Cyniczna najważniejsze, że dzidzia jest zdrowa i wyniki do przyjęcia

Znajoma w ciąży leżała z babeczką, która do końca wiedziała, że będzie miała chłopca, usg też na to wskazywało, a tu niespodzianka i dziewczynka się urodziła.
Misia no to super i gratuluję córy, a drugie najważniejsze, że zdrowe
Martusia no widzisz po strachu, cieszę się, że wszystko ok i gratuluję upragnionej córeczki

. Nie przejmuj się komentarzami. Mów, że tak chciałaś... Najważniejsze, że wy się cieszycie, a inni przestaną gadać jak urodzi się.
Swoją drogą takt i wredność najbliższych mnie przeraża.
Ansure super, że wszystko ok z dzieciaczkiem
Ja też miałam lekki zgrzyt z mamą odnośnie imienia dla córki - Zuzia. Jej się nie podoba, tak to może się nazywać kot, a w rodzinie żony brata ktoś też ma tak na imię, ale przecież to nie moja rodzina i widzę się z nimi max 2 razy w roku, więc po co mam tak samo nazywać, bo będą obgadywać :/ ech już sama nie wiem co mam zrobić.
Mąż i chrzestna mówią że mam się nie przejmować, bo im się podoba, a mi smutno.
Mnie zaś cholera weźmie ze swędzeniem skóry. Już niczym się nie smaruję, plamy chrosty i nie da się wytrzymać. Drapaczkę sobie zrobię. Muszę powiedzeć dla mojej ginki, bo ja nie wytrzymam. Mam takie spuchnięte nogi, że stopa mnie boli jak chodzę.
Właśnie wróciłam od rodziców, nie powiem żebym odpoczęła, bo mama po szpitalu i trzeba było jej pomóc, więc po kilku dniach powróciłam i ległam się na kanapę - na moje centrum dowodzenia.
Nogi spuchnięte jak balony nic nie pomaga, a jeszcze w najbliższym czasie jadę na komunię i czeka mnie kilka godzin jazdy autobusem więc baniaki nadal będę miała
no i nie chce mi się jechać
