzystwo mężczyzn.


Też tak mam wczoraj nawet kryzys miałam z tego powodu, dużo się ruszam,ćwiczę, chodzę na basen, nie obżeram się jakoś szczególnie, a waga non stop pnie się w górę, mój plan to 12 kg przez całą ciążę, ale widzę ,że to nie zależy ode mnie i trochę mnie to przeraża bo ja zawsze obsesyjnie dbałam o figurę.

Mnie to już do 12 kg nie tak wiele zostało!
Normalnie, to nawet nie musiałam dbać o figure - jadłam drożdżówki, czekoladki i wszystko, co sie nawineło, a i tak zawsze byłąm szczapa - nic mnie nie tuczyło. Każdy mi zazdrościł. A teraz koszmar! I ja z tym wszystkim jeszcze racjonalnie sie odżywiać?
 
hej,dziewczynki poszlam jak po burzy zdane:happy2:

Oliwka_11 gratuluje ksiezniczki ,a Tobie Emilia gratuluje zdanego egzaminu !!!

Oliwko -gratulacje córuni!!! :-D
Emilko - super Ci poszło-gratulacje ! :-)
Mój syn wczoraj miał ostatni egzamin maturalny ustny. Pozdawał je na 95-100% czyli jest z siebie bardzo zadowolonyi Mamuśka też bardzo, bardzo. Teraz tylko czekamy na wyniki z matur pisemnych a będę wyniki dopiero pod koniec czerwca. No nic czekamy.Ale synuś ma tymczasem labę i za tydzien jadą z klasa na ostatnią klasową wycieczkę. SYn co raz śmielej cieszy się z przyszłej siostrzyczki, dopytuje o różne rzeczy i podpowiada imionka :-) Mówi, że żałuje że wcześniej się nie postarałam, bo teraz pojedzie studiować i już się tak nie nacieszy siorką . No cóż, tak to się ułożyło.
Dorotka , Kerna trzymam kciuki za poprawne wyniki badań. Mnie czeka badanie w tym tygodniu- glukoza 50 ml.Nogi mi puchną umiarkowanie jak za dużo latam, i dzisiaj potwornie boli mnie głowa- ale wokół szaleje burza, a wcześniej padał grad, więc pewnie pogoda, osz :/
Życzę Wam dobrej, wyspanej nocki i zaczarowanych snów :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry