reklama

Wrześniówkowe mamy

ale nadajecie
ja teraz to gumki tylko stosuje bo po tabletkach świruje jak Atru i Wiki jest w 100% zaplanowana
a ja jestem zła, przyszłam z pracy a w domku sodoma i gomora brudno obiadu niet masakra, musze z B pomówić poważnie o tym bo ode mnie wymagał 1000% normy i w ciąży i potem z maluśką Wiktorusią a teraz masakra jak tak dalej pójdzie to zarośnioemy
troszkę ogarnełam ale nie zdazylam bo mała się obudziła a jeszcze pranie i kolacja, dziś będzie raczej obiadowa bo się mięsko może do jutra zpsuć.

w pracy normal tylko jedno mnie wpienia ta moja pensja i stanowisko jestem inspektorem a pozostała część ekipy co ze mną zaczynała i nawet później to specjaliści a jedna klientka to nawet starszy specjalista powiedziałam kieorwniczce o tym że coś jest nie tak gdzie odzwieciedlenie w stażu pracy i doświadczaeniu no i w kasie one mają około 500 zeta na czysto więcej to jest dla mnie majątek pół raty kredytu
 
reklama
Ja teraz moja Amande zostawiam albo w jej siedzeniu albo na podlodze na kocyku. Juz nie ma kanapy, chyba ze ja siedze obok! Wtedy odeszlam tylko postawic butelke do zlewu,a tu slysze BACH, juz widzialam oczyma wyobrazni, ze najprawdopodobniej jest nieprzytomna i krew sie leje i ogolnie- scena z horroru. A tu NIC, a NIC! Ale tak przewaznie jest...dzieci spadaja i sie kompletnie nic zlego nie dzieje. Niestety Nasze Maluszki beda Nam upadaly niebawem dosyc czesto, przy nauce chodzenia.Sie ciesze, ale juz drze na ten moment ;/ Amanda wlasnie spi i bedzie spala 2 godzinki jeszcze. Chyba tez zaraz dolacze do niej, tak mi sie dzisiaj nic nie chce.
Ja wole brac tabletki, nie mialabym nerwow, zeby isc 100% natura. A tak jest, ze w dni plodne sie kurcze bardziej chce, a tu ni ma ni ma.Gumek nie lubie, stosowac musialam po porodzie, zanim zaczelam na nowo brac tabletki. Kazda ma jakis swoj sposob.
 
Witam u nas była dzisiaj ładna pogoda słoneczko i byliśmy na spacerku:-) fajniutko nie mogę się doczekać lata jak będzie można wyskoczyć na spacerek bez tego całego ubierania itd. tak poprostu ach rozmarzyłam się.
Maluszek ma teraz drzemkę mąż sprząta po obiadku a ja w swoim żywiole czyli na BB:-):-):-)

Któraś z Was wcześniej pytała o mleko bebiko omeno i co stosowałyście już? Bo nie wiem czy nie pisałyście czy nie doczytałam? A dopytuję się żeby później wiedzieć co wybrać:-) a czytałam dużo pozytywnych rzeczy na temat tego mleka z tym że nie wiem ile w tym prawdy a na ile to reklama producenta.

Tygrysku
500 zł różnicy w pensji to faktycznie sporo myślę że powinnaś walczyć o swoje. Bo jak będziesz siedziała cicho to sam na pewno Ci nie podwyższą .

blimka pisze:
e, raz pamiętam mój 3 letni brat wziął iglice (takie do robienia na drutach) i zaczął wkładać obie na raz do gniazdka:szok: na szczęście miał strasznie tłuste ręce (też je gdzieś pewnie wtykał gdzie nie trzeba) i to go uratowało...

:szok::szok:jak to się mogło skończyć jej właśnie do mnie dotarło ile nas jeszcze czeka jak maluszki zaczną chodzić i interesować się wszystkim.
A właśnie ostatnio się zastanawiałam kiedy będziecie obniżać łóżeczko dla malucha? Pewnie jak zacznie samo siadać bo wtedy to już jest ryzyko że wypadnie no nie?
 
nuska ja wlasnie bede obnizac lozeczko jak mala usiadzie.
A co do ciaglego pilnowania maluchow to na to tez nie ma do konca sposobu.Jak Fabus mial z 1,5 roczku to M postawil go na parapecie w oknie,oczywiscie caly czas Fabek byl trzymany i normalnie ulamek sekundy trwalo jak obsuneka mu sie nozka i spadl.bez siniakow sie nie obylo.Takze widzicie nawet w ramionach silnego taty tez moze przytrafic sie upadek.Wystarczy sekunda nieuwagi.
 
Nuska - teraz już w sklepach są takie specjalne osłonki na gniazdka i inne niebezpieczne rzeczy, wtedy to moi rodzice musieli je zaklejać;)
co do łóżeczka to też się nad tym obnizaniem ostatnio zastanawiałam i chyba rzeczywiście jak zacznie siadać to obniżymy bo strach jak by się wychylił...
 
co do obniżania łóżeczka to ja już o tym myślę tylko że b jest leniwy i się nie garnie
wiem że powinnam się przypominać kierownictwu co i jak że jestem, ze wróciłam tylko pule na podwyżki są przeważnie raz w roku czasem 2 i tak koło lata więc czeka mnie dybanie za małą kasę, ale nie będę się już wysilać ponad normę, o nie
aj czeka was kobietki, czeka jak bajtle podrosną, mój zymek to nożyczkami obciął kabel od lampki na biurku i dobrze że nożycvzki miały plastykową rączkę i że mamy korki co odcinają prąd jak jest spięcie bo by mi go potrzepało, no i uwaga na kanty i gorące napoje jak byłam teraz w szpitalu to sobie popatrzyłam na poparzone bobaski, nie polecam
ja już od ponad 2 tygodni małą kłade tylko na kocu na podłodze albo dobrze zapiętą w leżaczku w któym już potrafi się tak podnieść że jest kąt prosty
 
mala-gorzatko dzieki kochana, mam ten adres ale to nie tak hej siup, bo trzeba miec najpierw skierowanie od GP a z tym bedzie raczej ciezko, bo sami nie wiedza co to jest i co z tym robic a udaja madrzejszych niz sa, wiec watpie, zeby mnie tam skierowali. Ale juz myslalam, zeby wyslac e-mail do tego szpitala ze zdjeciami. Ja juz pisalam co u nas , ale mozer nie przeczytalas, wiec kopiuje.
Czesc Kobitki! Juz nie mam sil do tych angielskich lekarzy. Co ze mna jest nie tak wyjasni sie za tydzien, jak przyjda wyniki, ale na moje to zle zszyta jestem. Kurde gdybym wiedziala, to zazyczylabym sobie cesarke, ale po co ja przeciez zniose wszystko a w trakcie porodu myslalam, ze mnie rozerwie i chcalam naciecie ale polozna powiedziala, ze tu nie nacinaja i mam dopiero 4 cm rozwarcia, a 5 minut pozniej dzidzia juz byla na swiecie, a ja przez to male rozwarcie popekalam jak cholera. No a z mala bylismy na tej kontroli i tak sie wkurzylismy, ze nie macie pojecia. Czekalismy godzine i 20 minut, az w koncu zjawila sie szanowna pani doktor, juz na 1-wszy rzut oka glupio-madra. No i pokazalismy jej nozke, a mala ma teraz tego naczyniaka zoltego, bo ten specjalista z Polski mowil, ze jak ropieje to robic przymoczki z Rivanolu, no i rzeczywiscie pomogl. A ta malpa (bo w Anglii tego nie ma) tak sie wypytywala co to jest, skad to mamy, pozniej skad jestesmy, czy bylismy z mala w Polsce zanim zaczelo jej sie babrac, w ile osob mieszkamy, moze ktos ja zadrapal, moze sie przewrocila... IDIOTKA!!!! Tak cholera w Polsce jest taki syf, ze zlapala to tam, przewrocila sie bo mimo, ze nie potrafi jeszcze siedziec to juz biega, i specjalnie ja ja tam drapie. Normalnie debilka. Aha i najlepsze, zaczela ja badac i jak juz wczesniej pisalam, mala jescze tej nozki nie chce prostowac wiec jak ja ubieram w spioszki to tylko jedna noge a na druga skarpetki i w kocyki owijam, a ta krowa sie pyta jaka jest przyczyna, ze mala ma tylko jedna skarpete, rece opadaja. Do cholery jakbym miala taki kaprys to moglabym jej 8 skarpet na jedna noge zalozyc a jej nic do tego. I na koniec powiedziala, ze to sie ladnie goi dzieki antybiotykowi a nie dzieki temu co my jej tam przykladamy i kazala jeszcze chwile zaczekac i wiecie co poszla zrobic...poszla sprawdzic w necie co to jest Rivanol, po czym wrocila i powiedziala, ze na wlasna odpowiedzialnosc to robimy, oczywiscie mozemy ale ona nie radzi.
Poza tym dzisiaj dostalismy zawiadomienie, ze nasza wizyta u dermatologa z 15 jest przelozona na 29 wsciec sie mozna i tyle. Moze ten dermatolog by nas skierowal do tego szpitala nie wiem. Wiem za to, ze tutaj nam nie pomoga, pomaga mi jedynie ten specjalista z Polski. No a mojej malej naczyniak wyglada teraz przez to, ze jest owrzodzony tragicznie, poprostu okropnie i caly czas ropieje, mniej, ale jednak. Nie mam pojecia kiedy to owrzodzenie sie wygoi, bo dopiero potem mozna czekac do 5 lat az sie wchlonie. Nie wiem jak to bedzie. Teraz mam problem z ubieraniem male bo raz, ze nie chce prostowac tej nozki a dwa, ze jakakolwiek stycznosc z materialem powoduje krwawienie i ropienie jeszcze bardziej intensywne. Nie wiem jak bedzie z raczkowaniem, az sie boje myslec, skoro na brzuszku juz nie moze lezec bo ja to boli. Zobaczymy. Ty sie nie boj bo tylko 10% naczyniakow ulega owrzodzeniu. A moja mala poza tym naczyniakiem ma tez plaskie, jeden w kaciku oczka, pod noskiem, na czulku pomiedzy brwiamina karku-taki spory i mnostwo malych na glowce. Ja mam identyczne jak ona, identycznych ksztaltow i w tych samych miejscach. Dobra koncze narazie. Pozdrowionka!
 
Jak Kuba miał półtora roku to wlazł na boczne oparcie naszej sofy i zaczął spadać. Małżonek rzucił mu się na ratunek i go złapał ale malec tak nieszczęśliwie uderzył rączką o coś (nie wiem nawet o co), że sobie złamał obie kości przedramienia.Był najmłodszym pacjentem reponowanym na naszej urazówce. Całe szczęście, że chrzestna Kuby jest tam pielęgniarką i wyprosiła lekarza dyżurnego o pomoc, bo na pogotowiu już nas chcieli pogonić na urazówkę dziecięcą do Jeleniej Góry- stwierdzili, że w naszym szpitalu dzieciom poniżej 3 roku życia nie "nastawia" się złamań. Akurat na dyżurze na oddziale ortopedii był bardzo doświadczony i zdolny ortopeda, raz dwa nastawił, cioteczka założyła gips i było po krzyku. Ten lekarz stwierdził, że u tak małych dzieci złamania to nie problem, bo bardzo szybko się zrastają i po kilku miesiącach na zdjęciach rtg nawet śladu nie widać. Chodzi tylko o to, by dobrze nastawić kości, żeby potem nie okazało się, że rączka się krzywo zrasta. Bardziej strachu się najadłam potem, jak sobie zdałam sprawę, że to był akurat grudzień 2006 i że prawdopodobnie byłam już w pierwszym, drugim tygodniu ciąży, a ja jak ta wariatka łaziłam z moim połamańcem ze 4 razy na prześwietlenia tej nieszczęsnej ręki. Na szczęście okazało się, że moje obawy były nieuzasadnione.
 
czesc! ja tez dostalam dzisiaj paczke z hippa.
klavell- ja bym uwazala z wkladka. moja kolezanka ja miala zalozona i zaszla w ciaze. problem jest o tyle wiekszy, ze dziewczyna jest w trakcie rekonwalescencji po chemii i ma zabronione zachodzenie w ciaze przez najblizsze 5 lat. jak wiec widac nawet wkladka nie daje 100% pewnosci.
 
reklama
Jej,dziewczyny, to przeżyłyście z upadającymi dziećmi. Dobrze, ze nic się nie stało. U nas krąży rodzinna anegdota: jak kuzynka miała jakieś 2 miesiące, ciocia ją zostawiła na moment na tapczanie i wyszła z pokoju. Po chwili wchodzi, a dziecka nie ma... No i szok. Szuka jej i nie ma dziecka. Dopiero potem patrzy, mała leży między ścianą a łóżkiem i sobie cichutko ogląda ścianę ;-) Nawet nie pisnęła. :-D

Klavell, jeżeli masz tabletki które Ci spasowały w PL, to poproś o tabletki z tym samym składnikiem, na pewno mają w Niemczech, może pod inną nazwą handlową. Mam spytać siostry farmaceutki jakie tam są składniki? A i zgumkami tez trzeba uważać - już Wam chyba pisałam, że Oskarek własnie po gumce :-)

Majandra, gratuluję sukcesów! Tak trzymaj! Zapeniam Cię, że czas zasypiania się skróci.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry