Patuszka28
Zaciekawiona BB
Musimy dać radęJa mam dietę wątrobowa. Jakby to powiedzieć, będzie ciężko.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Musimy dać radęJa mam dietę wątrobowa. Jakby to powiedzieć, będzie ciężko.
Tak, za tydzień dostanę wyniki. Ale patrząc na fakt, że miałam cholestaze wcześniej i że była źle prowadzona, oraz po USG jamy brzusznej kazali mi już zacząć trzymać się diety. Ogólnie to najbardziej brakuje mi teraz jajecznicy. Mam taką ochotę na jajecznicę na maselku ze szczypiorkiem;P i zabiłabym za tosta z serem. Ale musi mi wystarczyć fakt, że nadal mogę jeść gotowane jajko. A na Tłusty czwartek co jemy? Sucharek z dżemem? Musimy to jakiś uczcić!Musimy dać radęw związku z tą wysypką masz dietę?
Owoce i jogurty to jest to na ten momentJa mam to samo ! W 1 ciąży nie mogłam patrzeć na kawę a teraz normalnie mogę pić . Za to mięsociągnie mnie do kwaśnego i słodkiego - pomidorówka , barszczyk , jakieś ciacho , owoce i jogurty
a wy ? Do czego najbardziej was ciągnie ?
O tym, że chciałabym się starać kiedyś w przyszłości poinformowałam córkę w grudniu 2024r. I zapytałam co o tym myśli, potrzebowała kilka dni, miała mnóstwo pytań o to czy będzie musiała zajmować się dzieckiem, czy będzie mnie stać żeby jej życie się nie zmieniło itp. w kwietniu 2025r (już dawno się staraliśmy) poinformowała, że jest z tym ok. I może mieć rodzeństwo ale zastrzega, że nie będzie zmieniała pieluch, siedziała z dzieckiem itp. W grudniu jej powiedziałam (po teście pozytywnym) że skoro mamy jej zgodę to zaczniemy się starać;p a w styczniu, że się udało. Ogólnie teraz już mówi, że cieszy się z dzidziusia w rodzinie, że chętnie będzie się z nim bawić ale nie będzie zmieniać pieluch bo to ja brzydzi. Więc wiesz, proces dorastania do posiadania rodzeństwa dojrzewał w niej ponad rok. Teraz się cieszy i ogląda zdjęcia z USG. Najbardziej się bałam, że zacznie się czuć odrzucona, bo to moje drugie małżeństwo, z jej ojcem się rozstałam kilka lat temu i że pomyśli, że układam nową rodzinę bez niej. Na szczęście ułożyła to spokojnie, powoli, proces trwał trochę ale narazie jest bardzo pozytywnie. Więc skoro 12latka potrzebowała tyle czasu to 18-sto latka może potrzebować więcej.Dziewczyny, powiedzieliśmy wczoraj dzieciom o ciąży...i syn (15) przyjął to nawet ze spokojem , porozmawiał co dziadki na to itp..a córka, której najbardziej bałam się reakcji 18 lat zniosła to gorzej,jest bardzo bardzo wrażliwą osobą -płakała i nie że jest zła tylko po prostu z szoku,niewiem czy dać jej czas na oswojenie się z tym czy z nią dalej rozmawiać..Ja ją urodziłam w jej wieku../może to ją przerażatylko że jej to nie grozi ..za bardzo skupia się na swojej szkole plastycznej..to była najtrudniejsza rozmowa..jak wasze dzieci zareagowały? Myślę,że mniejsze to lepiej zniosą czy się mylę? miłego dzionka
może podpytaj na spokojnie skąd takie emocje? Czasem płaczemy, żeby wyregulować emocje, niekoniecznie ze smutku. 18latka pewnie ma już swój oddzielny całkiem duży świat, więc z czasem powinna sie płynnie zaadoptować do nowej sytuacji.Dziewczyny, powiedzieliśmy wczoraj dzieciom o ciąży...i syn (15) przyjął to nawet ze spokojem , porozmawiał co dziadki na to itp..a córka, której najbardziej bałam się reakcji 18 lat zniosła to gorzej,jest bardzo bardzo wrażliwą osobą -płakała i nie że jest zła tylko po prostu z szoku,niewiem czy dać jej czas na oswojenie się z tym czy z nią dalej rozmawiać..Ja ją urodziłam w jej wieku../może to ją przerażatylko że jej to nie grozi ..za bardzo skupia się na swojej szkole plastycznej..to była najtrudniejsza rozmowa..jak wasze dzieci zareagowały? Myślę,że mniejsze to lepiej zniosą czy się mylę? miłego dzionka
Tak,myśle, że potrzebuje czasu właśnie..ja zmieniałam tabletki,okres nie regularny wszystko się po przesuwało to nie było planowane, nie chciałam im uprzykrzać życia i burzyć spokoju ale zawsze chcieliśmy mieć trójkę tylko myślałam ,że już jestem za stara,że dzieci duże ale czasem w wieku 37 lat dopiero nie którzy mają pierwsze dziecko. Stało się ale jesteśmy mega szczęśliwi i nie żałujemy.Rozmawia normalnie dziś,ale jest taka lekko oddalona ,zamknięta w pokoju nawet wagary sobie zrobiła..O tym, że chciałabym się starać kiedyś w przyszłości poinformowałam córkę w grudniu 2024r. I zapytałam co o tym myśli, potrzebowała kilka dni, miała mnóstwo pytań o to czy będzie musiała zajmować się dzieckiem, czy będzie mnie stać żeby jej życie się nie zmieniło itp. w kwietniu 2025r (już dawno się staraliśmy) poinformowała, że jest z tym ok. I może mieć rodzeństwo ale zastrzega, że nie będzie zmieniała pieluch, siedziała z dzieckiem itp. W grudniu jej powiedziałam (po teście pozytywnym) że skoro mamy jej zgodę to zaczniemy się starać;p a w styczniu, że się udało. Ogólnie teraz już mówi, że cieszy się z dzidziusia w rodzinie, że chętnie będzie się z nim bawić ale nie będzie zmieniać pieluch bo to ja brzydzi. Więc wiesz, proces dorastania do posiadania rodzeństwa dojrzewał w niej ponad rok. Teraz się cieszy i ogląda zdjęcia z USG. Najbardziej się bałam, że zacznie się czuć odrzucona, bo to moje drugie małżeństwo, z jej ojcem się rozstałam kilka lat temu i że pomyśli, że układam nową rodzinę bez niej. Na szczęście ułożyła to spokojnie, powoli, proces trwał trochę ale narazie jest bardzo pozytywnie. Więc skoro 12latka potrzebowała tyle czasu to 18-sto latka może potrzebować więcej.
Tak, wczoraj długo rozmawialiśmy pytaliśmy skąd aż takie emocje skoro mówiła,że nie jest zła po prostu w szoku tylko,też myślę ,że boi się może o mnie..co muszę przejść itp bo bardzo jest wrażliwa na punkcie drugiej osoby,a mamy wspaniały kontakt..od zawsze tak było, że nie mogła znieść różnych sytuacji np.gdy komuś coś się działo odrazu ona mdlała ze strachu i mówiła,że niewie czemu tak się czuję,nie można było nawet muchy zabićmoże podpytaj na spokojnie skąd takie emocje? Czasem płaczemy, żeby wyregulować emocje, niekoniecznie ze smutku. 18latka pewnie ma już swój oddzielny całkiem duży świat, więc z czasem powinna sie płynnie zaadoptować do nowej sytuacji.