reklama

Wszystko o karmieniu ;)

renczysia u nas zwykły z kostki, rozsmarowuję go na kanapce z masełkiem, albo daję po prostu kawałeczkami, w obu wersjach maluśka się zajada,
aha no i u nas jest szerokie otwieranie paszczy do kanapek i jedzenia co podaję ręką, czyli jakieś kawałeczki warzyw i mięsa, a na widok łyżeczki buzia zamknięta na trzy spusty, nie ważne co się znajduje na łyżeczce, śmiem zgadywać że to wina ząbków, ale czy nie zrazi się moje dziecko całkowicie do sztućców? nauczę ją jeść rękami, bo chcę by cośkolwiek jadła, a potem będę błagała by polubiła łyżeczkę?:no:
 
reklama
U nas z jedzeniem też dziwnie. Wczoraj ugotowałam warzywa (marchew, ziemniak, cukinia, kapusta) i połowę pogniotłam a la zupka +mięsko. Ida pluła tym strasznie. Dodałam pomidory (które wydawało mi się uwielbia). Pluła dalej. Więc zaczęłam jej dawać te nierozgniecione kawałki. Zjadła całą porcję :baffled:
 
Frulik wczoraj na kolację wsunął wielką kanapkę z szynką wołową. Myślałam, że pęknie, ale zjadł wszystko :) Popił mleczkiem i spał prawie do 6 rano :) Chyba przejdziemy na system kanapkowy na kolację, bo kaszka nie daje rady...

I w ogóle kiepsko jest, bo raz na jakiś czas zdarza się Frankowi wsunąć coś z naszego talerza albo właśnie jakąś wędlinę i pomału przyzwyczaja się do słonego :/ Obiadki zjada, ale już nie z takim apetytem jak kiedyś. Spróbuję go do roku jeszcze przeczekać, a potem chyba powolutku będą wkraczać małe ilości przypraw.
 
hmmmm w biedronie ma być parowar jakiś clarus, nie jest to znana dla mnie firma, ale w gazetce wygląda całkiem ciekawie, no i tyyyyyle tu już było napisane o cennych właściwościach takiego gotowania, że się zastanawiam, czy nie sprawić sobie na imieninki w ten weekend
 
ja lubie parowe jedzonko:-D smazone tez lubie ale parowe jest delikatne i potem nie ma sensacji hehe, moglabym warzywa z pary jesc tonami:-) jesli chodzi o przyprawy to u nas jest czasem szczypta soli jak daje slodkie warzywa, tak dla rownowagi, a poza tym ziolka i mala lubi to bez zastrzezen, oczywiscie jak jej dam kawaleczek wedliny badz troszke naszego sosiku z niemniakiem to jes mmmmmmm przez pol godziny hehe tak samo jak jadla swoj jogurt dzieciowy, a dalam jej na koniec odrobine swojego o smaku kiwi hehe biedna rozwyla sie jak nic nie bylo:szok::baffled: Ewa a jak on je te kanapki? cala do reki czy kawalki? wedlina mu nie ucieka? Arlena zobaczyla wlasnie moja kanapke z pasztetem i rzekla- mmmmmmmm! hehe dalam jej kawalek kromki z maslem i zjadla.. ale czesc jest w brzuszku czesc na tacy czesc w rajtopach a kawalek mial moze z 4 cm:szok: aaa we wlosach tez jest Cwietka moze to znak ze Ida postanowila jesc tylko kawalki :D
 
Salomi, kroję kanapkę na takie małe "samolociki" (u mnie w domu się tak zawsze mówiło ;)). Takie na jeden kęs. I Pucek dostaje je do ręki albo do buzi. Kanapkę je często z doskoku - tzn. lata sobie po pokoju i co jakiś czas przybiega po kawałek - wtedy dostaje do paszczy. A jak siedzi na krześle, to dostaje do ręki albo kilka kawałków na tackę.
No ale zawsze wszystkie są na jeden kęs, bo on tymi swoimi dwoma ząbkami jeszcze nie daje rady za bardzo odgryzać. Tylko jak je sam, to często wkłada 5 do buzi i potem siedzi taki biedny i mieli to pół godziny ;)
 
pomidory?
obrane ze skóry, pokrojone na drobne
do tego mięso, mało innych warzyw,
ugotować (jak dla Adasia jeszcze zmielić)
dodać makaron (np. małe gwiazdki)
i jest zupka pomidorowa :)
A. jadł już dawno jak był sezon pomidorowy

no i A. już nie kręci nosem na kawałki, kłopot z tym tylko że często łyka jak pelikan! bez gryzienia czasem wcale :( ale już nie boję się i daje a on sobie jakoś radzi z tym
w końcu 6 zębów ma :tak:
 
reklama
Asia - ja robię pomidorowkę podobnie - wstawiam kawałek mięska, lubczyk ;-) i marchewkę, jak mięso jest już prawie miękkie dorzucam pokrojone pomidory (bez skóry) cebulę, czosnek, ryż lub makaron (też gwiazdki:-D), szczypta soli i oregano, potem to się gotuje do miękkości. Odstawiam i zabielam jogurtem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry