reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
@wiciowamama współczuję pleśniawki.
Ja z młodszym synem 16 października idę do okulisty bo też ma zmianę okularów i szkieł więc też pójdzie pewnie z 4-5 stowek. Najlepszego z okazji rocznicy [emoji485][emoji5]No właśnie Julki raczej brzuszek nie boli bo się nie pręży. Raczej obstawiam że to z przejedzenia. Oj dużo przyczyn... Będę obserwować... Jak wyżej napisałam podejrzewam przejadanie... Dziś dałam smoczka w zamian i zassała go i nie skomle po cyca. Do dziś trwała u mnie 2 doba bo non stop przy cycu aż ulewać zaczęła. No właśnie ja też czuję że teraz mogę zjeść konia z kopytami tylko jakaś blokada mi się włączyła ze strachu że zgage dostanę [emoji30][emoji7][emoji7][emoji7]Cudowny jest [emoji5][emoji7][emoji8]

Była u mnie szwagierka to skorzystałam z okazji i pojechałam na zakupy.
Kupiłam sobie te plasterki Compeed na tę opryszczke.
Muszę mojej poobcinać paznokcie bo ma jak żyletki cienkie i ostre [emoji37]

Kochane które macie swoich mężczyzn w domu, ja z mojej perspektywy to Wam zazdroszczę że ich macie w domu bo mój będzie dopiero w czwartek. Będzie 2 tygodnie bo od razu na tacierzynskie idzie ale wiem że te 2 tygodnie miną szybko.

Nie mam jeszcze wózka dla młodej bo dopiero 10 nam kasa wpłynie na konto, a tak w tygodniu gdyby pogoda dopisała wyszła bym z małą na spacer, eh.... Zobacz załącznik 902865
Moj tez ma pazury ze szok ale w szpitalu nic mu nie robię chyba że mu się złamie to odrywam :D Ka mam meza obok siebie od czerwca. wcześniej jeździł na tirze w innym mieście i stzcjonowal tam cały tydzień a na weekend zjezdzal. kasa była dobra ale jak już brzuszek byl wiekszy a maz potrzebny w domu to zmienił pracę na niestety mniej oplacalna o jakies 1-1,5 tysia mniej ale coś kosztem czegos. bardzo chcieliśmy mieć to dziecko a on nie wyobrażał sobie zeby nie mieć dzidzi na codzień. stąd pomysł zmiany pracy. A mi to odpowiada bo naprawdę koncowka ciazy dała mi się we znaki a opieka na Seba bedzie trochę podzielona. Ja sobie nie wyobrażam zeby meza nie było ale wiem że życie pisze rozne scenariusze.... I nie zawsze jest tak jakbyśmy chcieli:/
 
reklama
A ja jak z młodym na cycku padłam po 14stej tak wstaliśmy po 17stej mocno. Aż wstyd. Fakt że dzień zaczęliśmy o 5:00 ugotowałam trzy obiady. Poprałam. Posprzątałam. Spacer. Zakupy. Więc niby mi się należało ale... no boję się nocki teraz :)
Jak Ty to ogarniasz :o ja się boję że ha2k wrócę do domu to brudem zarosne i z głodu padnę:D
 
Jak Ty to ogarniasz :o ja się boję że ha2k wrócę do domu to brudem zarosne i z głodu padnę:D
Pomiędzy :) jakoś daję radę czasrm z małym na ręku... tragedii nie ma a i staram się sama na sobie presji nie wywierać no i np. gary w zlewie mogą poczekać dłużej niż kolacja czy obiad. Spacer to zazwyczaj z załatwianiem sprawunkow czy starszakow czy innych spraw takze jakos trzeba sobie priorytetami zorganizowac i bez ci$nienia czego nie zrobie dzis moge jutro czy za trzy dni...
 
5. dziś od rana blizna po cięciu ciagnie i macica sie obkurcza jak mały je. wczoraj niby swieze bardziej ale mniej upierdliwe albo do końca dnia morfina dzialala:D jutro liczę na 3 w skali. optymistką jestem. inaczej być nie może. A Ty jak ? Doszlas do siebie?

Ja z tym bólem nie umiem siebie określić. Bo raz śmigam chodzę i jest Ok, a czasem z łóżka 15 min się nie mogę podnieść bo tak mnie boli. Mam nadzieje, że to niski poziom bólu po prostu mam a nie nic poważnego.
 
Ja z tym bólem nie umiem siebie określić. Bo raz śmigam chodzę i jest Ok, a czasem z łóżka 15 min się nie mogę podnieść bo tak mnie boli. Mam nadzieje, że to niski poziom bólu po prostu mam a nie nic poważnego.
bo jak ja chodzę to jrst względnie ok. ruch pomaga ale hak sie położę odpocznę a potem mam wstać to już jest gorzej... wiec tak to chyba wygląda u wszystkich
 
Moj tez ma pazury ze szok ale w szpitalu nic mu nie robię chyba że mu się złamie to odrywam :D Ka mam meza obok siebie od czerwca. wcześniej jeździł na tirze w innym mieście i stzcjonowal tam cały tydzień a na weekend zjezdzal. kasa była dobra ale jak już brzuszek byl wiekszy a maz potrzebny w domu to zmienił pracę na niestety mniej oplacalna o jakies 1-1,5 tysia mniej ale coś kosztem czegos. bardzo chcieliśmy mieć to dziecko a on nie wyobrażał sobie zeby nie mieć dzidzi na codzień. stąd pomysł zmiany pracy. A mi to odpowiada bo naprawdę koncowka ciazy dała mi się we znaki a opieka na Seba bedzie trochę podzielona. Ja sobie nie wyobrażam zeby meza nie było ale wiem że życie pisze rozne scenariusze.... I nie zawsze jest tak jakbyśmy chcieli:/
Niestety ja musze się godzić na to aby mój jeździł dzięki temu mamy godnijesze życie! Ząbki w naszej Polscy są bardzo kiepskie...
 
reklama
Pomiędzy :) jakoś daję radę czasrm z małym na ręku... tragedii nie ma a i staram się sama na sobie presji nie wywierać no i np. gary w zlewie mogą poczekać dłużej niż kolacja czy obiad. Spacer to zazwyczaj z załatwianiem sprawunkow czy starszakow czy innych spraw takze jakos trzeba sobie priorytetami zorganizowac i bez ci$nienia czego nie zrobie dzis moge jutro czy za trzy dni...
Bo to taki wiek u nas! Ja też już ciśnienia nie mam najważniejsze dziecko i jakoś im starsza tym więcej cierpliwość mam, prędzej czy później chatę się ogarnie.....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry