reklama

Wrzesień 2010...

reklama
Ja bym się nie sugerowała za bardzo tym co wyliczy lekarz choć u mnie nie było zbyt dużej różnicy w terminie jaki wyliczył lekarz na podstawie daty ostatniej @ a jaki ja wyliczyłam na podstawie daty owulacji...:-)
Mojej sąsiadce lekarz wyliczył termin na 15 stycznia a do dziś chodzi z brzuszkiem :-D
Ja w 1 ciąży miałam termin od gin na podstawie terminu ostatniej @ na 8 września, na podstawie owulacji sama obliczyłam na 11 września a urodziłam 5 września
w 2 ciąży miałam termin od gin na podstawie terminu ostatniej @ na 19 listopad, na podstawie owulacji sama wyliczyłam 26 listopada a urodziłam 21 listopada
teraz nie znam jeszcze terminu według gin ale stosując ich zasadę termin ostatniej @ 08.12.2009r. + 9 m-cy +7 dni to wyjdzie mi 15 września 2010 r. jak byk :) a stosując zasadę obliczania terminu porodu od dnia owulacji to 30.12.2009r. + 9 m-cy -7 dni wychodzi 21.09.2010r. z racji opóżnionej owulacji :-)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Z tymi terminami tak to już jest ;) Termin, terminem, a dzieciątko wyjdzie kiedy będzie chciało :)))
Będąc w ciąży z synkiem miałam termin na 05.09, a mały postanowił pojawić się na świecie już 14.08.
Obecnie według om termin mam na 23.09, a jak będzie to się okaże. W środę mam wizytę u gin. to pewnie poda jakiś termin według wymiarów.
 
Mi do wizyty u lekarza jeszcze 19 dni a do usg to nie wiem ile, bo u nas w centrum zdrowia kobiety to kolejka do usg dłuuuuuga, ale to chyba jedyne miejsce gdzie prócz prywatnych gabinetów dają fotki fasolki i pozwalają wchodzić całymi rodzinami :-)
Dwie poprzednie ciąże chodziłam do takiej gin co foty nie dała a tatusia nie wpuszczała na usg :wściekła/y:
Teraz mam zamiar zbierać fotki i chodzić na usg z T. a prywatnie pójdziemy raz przed porodem nagrać na cd film z usg 3d jak wygląda życie naszej dzidzi w brzusiu.
 
Uff u mnie trochę ogarnięte, małż wybył załatwiać jakieś sprawy a ja zdycham po naprawdę skromnym obiadzie (trochę ziemniaczków i sałatka z kapusty)i torciku bratowej- za dużo tego dobrego. Kilka razy się poschylałam i już nic mi się nie chce, na nic nie mam siły kiedy to się skończy.

Co do terminów to podobno ten z miesiączki jest zwykle bardziej trafny, nawet mój gin tak twierdzi. No i u mnie się sprawdza.
Ja za pierwszym razem miałam urodzić 6 grudnia z usg gdzieś później- wyszedł młody 13 listopada.
Tymi z miesiączki miał być 26, z usg 16 a wyszedł 30 lipca.

Mycha sio na zabawę, baluj póki możesz.
magi ups, chyba rzeczywiście masz niezłe szanse na bliźniaki. Poczekamy- zobaczymy. Myśle, że jeśli będą to los wie co robi i w dłuższym okresie czasu to będzie lepsza opcja:-D

Ehh podłoga sama sie myć nie dokończy:baffled: Małż chce kumpla ściągnąć, a przecież ze względu na chorowitka nie pojechaliśmy do znajomych. Tak mi się chce siedzieć do późna:baffled:
 
Ja wlasnie korzystam z dnia bez mdlosci i gotuje pyzy z miesem :-) Dzis calkiem niezla dawke jedzenia zaaplikowalam do mojego brzuszka, nawet snickers i chipsy sie tam znalazly :-) Mam nadzieje, ze noc bedzie spokojna i ze jutro też uda mi sie jesc i jesc i jesc ;-)
 
co do terminó to nie życzę nikomu tkaiej rozbieżności.... Z miesiączki 1 listopad:szok::szok::szok::szok::szok: dla mnie koszmar psychiczny;-), z USG 6 listopad a wyszedł 31 sierpień:sorry2::sorry2::sorry2:.
Ja też jestem wymęczona....leniwię się jak mogę a zadyszka doskwiera po kilku minutach w ruchu. Wiecznie głodna i nadal z trampkiem w buzi:baffled:
Hasz pogadaj z M...eh facety nic nie rozumieją:sorry2:
 
reklama
a ja mam pytanko do doświadczonych mamuś które spodziewają sie już kolejnego potomka, jak długo trwały u was mdłości? mnie meczą odkąd skonczylam 6 tydzień, czyli trwają już ponad 3 tygodnie :wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry