reklama

Wrzesień 2010...

Próbowałam już namówić rodziców do rzucenia tym bardziej że sama paliłam (rzuciłam jakieś pół roku temu). W przypadku ojca prawie się udało już nie palił 4 dni ale zapalił nie wiadomo czemu :-(Najgorsze dla mnie są sytuacje kiedy razem jemy obiad i mi zajmuje to zazwyczaj więcej czasu niż im ja jeszcze nie skończę a oni już fajki wyciągają i palą przy mnie :-( Chciałam im dać do zrozumienia że to mi przeszkadza po prostu wychodząc ale oni nic nie biorą do bani:-( Mam nadzieję że już niedługo staniemy z mężem na nogi i się wyprowadzimy

Ja bym jednak sprobowala zobrazowac im to zdjeciami :D Jakos wydaje mi sie ze moze tak robia bo do konca nie zdaja sobie sprawy co sie dzieje wtedy z maluszkiem. Jezeli nie pomoze to moze sprobuj pokazac im ze jezeli pala to Ty sie od nich izolujesz, jadasz sama - bo przy papierosie jedzenie nie smakuje. W lazience i wc zamontuj przyjemne dla Ciebie zapachy by zniwelowac zapach papierosow. No i trzymam kciuki :) A no i mozesz jeszcze ich zapytac co im daje palenie- w sensie niech pomysla jak smakuje papieros co tam jest takie dobrego czego nie ma np w cukierkach mietowych jezeli pala mietowe :) A co im daje czyli relaksuje to niech np wezma i porobia cos co rowniez sprawia im przyjemnosc no nie wiem czytaja , graja w szachy czy cos. A jezeli musza cos przegryzac to przygotuj im moze miske z marchewkami albo cukierki ,zelki czy cos innego.
 
Ostatnia edycja:
reklama
magi ja bym na twoim miejscu na siłę ten rosół nie robiła tylko, aby ukochanego zadowolić. To raczej on powinien zrobic cos dla ciebie aby ci samopoczucie poprawic no chyba, że gotowanie rosołku dla ukochanego to dla ciebie czysta przyjemność :-)
Ja jak się źle czuje nie patrzę na innych ani na ukochanego ani na mamę po prostu mówię sory nie dam dziś rade zrobię to jutro jedynie dla psów jestem wyrozumiała, bo dla nich czy źle sie czuje czy nie to na dwór wywalić ktoś je musi a przeważnie jestem sama w domku wiec muszę o nie zadbać, choć nie powiem ostatnio z radościa stałam przy garach i gotowałam zupke dla ukochanego a tak mnie mdliło jak zwykle przy robieniu posiłków, ale byłam dzielna :-D
 
Pysia ja w tyg jak on pracuje w normalnych godz to tez jak nie daje rady to go uprzedzam ze musi sie zaopatrzyc po drodze w jakis obiadek, ale ona od 6 na nogach i wraca gdzies za godz(bo dojezdza na uczelnie do zielonej )wiec nie mialabym sumienia , wiec sie zmusze. a on napewo by sie nie pogniewał bo mnie rozumie jak by nie było tego rosolku:-)ale przynajmniej ja sie rusze wkoncu i sama rosolek zjem bo mi dobrze zrobi na rzołądek:tak:
 
No chyba, że tak :) ja ostatnio nie mam na nic motywacji dosłownie zalegałabym przed tv i jeszcze jakby mi ktoś podtykał jedzonko pod nos zgadując na co mam ochotę( a tego ja sama nigdy nie wiem ) to było by cudnie ale cóż.Mój ma tyle dobrze, że pracuje w restauracji i od 6-22 ma jedzenia pod dostatkiem wiec jak wraca to już nic nie je i kanapek do pracy też mu robić nie muszę a czasem mi przywiezie jakiś rarytasek.Jak jest w domu to staram się o niego dbać, robić pyszne śniadanka obiadki i kolacje gdy sama jem byle co aby tylko sie zapchać, bo na nic nie mam ochoty a T. patrzy na mnie z politowaniem tak by chciał abyśmy jak kiedyś zjedli to samo na śniadanko czy kolację a tu lipa no chyba że to zupka chińska czy zapiekanka to zjemy oboje to samo :-D
dla ścisłości T pracuje 2 na 2 wiec 2 dni zywi sie w pracy 2 dni jest zdany na mnie :-D:-D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Chciałabym troszeczkę zmienić temat... ostatnio często kłócę się z moim mężem a tematem są papierosy a najlepsze jest to że żadne z nas nie pali ale mieszkamy z moimi rodzicami którzy systematycznie nas podtruwają :-( Chodzi o to że oni palą wszędzie w pokoju łazience kuchni nawet w wc (dobrze że przynajmniej w naszym pokoju nie palą). I właśnie mój mąż uważa że powinnam zabronić rodzicom palenia w domu chociaż nie podoba mi się to że palą nie potrafię z nimi porozmawiać i zabraniać im czegoś (w końcu to ich dom). No i jestem w kropce nie wiem jak mam się zachować z jednej strony nie chcę truć maleństwa a z drugiej boję się rozmowy. Pomocy... ktoś ma jakiś pomysł jak to rozwiązać??

justyna napiszę ci tylko tak że w ciąży z córką moja mama paliła tylko w kuchni i czasem jak odwiedzałam dziadków to dziadek palił przy mnie i twierdził że nic mi nie zaszkodzi w efekcie przy porodzie okazało się że wody zielone, łożysko zwapnione i koszmarne - od razu się pytali czy palę papierosy - więc wpływ jest :/
 
Nic ja już na dziś się żegnam jestem troszkę wkurzona tak jak i mój T. kolega go w h... zrobił i nie przyjechał po niego i jego tobołki więc T. poprosił szefa restauracji i ten mu zabrał rzeczy i w poniedziałek po pracy odda mi T. wraz z jego rzeczami więc kolejne 2 dni czekam na wprowadzkę T.W dzisiejszych czasach na nikim polegać nie można.
jak się zjawie u T. w pracy i akurat będzie ten kolega co go miał do mnie przywieść to mu dupsko skopie słowo daję :-D
 
Hej dziewczyny. Wchodze na forum dzis z samego rana zajadajac platki z mlekiem a tu prosze, jak ladnie :-) Nowa szata graficzna.. bardzo mi sie podoba :-) Oczywiscie od wczoraj nadrabiam zaleglosci w czytaniu postow i jakos czasu zabraklo, zeby cos napisac. Intensywny mam weekend, ciagle cos zalatwiam, sprzatam, odwiedzam znajomych. To dowod na to, ze dobre samopoczucie wrocilo. Dla jego wiekszej poprawy buszuje po sklepach,zeby cos moze w ostatniej chwili zlapac na wyprzedazach :-)
Kerna? Ja juz pytam gdzies wczesniej o ta żurawinke - ale nie wiem, czy widzialas? Czy zapodalas jakas herbatke, czy jakies suszone zurawiny na ten pecherz? Bo ja tez sie nad tym zastanawiam..
Pozdrowionka dla wszystkich wrzesniowek - rowniez tych nowych :-)
 
oj matko...........:confused2::confused2::confused2: za cholere nie mogę się połapać:confused2: ddenerwuje mnie łażenie po bb bo wszystko jest inaczej i nie mogę znaleźć wielu rzeczy..może i ładnie ale denerwuje mnie:cool:
A z tą żurawiną to póki co ja nic nie piję bo czekam na wizyte u gin mam w środę i zobaczymy co ona doradzi. Ale przyznam się że zaczyna mi dokuczać pęcherz:zawstydzona/y:
 
reklama
ello dziewczynki
witam sie niedzielnie , maz jeszcze spi wiec mam kompa dla siebie.
my bylismy odebrac wyniki w piatek i lekarz powiedzial ze takich ksiazkowych wynikow to nie widzial u ciezarnej juz dlugo, dla mnie najwazniejsze ,ze toxo wyszlo ok, bo mamy kota i mialam obawy ale lekarz mowi ze skoro nie wychodzacy na dwor i szczepiony to nie ma szansy , zebym sie zarazila ,szybciej mam uwazac na nieumyte owoce i surowe mieso niz naszego kota)))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry