Sarka, my już długą chwilę po ekspozycji. Najpierw dawałam Puckowi mannę na kolację 2-3 razy w tygodniu. A od ok. miesiąca je codziennie jeden glutenowy posiłek. Czasem z nami przy śniadaniu jeszcze trochę chleba albo bułki wsunie. A jak mi się skończy kleik albo nie mam do niego owoców, to i na kolację glutenową kaszkę daję - ale to się sporadycznie zdarza (raz czy dwa do tej pory).
A co do wody, to najpierw dawałam butelkowaną - Mama i ja, Żywiec albo Dobrawa. Chodzi o to, żeby była niskozmineralizowana (czyli chyba mało sodu ma mieć) - na butelce jest napisane, że może być spożywana przez niemowlęta albo używana do przygotowywania posiłków dla niemowląt.
A teraz daję Frankowi wodę z filtra - ale nie takiego w dzbanku przelewowego, ale takiego montowanego pod zlewem, z 5 filtrami i mineralizatorem.
Karmienie chcę wyłączyć, bo chciałabym karmić do końca sierpnia. I nie chcę urywać od razu wszystkiego, tylko wyłączać karmienia powoli. Taki był pierwotny plan, ale coraz częściej się łamię. Nigdy się jakoś nie spełniałam specjalnie karmiąc, ale będzie mi tego jednak brakowało...